Subskrybuj kanał RSS bloga Okiem Jadwigi Subskrybuj kanał RSS z komentarzami do wszystkich wpisów bloga Okiem Jadwigi

Tajemnice cebuli

Autor: Jadwiga. Komentarze (48).

Zachorował mój ślubny! Wiecie jak to jest, gdy mężczyzna zachoruje? Nie ? Ale ja nie radzę wam, aby chorował, ktokolwiek a już w żadnym razie wasz najukochańszy mąż, syn lub chłopak. Dlaczego?  Po prostu dlatego!

Ślubny kasłał, to mało powiedziane, z nosa lało mu się, kaszel narastał, w końcu stracił mowę. No nie byłoby to może takie złe, gdyby nie był przy tym bardzo marudny. Pojechaliśmy w końcu do jednej z prywatnych lecznic w Warszawie (koszt wizyty 130 zł). Pani doktor laryngolog zajrzała do nosa i do gardła (do uszu i do krtani już nie, może to była za duża fatyga, a może ja za dużo wymagam od lekarza laryngologa). Dostaliśmy jakieś lekarstwa na alergię coś do płukania, coś do psikania do nosa, i maść do smarowania. OK przecież lekarz wie, co robi.

Ja jak zwykle w takiej sytuacji położyłam ślubnego do łóżka, aby wyleżał to, co wlazło niepotrzebnie a wyleźć tak łatwo nie chce.  Mówiąc krótko minął tydzień a ślubny jak kasłał tak kaszle, choć ja uważam, że kaszel eskaluje, z nosa leci, jedziemy do lecznicy po raz drugi. Ta sama pani doktor, tylko zalecenia inne. Owszem, nie powiem zajrzała do krtani i do nosa ( do uszu nie) i stwierdziła, ze nowy wirus się przyplątał (?!). Poprosiłam o osłuchanie ślubnego i wtedy usłyszałam odpowiedź: proszę pani ja już dwadzieścia lat nie słucham (!) Pacjentów, nawet nie wiem, czy umiałabym coś wysłuchać, proszę iść do pulmonologa lub internisty ( w domyśle są w naszej lecznicy i może pani wydać następne 130 zł).   Dostaliśmy tym razem antybiotyk i tablety do rozpuszczania w wodzie, aby wykaszleć to, co zalega w oskrzelach (?) Skąd wiedziała, że  coś zalega w oskrzelach to ja nie wiem. Ale do rzeczy.  Wróciliśmy do domu, wykupiłam, co trzeba, ślubny znowu do łóżka i leczymy się. Po dwóch dniach leżenia ja poprawy nie widzę, ślubny kaszle przeokropnie a ja denerwuję się brakiem poprawy.

Wtedy właśnie moja „siostra” Aldona przysłała mi informację o cebuli, krótki pokaz,  a mnie wszystko przypomniało się jak w filmie, w którym zastosowano stop klatkę wiele, wiele  lat temu, gdy byłam może dziesięcioletnią dziewczynką i spędzałam wakacje  na wsi u mojej kochanej Babci Katarzyny. Otóż w wiejskim domu mojej  Babuni zawsze pod powałą wisiała cebula i czosnek uplecione w piękne grube warkocze, zresztą te warkocze wisiały także w pokojach w sieni i w letniej kuchence.  Gdy pytałam, dlaczego, Babcia odpowiadała abyście nie chorowali. Jakoś wtedy nie za bardzo przywiązywałam do tego wagę i znaczenie. Kiedyś tylko, gdy mój brat po raz kolejny zachorował na zapalenie oskrzeli na stole wylądowała cebula, z odciętymi końcami z wbitymi widelcami w każdą z nich. Cebul było tylko trzy na początek, zaś pod wieczór jedna została wyniesiona. Wtedy właśnie zastanowiłam się, dlaczego? Ale jak to z dziećmi bywa, zajęta zabawą poleciałam dalej nie bardzo zwracając uwagę na Babci sztuczki w sypialni gdzie leżał brat.

Wczoraj wieczorem Aldonka przysłała mi prezentację o cebuli a mnie przypomniały się „czary”, jakimi babcia leczyła Zbyszka.   Pamiętam również, że nie mając takich możliwości jak dzisiaj ( znaczy wizyt u lekarza ), babcia przygotowywała syrop z cebuli i czosnku, który mój brat pił kilka razy dziennie.  

Zgodnie z tym, co sobie przypomniałam za sprawą Aldony oraz tym, o czym było w prezentacji szybko przyniosłam dwie cebule do pokoju ślubnego, odkroiłam końce wbiłam w każdą z nich widelec i pozostawiłam na całą noc.  Sprawdzałam stan zdrowia ślubnego chodząc w nocy kilka razy do jego pokoju, i wiecie, co się okazuje? Że cebula ma magiczną moc, a ślubny „prawie” nie kaszle. Jak wiecie z pewnej reklamy prawie czyni wielka różnicę, ale z cebulą to jest najprawdziwsza prawda. Powiecie, że pomógł antybiotyk, ja jednak twierdzę, że augmentin w ciągu doby zadziałać nie może, skoro dostaliśmy ilość potrzebną na tydzień.

Rano obejrzałam cebulę, która nieco zmieniła barwę na ciemniejszą. Nie wierzycie mi, proponuje spróbować, zobaczycie sami! Zresztą cebula nie kosztuje zbyt dużo, kilka złotych za kilogram połóżcie ją w każdym pokoju, możecie położyć ją również w pracy i wtedy zobaczycie efekt na własne oczy. Spróbujcie sami i wtedy porozmawiamy.

I na zakończenie kilka słów o cebuli, jako takiej: zawiera witaminy A, B1,B2,B6,C, PP, magnez, fosfor i wapń, potas i żelazo. Zawiera olejki lotne – kwercetynę, które działają bakteriobójczo i moczopędnie. Poprawia przemianę materii i perystaltykę jelit, uszczelnia naczynia krwionośne a jej spożywanie obniża ciśnienie. Sok z cebuli stosowany 10 – 12 dni w miesiącu oczyszcza i odtruwa organizm.

Cebula zwyczajna jest rośliną należącą do czosnkowatych. Pochodzi z Azji. Cebula zawiera enzym LFS, który po zmieszaniu z aminokwasami zawierającymi siarkę, zawartymi w cebuli, powoduje ich przekształcenie w kwasy sulfonowe. Kwasy te samorzutnie przekształcają się w lotny sulfin etylu, który wydzielony do powietrza przy krojeniu cebuli podrażnia śluzówkę oczu, a to powoduje łzawienie.

Medycyna niekonwencjonalna poleca jeszcze cebulę, jako lek w przypadku owrzodzeń, chorób pasożytniczych, reumatycznych w łagodzeniu dolegliwości po ukąszeniu owadów czy drobnym skaleczeniu. I rzeczywiście:, jeśli na działce ugryzie nas komar czy meszka, za pomocą przekrojonej cebuli (a dokładniej jej soku), możemy zmniejszyć ból czy obrzęk.

Podaję przepis na syrop przeciw kaszlowi: dwie duże cebule obieram i kroje w plastry, wkładam do słoika, zasypuję cukrem zakręcam słoik, po kilku godzinach sok z cebuli gotowy jest do picia, proszę jednak nie wąchać zawartości słoika gdyż nie jest to miły zapach, ale syrop powstały jest znakomitym środkiem na kaszel. Moja Babcia Katarzyna robiła nam syrop z cebuli i czosnku, gdyż obie rośliny pochodzą z tej samej rodziny i mają działanie bakteriobójcze, ale wtedy lata temu ja o tym nie wiedziałam. Wiedziałam tylko, ze syrop działa, zresztą moją córkę zawsze w ten sposób leczyłam.  

Cebula jest stosowana od lat w naszej kuchni, ja zaś polecam jeszcze jeden sposób na wykorzystanie tej wspaniałej leczniczej rośliny. Podany przeze mnie link objaśnia jak możemy zrobić pyszną konfiturę z cebuli, żurawiny suszonej i czekolady!!!! Znakomite, spróbujcie!

http://gzikipyry.pl/karmelizowana-czerwona-cebula-z-zurawina-i-czekolada

O właściwościach cebuli, o dawnych sposobach leczenia, które działają do dzisiaj opowiedziała Wam

Wasza Jadwiga

Odpowiedzi: 48 do wpisu “Tajemnice cebuli”

  1. gzik_i_pyry

    Ciekawy wpis o cebuli :) Faktycznie będąc dzieckiem mama leczyła moje chore gardło syropem z cebuli, pamiętam niezwykle słodki smak tej domowej mikstury. Piłam go rano i wieczorem. : Pozdrawiam Ania

  2. Teresa

    Witaj Jadziu! Wszystkie te właściwości cebuli znam i ten syrop na kaszel też, nawet nie dawno robiłam Mojemu, ale o cebuli na widelcu w pobliżu chorego nigdy w życiu nie słyszałam. Bardzo mnie to zaciekawiło. Jadziu rozpropaguję zaraz po rodzinie. Jadziu czy blogi nie są świetne? Pozdrawiam niedzielnie i zdrówka dla Twojego Ślubnego.

  3. Beata

    Daltego też Jadziu, cebuli przekrojonej i pozostawionej na kilka dni się nie używa, tylko wyrzuca! Wkłada się cubulę przekrojoną do lodówki i po dwóch dniach do śmieci, bo ona przez te dwa dni wsysa wszelkie świństwa, które się mogły były w tej lodówce znaleźć. Także samo kładzie się je pokrojone na talerzu w pokoju chorego. Wierzyć, nie wierzyć, jak sama mówisz, tańsze to niż wiele innych lekarstw i żadnego farmakologicznego ryzyka! Dużo zdrówka dla Andrzeja!

  4. jadwiga

    Beato,
    i o to chodzi, najważniejsze, ze pomaga a Andrzejowi w końcu buzia się zamknęła i przestał tak sakramencko kasłać!!
    i ja w to wierze bom doświadczyła
    j

  5. jadwiga

    Tereso,
    uważam, ze bez blogów byłoby smutno, wiele rzeczy by nas ominęło, a tak wymieniamy się doświadczeniami , zyczajami, praktykami jakie stosowały nasze babki i prababki i jak się okazuje radziły sobie świetnie bez laryngologów, diagnostyki i innych dziwactw XXI wieku!
    j

  6. Jadwiga

    gzik_i_pyry
    Aniu Droga,
    dziekuję za odwiedziny jak widzisz Twój przepis jest podany w linku i bardzo za niego dziękujemy, akurat wspaniale wpisał się we wpis o cebuli. Jak widzisz cebula ma wiele właściwości, sama piłas syrop z cebuli, teraz robisz konfiturę a mozna jeszcze leczyć najbliższych takim wspaniałym prostym lekiem jakim ona jest ta nasza niedoceniana cebulka, pozdrawiam serdecznie i zapraszam do nas!
    j

  7. zośka

    Proszę pani, ja już dwadzieścia lat nie słucham – bezcenne:)))

  8. Jolanta

    Jak mój syn był mały to nic nie było, aaa… był stan wojenny!
    Musiałam sobie radzić z kaszelkiem i katarkiem.
    Robiłam syropki z cebuli ale bez czosnku, bo to dla dziecka było. Syropek nie dość, że był skuteczny to jeszcze był całkiem dobry w smaku.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

  9. jadwiga

    Zośko,
    a wiesz co powiedziała na moje zdumienie którego nie kryłam pani się nie zna, wiec jej odpowiedizłam rzeczywiście pani ma rację, tylko ja jako rehabilitant naprawiałam to co lekarze popsuli,
    bezcenna była mina tejże pani!
    j

  10. jadwiga

    Jolanto,
    oczywiscie bardzo dobry smaczny słodki byle nie wąchać, a przecież moja córcia też wtedy chorowała i piła taki syropek bo nie było nic wiecej wiec leczyliśmy się tym co każdy z nas miał, ale to było dobrze szkoda, że czesto zapominamy o tych starych zwyczajach, sposobach naszych Babuń
    j

  11. An-Ula

    Jakies dwa tygodnie temu także przeczytalam o nadzwyczajnych właściwosciach cebuli. I od tamtej pory w kazdym pomieszczenie /łącznie z salonem – a co !!/ mam na oknie cebulę. Nieobraną, jak w zaleceniu. Ale też czytałam, że przy infekcji, chorobie, należy nabic na widelec i trzymac przy łóżku chorego. Nie zaszkodzi przecież, a wierzę, że pomoże. Pozdrawiam :)

  12. jadwiga

    An-Ula
    no i właśnie u nas nabite na widelec cebule leżą w pokoju u ślubnego, tak jak własnie radzisz
    pozdrawiam
    j

  13. wiesia.and.company

    Ha! Cebula jest zaskakująco często stosowana w medycynie naturalnej, ludowej. Wierzę w cebulę. Kiedyś jadłam jakąś ciekawostkę: w foremce do pasztetu cebulę pokrojoną w krążki i zapieczoną w czymś, no nie wiem czym, może to była ubita piana z białek? Pyszne było.
    Swoją drogą, to co te widelce mają zrobić cebuli? Metal i przewodnictwo, puszczanie soku, nie wiem, ale to ciekawe, bo na pewno ma swoje uzasadnienie.
    A trzęsło mną oburzenie, kiedy czytałam o „pani doktor”. Kurczę, to jest lekarz? Nie osłucha pacjenta, nie zajrzy? Gwiazdy jej podpowiadają, co powinna zobaczyć? Ech, w USA by ją pozwano do sądu, a my musimy mieć do czynienia z takimi „lekarzami”. I jesteśmy źle leczeni. I płacimy, za każdą wizytę płacimy, to może dlatego lepiej dla lekarza ze względów ekonomicznych, żeby leczenie nie było skuteczne od pierwszego razu? Pogadałam…. :-)

  14. ewa777

    Bardzo lubię surową cebulę, syrop tez stosowałam, ale o cebuli na widelcu nie słyszałam. Ciekawe!! Na razie nie kaszlę, ale przy okazji zastosuję.

  15. jadwiga

    Wiesiu,
    nasze panie pierwszego konfliktu obydwie zachorowąły na bardzo poważne choroby i nie ma ich w przychodni a do obcej to tak samo jakby do nikogo, bo nie zna, a poniewą kasłął poszliśmy do laryngologa bo mu z nosa okrutnie leciało
    j

  16. jadwiga

    Ewo
    podałam na wszelki wypadek dla wszystkich, myślę, że te widelce to uaktywniaja wyciekanie soku i wtedy zapach cebuli jest w całym mieszkaniu, mozna się łatwo przyzwyczaić i nie przeszkadza, a ślubny prawie nie kaszle
    j

  17. rodorek

    Czy na widelce trzeba nadziać obraną cebulę, czy w łupinie? Też robiłam dzieciom syrop z cebuli na kaszel. Często korzystam z książki Ireny Gumowskiej O odżywczych i leczniczych właściwościach rośli. Jest tam spory rozdział o cebuli. Oprócz działania bakteriobójczego posiada również wiele innych właściwości. Na przykład obniża poziom cholesterolu, działa moczopędnie, pomaga zwalczać owsiki i glisty, czy zapobiega powstawaniu skrzepów. Zaiste magiczna moc…
    Pozdrawiam serdecznie:)

  18. jadwiga

    Krysiu
    cebuli nie obieramy w łupince i tyle, pozdrawiam serdecznie
    j

  19. Margo

    jak przyleciałam na wyspy, przy pierwszej infekcji od razu zrobiłam syrop z cebuli, kaszel minął i było cacy, wizyta u lekarza kosztuje 50 euro, kg cebuli 59 centów

  20. jadwiga

    Margo
    no to teraz masz jeszcze jedną podpowiedź, mój ślubny nie kaszle, po dwóch dniach cebulowej kuracji, ale cebula lezy u niego w pokoju przez cały czas, pozdrawiam i najlepszego
    j

  21. notaria

    Trzeba wrócić do starych naturalnych sposobów, bo bakterie i zarazki zmutowały się i już na antybiotyki nie reagują. sami się pozbawiamy naturalnej odporności idąc ślepo za farmaceutykami. Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie mam w domu nawet tabletek przeciwbólowych, nie mówiąc o antybiotykach. Mam za to cebulę, czosnek, tran z rekina, cytrynę, miód, pyłek kwiatowy, kilka butelek własnej roboty soków, nalewki owocowe, no i magnez w tabletkach, bo kawy dużo piję ;-) Aha, i chlorellę.

  22. Morela

    Jadziu, odpisuję dopiero dzisiaj, bo małyżonek czyścił klawiaturę sprayem do tego przeznaczonym i klawiaturka siadła (!). Popatrzę najpierw u nas za imbirkiem, a jak nie będzie to pomyślimy… Nie chciałabym cię fatygować, zważywszy twoje wojowanie z choróbskiem i w ogóle. Zdrówka Wam życzę, szczególnie mężowi żeby zwalczył skutecznie intruza. Dobrze że mamy Bożą aptekę.

  23. jadwiga

    Morelko,
    zapamietaj dla Przyjaciół nic nie jest trudne, tym bardziej, że kupuję na bazarze i nie spraw3ia mi to nijakiego kłopotu a na bazar jeżdże samochodem więc nie noszę,!
    j

  24. jadwiga

    Noti,
    mam tabletki dla ojca mężowskie i na serce moje ale na przeziębienia mam też skuteczne leki starodawne, tylko ślubny nie chciał uwierzyć i dlatego wylądowaliśmy dwukrotnie u tej samej lekarki, a wyleczyły go babcine sposoby, nie wiem co to jest chlorella?
    j

  25. notaria

    Chlorella to są glony, które w preparatach można kupić, podobno skuteczna na oczyszczanie organizmu z niepożądanego nagromadzenia metali ciężkich i innych trujących rzeczy.

  26. Kaska

    …pani Jadwigo ,najlepsze na kaszel banki ..jesli pani umie stawiac sama ,albo kogos znajdzie ,potem 3 dni lezenia
    i po kaszlu ….pare razy mi pomoglo …tylko koniecznie trzeba lezec potem….
    co do cebuli pomaga to prawda syrop domowej roboty ,chociaz powiem szczerze smak -niezbyt jak dla mnie ….
    inhalacje z Amolu tez moga pomoc ….
    pozdrawiam pania i pana A….
    zdrowia zycze

  27. jadwiga

    Noti
    dziekuję za wyjaśnienie
    j

  28. Morela

    Dziękuję :-)

  29. Helen

    Tak bym się chciała przekonać o tym cudownym działaniu cebuli, ale psiakrew, zachorować nie potrafię. Jak będziesz chłeptać ten krzem przez dłuższy czas, jak ja, to też nie będziecie chorować. A cebulę robiłam swojemu dziecku, ale sama nigdy nie piłam. Łobrzydlistwo…. Zdrówka życzę.

  30. jadwiga

    Helen,
    cebulę piły moje dzieciaki też, ja sama nie potrzebowałam, a ślubny zachorował tak jakoś troche za szybko, a cebula działa
    pozdrawiam
    j

  31. jadwiga

    Morelko
    alez nie ma za co
    j

  32. Jadwiga

    Kaśka
    no włąśnie ale nie ma wokół nas nikogo kto umiałby postawić bańki i to był problem, ale dziekuję musze w końcu sama nauczyć sie stawiać banki
    pozdrawiam
    j

  33. Nivejka

    Wiemy! Katar trwający dłużej niż dobę sprawia, że umęczony pragnie natychmiast spisać testament;)

  34. Randdal

    ale tak w biurze… no ale mi pokusę dałaś! Ja strasznie rozłożyłem się po pierwszym tygodniu aklimatyzacyjnym. Najgorsze, że nie mogę iść do domu, bo do następnego wtorku sam w pracy jestem.

    ps.
    @Nivejka po 12 godzinach!!!

  35. An-Ula

    Jadziu, zlałam ocet jabłkowy, spróbowałam z wodą i miodem – pyszny, ale nie wiem, czy trzymac butelki w lodówce, czy wystarczy w szafce? Pozdrawiam i czekam na poradę :) ))

  36. jadwiga

    An-Ula
    ja trzymam jak każdy inny ocet w szafce, juz nie może się bardziej skwasić, też swój wczoraj zlałam
    pozdrawiam
    j

  37. jadwiga

    Randdalu,
    ale jak tę cebulę zabierzesz do pracy i połozysz ja w iewidocznym miejscu to po kilku pierwszych chwilach nikt nie będzie jej czuł a ulga wielka,
    gdy ślubny miał zatkany nos i kaszlał tak jakby się miał wynicować, cebula odetkała mu nos i kaszel ustał po 4 godzinach, pozdrawiam
    j

  38. jadwiga

    Nivejko
    i chodzi o to aby nie był umęczony a radosny, a troche zapachu cebuli nikomu nie szkodzi, ja juz tak przywykłam, że w kazdym miejscu jest cebula, że nie przeszkadza nawet jej zapach
    pozdrawiam i to nie jest tylko tczcze pisanie, bo po zdrawiam od zdrowia wywodzi się
    j

  39. 1 beam

    Biedna pani doktor,zapomniała co się naumiała:)To uczciwie by było,gdyby pacjenta,zamiast brać pieniążki,do odpowiedniego medyka pokierowała:))
    Tak to już jest Jadwigo,zapominamy o domowych sposobach,a wokół nas tyle specyfików;cebula,czosnek,imbir,majeranek itp.
    Pozdrawiam serdecznie.

  40. jadwiga

    1 beam
    pokazałam tylkjo jeden przypadek z wielu, i powiem szczerze krew (niestety) mnie zalewa na takie traktowanie osób (starszych) przede wszystkim. Bo przeciez nie chce ci sie pracowac nie pracuj ale skoro jestes lekarzem to nie nabijaj tylko kabzy sobie, daj coś z siebie innym. Dlatego pokazałam prosty sposób babciny sposób który sie sprawdza, o czym zapominamy w pędzie i starając się za wszelką cene wyladować u lekarza, a to jak widać nie zawsze sie opłaca, (ile kg cebuli można było kupić za te 260 zł) pokazałam to swojemu ślubnemu zresztą!
    j

  41. azalia

    Jadziu ja wierzę w skuteczność cebuli. Gdy moje dzieciaki łapały infekcję, to robiłam syrop z cebuli i obywało się bez lekarstw. A ja prawie codziennie zjadam cebulę w różnej postaci.Najczęściej lekko duszoną, albo z jajecznicą, a zdarza się, że kroje plastry na kanapkę. Kiedyś słyszałam wypowiedź pewnej doświadczonej lekarki-zielarki. Radziła przy początku przeziębienia ukroić dosc gruby plaster cebuli i ssać do oporu, jak cukierek. Potem wypluć i za jakiś czas wziąć nowy. Twierdziła, ze to lepsze niż antybiotyk. Dietetycy zalecają, żeby nie używać przekrojonej cebuli, pozostawionej na dłuższy czas, bo na powierzchni wytwarzają się związki toksyczne. Życzę zdrowia dla Męża i Ciebie. Pozdrawiam

  42. Kate

    Jadwiga, masz rację – lepszy śmierdzący cebulą mąż niż mąż maruda. A swoją drogą trafiłaś na eksperta w swojej dziedzinie – wie jak wyciągać od ludzi pieniądze.

  43. czesia

    Nasz wiejski doktor Doktor nie dotyka pacjenów, w żadnych okolocznościach.Wobec tego mamy swoje sposoby. Cebula jak najbardziej, poza tym napar z kwiatów czarnego bzu i sok z owoców czarnego bzu.Na szczęście, nie ma sie co przechwalać, ale chyba dzięki Benkowi, chorobowe dolegliwości nas omijają. Dobrze, że przypomniałas o domowych sposobach:). Pozdrawiam

  44. jadwiga

    Czesiu
    jak to jest możliwe że doktor Doktor nie dotyka pacjentów? a osłuchanie opukanie pleców, gardło nos, oczy nie mozna tych badań zrobić na migi, nieprawdaż? w tym roku zrobię sok z czarnego bzu, a domowe sposoby zawsze były super. Pozdrawiam Czesiu, w czasach gdy wszyscy jedzą leki tonami takie przypomnienie wydało mi się zasadne
    j

  45. jadwiga

    Kate
    masz rację, po pierwsze jest takie ludowe powiedzenie gdy mąż chory w chałupie to gorzej niż wrzód na d….
    a pani widziała mnie juz po raz ostatni, wiecej moja noga tam nie stanie, wole cebulę i takie sposoby domowe
    j

  46. jadwiga

    Azalio,
    cebula pozostawiona jest na 12 godzin i do śmieci wyrzucana , natomiast najlepsza cebula jest świeża nie duszona ( bo z tą wątroba ma robotę i odbija nam się) natomiast świezo pokrojona z chlebem lub z pomidorem lub posypana jajecznica jest świetna, pozdrawiam
    j

  47. Dorota

    Zaintrygowałaś mnie bardzo tym postem o cebuli! Po pierwsze zgadzam się z Tobą, że coraz częściej mam podobne odczucia po wizytach u lekarzy – stracony czas i pieniądze. Nie jest to na pewno dobre, ale póki mogę , to staram się ich unikać i leczyć się na własną rękę, żeby nie dostać całej baterii chemii do łykania, która pomoże lub nie. A wracając do cebuli – przepis na syrop na kaszel znam i czasami próbuję się nim leczyć, ale jeszcze nigdy mi nie pomógł :( Natomiast zaintrygowały mnie te widelce w cebuli – jaką pełnią rolę? jaka reakcja zachodzi? Wiem, że cebula pochłania bakterie z otoczenia i dlatego nie można zostawiać kawałka cebuli na wierzchu do późniejszego użycia. Wiem, że działa też bakteriobójczo i wdychanie jej oparów działa leczniczo, ale co mają do tego widelce??? Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że choroby opuściły już całkowicie Wasz dom

  48. jadwiga

    Doroto
    widelce wbite w cebulę ułatwiaja wyciekanie soku i wieksze jest steżenie soku i olejków eterycznych w powietrzu które intensyfikuja inhalację gardła, dwie cebule to jest taki mały obłok który czuc w całym mieszkaniu ale to na prawdę działa
    j

Zostaw odpowiedź

XHTML: Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Content Protected Using Blog Protector By: PcDrome.