Subskrybuj kanał RSS bloga Okiem Jadwigi Subskrybuj kanał RSS z komentarzami do wszystkich wpisów bloga Okiem Jadwigi

O Panu Zbigniewie Adrjańskim opowiadałam wam nie raz i nie dwa. Tutaj znajdziecie wpisy, opowiadania, książki i wiele ciekawostek dotyczących Pana Zbigniewa- fantastycznego gawędziarza.

Zbigniew Adrjański 18.01.2010

O batiuszce co ptakiem latał”   25.01.2010; ,27.01.2010,;  28.01.2010, ; 30.01.2010, ;   1 i 2.02.2010, 

Jarmark Sensacji : 20.04.2010; , 21.04.2010;

Pochody donikąd 30.04.2010,            Wczasy 11.08.2010,     

 Warszawskie dzieci pójdziemy w bój (Złota Księga pieśni polskich) 31.07.2010; 

Pochody donikąd 19.11.2011;  1.05.2012 i  28.06.2012;   6.062011

Giełdy Piosenki  28.01.2011;   31.01.2011;  8.07.2012,  2.07.2012 (Giełdy piosenki w Largactilu) 

Z Panią Lucyną Arską- Adrjańską i Zbigniewem Adrjańskim jesteśmy od lat zaprzyjaźnieni. Nasze rozmowy zawsze dotykają spraw związanych z polską piosenką – czyli sercu bliskich zarówno  pani Lucyny jak i pana Zbyszka. Dzisiaj zapraszam do przeczytania rozmowy jaką odbyliśmy niedawno na okoliczność Festiwalu Opolskiego oraz powstającego Muzeum Piosenki Polskiej w Opolu.

 O Muzeum Polskiej Piosenki, w Opolu, darach i darczyńcach oraz radiowych giełdach piosenki ze Zbigniewem Adrjańskim (ZA)

 Rozmowa I

Jadwiga Ślawska-Szalewicz (Okiem Jadwigi OJ) – Zbyszku. Mówią, że jesteś jednym z naszych hojnych darczyńców i kolekcjonerów, który przekazał swoje zbiory do Opola. A dokładnie do Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu. Dlaczego „Okiem Jadwigi” – o tym nie wie?Zbigniew Adrjański (ZA) – gdzie tak mówią- Droga Jadziu – bo wydaje mi się, że nikt tego daru nawet nie zauważył?                                      OJ – Mówią, w Opolu. W Muzeum {Polskiej Piosenki. W wywiadach prasowych. I nie tylko mówią, ale o tym piszą, w różnych ważnych gazetach..           

ZA – No, popatrz… Popatrz! Siurpryza, jaka mnie spotyka. Najpierw, nie chcą przyjąć mego zbioru i daru – do tego muzeum. Każą długo czekać? Później jednak ten dar przyjmują, rzeczywiście pod naciskiem prasy. A konkretnie: „Gazety Wyborczej”, w Opolu. Później jeszcze mówią, że jest to dar „bezcenny”. Jeden z większych, jakie otrzymało to miasto i muzeum – od prywatnego kolekcjonera. Ale ja wcale nie uważam się za kolekcjonera, bo jest to właściwie rezultat mojej ciężkiej pracy zawodowej, publicystycznej i literackiej „wokół” polskiej pieśni i piosenki. Albo różnych archiwów „obrosłych” wokół moich książek i artykułów  na ten temat. Jestem bardziej zawodowcem, w tej dziedzinie, niż kolekcjonerem i miłośnikiem piosenkarskich muzykaliów. A, z wykształcenia jestem filologiem słowiańskim, bohemistą oraz literaturoznawcą. A nawet folklorystą.. 

            OJ – Jesteś również rzeczoznawcą ZAiKS-u. 

            ZA – Jestem. Ale w MPP w Opolu, mało obecnie o mnie wiedzą. I patrzyli  na mnie początkowo podejrzliwie. Kto zacz ów Adrjański, który chce nam oddać „furę” czy nawet „ciężarówkę” różnych papierów i dokumentów do Opola? W dodatku za darmo? Co się za tym kryje? Może to jakaś „prowokacja” (sic!) Albo „podpucha”? „Podpucha”, żeby nie robić tego, co oni proponują zrobić w tym MPP.             (OJ) – „Podpucha” ale jaka?

                     ZA – Żeby zasypani moimi papierami, nie mogli zrobić czegoś, co chcą tam zrobić? 

                     (OJ) – A co „oni” chcą zrobić w tym muzeum?             (ZA) – Chcą zrobić „muzeum wesołe”. Muzeum „widowiskowe”. To się nazywa obecnie „muzeum audiowizualne”. Albo nawet „wirtualne”. Czyli muzeum „na pstryk” lub „klik”, komputerowej „myszy”… Klik – ową myszą i już np. Rosiewicz śpiewa: „Najwięcej witaminy, mają polskie dziewczyny!”  Klik… ową „myszą „ i już stepujesz , z nim po scenie, jak Fred Aster! Albo śpiewasz do playbacku.  

            (OJ) – A Rosiewicza, nie ma?

            (ZA) A Rosiewicza naprawdę nie ma! I tak sobie stepujesz w tym muzeum. Albo słuchasz? Albo śpiewasz przez 50 lat historii MPP poruszając się wśród „wirtualnych zjaw”. I to się nazywa uczestnictwo bycia w nowoczesnym muzeum.  

            (OJ) – A co możesz zjeść w tym czasie? Bo jeść taki turysta, w takim muzeum też musi?

            (ZA) – Brawo! Dobre pytanie. Widać, że blog „Okiem Jadwigi” – redaguje wspaniała kucharka i troskliwa kobieta. Może „oni” zaplanują tam dla turystów jakieś wielkie grillowanie. Albo choćby pieczenie kiełbasek?  

            (OJ) – Będą dymy i zapachy

            (ZA) – Nie szkodzi. Mogą być nawet „obłoczki” tego dymu. A na „obłoczkach” „obrazy”. Patrzysz na te „obłoczki” i widzisz jak płyną na nich uczestnicy dawnych festiwali. Jeszcze żyjący i już nie żyjący, niestety! I czujesz się – jak „w niebie”. 50-lat festiwalu w Opolu, tak płynie…

             (OJ) – A zapachy?

            (ZA) – zapachy powinny być kadzidlane. Ale jak nie lubisz kadzideł wychodzisz na zewnątrz. A tam różne: pomniczki, tabliczki, ławeczki. Siadasz na takiej ławeczce. Patrzysz na pomniczek. Pomniczek patrzy na ciebie. I myślisz: co on chce Ci powiedzieć  ten pomniczek? A on chce oczywiście, chce Ci powiedzieć, że wielka „sława to żart”. 

*          *          *

             (OJ) – Zbyszku. Powiedz szczerze. A na ile wyceniono Twój dar?

            (ZA) – Droga Jadziu! Nie pytaj, bo nie powiem. Dżentelmeni nie mówią o pieniądzach. Miano zresztą wycenić mój zbiór – ale go nie wyceniono? Może się bano jakiegoś podatku od wzbogacenia? Tyle papieru, to nawet po cenach makulatury spory pieniądz… Miałem wprawdzie otrzymać oficjalną umowę, z wyliczeniem otrzymanych eksponatów. Najpierw czekam na to rok. Później dwa. A teraz dowiaduję się, że oficjalna inwentaryzacja mego zbioru nastąpi dopiero w roku 2015. Otrzymali zbiór natomiast w roku 2011! I czekaj „tatko-latka” …  

            (OJ) Powiedz zatem, po co ten zbiór oddałeś do Opola?

            (ZA) Sam sobie zdaję to pytanie? Mogłem go oddać do innego muzeum w Warszawie, które interesuje się pieśniarskim repertuarem. Mogłem go sprzedać. Zresztą w samym MPP w Opolu, od jednych kupowano za pieniądze ich eksponaty. A przed innymi kolekcjonerami ukrywano, że są na ten cel jakieś pieniądze. Powiem tak! W Opolu byłem na różnych festiwalach. od samego początku tej imprezy, chyba z 30 razy! Jako dziennikarz, recenzent muzyczny, konferansjer Radiowych Giełd Piosenki (w opolskim amfiteatrze), wielokrotny juror tej imprezy, członek różnych komisji artystycznych, związanych z festiwalem. Byłem nawet raz rzecznikiem prasowym tej imprezy, gdy o niej pisali tak wybitni znawcy tematu jak: Andrzej Ibis-Wróblewski, Jerzy Waldorff, Lech Terpiłowski, Lucjan Kydryński. Nie jest bowiem prawdą, że festiwal piosenki w Opolu – to tylko „piosenkarki i piosenkarze”, celebrytki i celebryci – jak się to dziś modnie mówi – oraz pijaństwo „Pod Pająkiem”.

Na sukces festiwalu, składa się praca wielu niewidocznych osób. Nie mówię tu o sobie! Chociaż do Opola przyjeżdżałem również, jako prezes ZG ZAKR, czy redaktor naczelny programów rozrywkowych TVP. Festiwal w Opolu – to również  polityka. Różne sprawy kompetencyjne, do dziś aktualne.  

            (OJ) Nie możesz narzekać na brak uznania w Opolu, „za dawnych czasów”… Jesteś odznaczony medalem „za zasługi dla Opolszczyzny”. Karol Musioł dawny burmistrz Opola wręczał różne dyplomy z festiwalem opolskim związane.

            (ZA) Karol Musioł był w ogóle pełen staroświeckiej galanterii i tzw. „kinder-sztuby”. Kochał artystów i oni go kochali. Zaprzyjaźniłem się z p. Karolem bardzo, na Radiowych Giełdach Piosenki, gdzie bywał częstym gościem. I w dużym stopniu mój dar dla Opola spowodowała serdeczność okazana mi kiedyś przez p. Karola. Ale co się „giełd” warszawskich tyczy , bo to jest ważne!  W tym roku na jesieni (w listopadzie) przypada 50-lecie tej imprezy… Giełdy były w Warszawie organizowane dla Opola i z myślą o opolskich festiwalach. Wszyscy występowali tam za darmo. Piosenkarze, aktorzy, kompozytorzy i autorzy piosenek, którzy za darmo ofiarowali swoje utwory  do Opola. Miasta nie było stać na zakup takiej ilości repertuaru do Opola. Ani Polskiego Radia. W okresie 1963/1973 zaprezentowałem na giełdach np. ok. 2500 piosenek, na ponad 100 giełdowych  przeglądach. Dokładnie: ile było tych giełd – nikt nie pamięta? Jeśli każda piosenka kosztowała wtedy (wg. oficjalnych cenników wydawniczych 3 tys. złotych (tekst i muzyka). A na każdej giełdzie zaprezentowano 25 piosenek – to repertuar ten kosztował 75 tys. zł. A gdzie honoraria piosenkarzy, zespołów, muzyków, akompaniatorów – wszyscy oni występowali dla Opola za darmo! Taki był fason! Co więcej za darmo tworzyli widownię tej imprezy: tzw. znawcy, koneserzy, bywalcy „giełdy”. Ważni ludzie mediów. Dyrektorzy radia, telewizji, teatrów warszawskich, rektorzy szkół teatralnych. Wielu z nich, w giełdowe poniedziałki przyjeżdżało z głębi kraju, na tę imprezę. Spędzając tam wiele godzin. Uczestnicząc w giełdowych plebiscytach, głosowaniach, pracowicie wypełniając różne „karteczki”. To była unikalna impreza. Salon muzyczno-literacki ówczesnej Warszawy. Miejsce spotkań artystycznej bohemy. Ale zarazem impreza tworzona dla Opola. Trzeba było – nie płacąc tym wszystkim uczestnikom warszawskich giełd stworzyć atmosferę taką, żeby chcieli to wszystko robić! Uczestniczyć w tym „celebrowaniu” przygotowań do opolskiego festiwalu.

Powiem krótko! „Przybysze” z Warszawy: Jerzy Grygolunas, Mateusz Święcicki, Marek Perelman (na odległość jeszcze Edward Fiszer) wymyślili festiwal w Opolu. W Warszawie też troszczono się o repertuar i wykonawców do Opola. Ale to wszystko przyzwyczaiło Opolan do myśli (tego), że np. Muzeum Piosenki w Opolu też można mieć za darmo. A to już zrobiły się inne czasy. I MPP w Opolu nie powstanie tylko z darów i szczytnych haseł.  

            (OJ) Prowadziłeś giełdy 10 lat. Miałeś szczęśliwą rękę do tej imprezy?

            (ZA) Nie za bardzo chyba dla siebie. Raczej dla innych. Przegadałem na tej  imprezie kilkaset godzin. Najpierw 6-7 godzin prób. Tego samego dnia impreza oraz konferansjerka, którą trzeba było wymyślić na poczekaniu. Profesor Ludwik Sempoliński – mówił do mnie (co wprawiało mnie w dumę!) że nie czyta gazet, słucha tylko moich opowieści o polskich piosenkach i wie co się w kraju dzieje. Te wszystkie moje konferansjerki, swego rodzaju kronika towarzysko-muzyczna ówczesnej Warszawy, zaginęła w przepastnych archiwach  Polskiego Radia, została zniszczona, zagubiona czy też „rozmagnesowana”. Warto, żeby MPP w Opolu, zapytało Polskie Radio, gdzie są owe taśmy po „giełdach”, nagrania piosenek, zresztą – może można odnaleźć. Po konferansjerze – nie zostaje nic!

             (OJ) Chociaż na twoje występy chadzano na te imprezy, jak do kabaretu. Albo teatru piosenki.

            (ZA) Były czasem giełdy dość jałowe. Trudno było znaleźć przebój. Trzeba było wypełniać czas jakoś inaczej?  Ale moja dawna wielka sława – na giełdach przeminęła. Wielka sława to żart…  

            (OJ) Zbyszku dziękuję za rozmowę, której ciąg dalszy wkrótce nastąpi i dotyczyć będzie innych jeszcze spraw twojej kolekcji, kolekcjonowania piosenek i tego co nam bujnie rozkwita na temat tworzenia różnych muzealnych przybytków.

Wyszukałam dla was kilka piosenek, które stworzono na potrzeby  Giełdy Piosenki i Opolskiego Festiwalu

 Chór Dana „Tango Notturno

http://www.youtube.com/watch?v=YVjdHftqYdo

Julian Sztatler  „Wio Koniku”

http://www.youtube.com/watch?v=8ex-Md6oU9o

Alina Janowska  “Ta mała piła dziś”

http://www.youtube.com/watch?v=K9NUD-WXwak

Elżbieta Jodłowska „Jasiu”

http://www.youtube.com/watch?v=KkyDT-WFbzQ&feature=related

Lucyna Arska” Romans przy ognisku”

http://www.youtube.com/watch?v=_xOxqPLPl7Q

Regina Pisarek „Nie warto było”

http://www.youtube.com/watch?v=oLeEWAuJ99s

„Tak naprawdę żyć”

http://www.youtube.com/watch?v=6ILPhXBJ3dc&feature=related

Stenia Kozłowska „Będę czekać tu”

http://www.youtube.com/watch?v=36anFBi5r40

komentarze 34 do wpisu “Wielka sława- to żart (rozmowa pierwsza)”

  1. An-Ula

    Ech, odkurzyłam wspomnienia, kiedy to jako mała dziewczynka a potem pannica wyśpiewywałam przeboje, o których mowa. Miło czytać takie wspomnienia, pozdrawiam :))

  2. rodorek

    Jadziu, Pan Zbyszek to człowiek – instytucja. Tylko czerpać z Jego wiedzy…dzisiaj takich Ludzi już nie ma. Dziękuję zatem za rozmowę i w ogóle za wszystkie teksty o Panu Zbyszku.
    Pozdrawiam serdecznie:) Ukłony dla Pana Adriańskiego:)

  3. Morela

    Tego się obawiałam, że to będzie muzeum na pstryk. Włączyć piosenkę to można sobie na youtube, a muzeum powinno mieć również eksponaty w formie tradycyjnej. Pan Zbigniew Adrjański przekazuje im gotową bezcenną wystawę gratis, nic tylko eksponować, to jak się odwdzięczają- lekceważą. Arogancja i absurd jakich wokół na kopy. A tak się cieszyłam na to muzeum… Jestem wdzięczna z całego serca p. Zbigniewowi za Jego dary – dziękuję po stokroć. Jest mi wstyd za Opole. Dobrze Jadziu, że chociaż Głubczyce nie zawodzą… Pozdrawiam za Twoim pośrednictwem najserdeczniej Państwa Adrjańskich i Ciebie Jadziu kochana.

  4. jadwiga

    Morelo
    dziękuję w imieniu pana Zbyszka i pani Lucyny, ucieszą się, ze sprawa Muzeum i eksponatów jest ważna dla ludzi, którzy szczycą się osiągnięciami Opola, pozdrawiam
    j

  5. jadwiga

    Krysiu
    pan Zbyszek ucieszy się i to bardzo, masz racje takich ludzi nie ma zbyt wielu można wyliczać na palcach jednej ręki, pozdrawiam
    j

  6. jadwiga

    An-Ula
    to nasze lata młodości, dlatego fajnie do nich wracać
    pozdrawiam
    j

  7. notaria

    O, nawet znam cztery z tych podanych piosenek 🙂

  8. Teresa

    Lubiłam Reginę Pisarek. Pozdrawiam

  9. jadwiga

    Tereso
    ja tez ja lubiłam
    j

  10. jadwiga

    Noti
    wiele ze znanych piosenek powstało dla Giełd i Festiwalu Piosenki w Opolu
    j

  11. Bea

    Chyba wiele masz racji Jadwigo piszac, ze slawa to wielki zart 🙁 Dzis wszystko musi byc ‚szybkie, latwe i przyjemne’, jak nowe muzeum w Opolu. Szkoda, ze TAK potraktowali ten niesamowity dar… I dobrze, ze Ty tak wspaniale nam o wszystkim piszesz, a szczegolnie o takich ludziach jak Pan Zbyszek 🙂

    Pozdrawiam serdecznie i milej niedzieli zycze! :*

  12. jadwiga

    Bea
    o panu Zbyszku można napisać opasłe tomy, i tak będzie za mało, jest to ikona polskiej piosenki i choć sam nie śpiewał, to gdyby chciał mógłby, poza tym Jego książki są pisane ze swadą bo pan Zbyszek jest Gawędziarzem takim jak nikt!
    pozdrawiam
    j

  13. Beata

    Pozdrowienia dla człowieka z pasją, szkoda, że ludzie którym powinno zależeć na takich darach, którzy mają chronic i zachowywać polską kulturę dla przyszłych pokoleń, po prostu nie mają na to ochoty!

  14. Jolanta

    Powiedziałabym, że masa wspomnień wraca do mnie.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

  15. jadwiga

    Beato
    a może sprawa ma wymiar finansowy, po co robić inwentaryzację otrzymanego zbioru w roku 2011, skoro można w 2015 gdy połowa dokumentów „wsiąknie” obym się myliła, oby to się nie stało, ale gdy o czymś nie wiemy to wiemy, ze zawsze sprawa ma podkład finansowy w końcu. Dlaczego nie powiedziano zrobimy to tak szybko jak tylko będzie to możliwe, usiądziemy i porozmawiamy o finansach przecież pan zbierał dokumenty całe swoje życie teraz pan je oddaje, ma pan swoje lata a my chcielibyśmy rekompensować panu ten zbiór. No cóż tak robią dżentelmeni,
    pozdrawiam
    j

  16. jadwiga

    Jolanto
    wspomnienia, wspomnienia, naszych młodych lat
    j

  17. Andrzej

    Bardzo ciekawe w treści, nowatorskie w formie. Drżyjcie redaktorzy kulturalni, macie nową konkurentkę… I bardzo dobrze, boście jakoś spsieli. A Jadwiga przykładem własnym może was wepchnie na dobrą drogę. Pozdrawiam.

  18. jadwiga

    Andrzeju
    praca była wspólna, ale większa pana Zbigniewa
    j

  19. Helen

    A właśnie wczoraj nasz stary przyjaciel wspominał brata Reginy Pisarek, który z chłopakami przytargał do piwnicy jakiś pocisk z czasów wojny i próbował go rozbierać. Zginął. A ona sama w wypadku samochodowym… Jakieś fatum nad tą rodziną..
    A artykuł piękny i twoje zdjęcia śliczne, mów co chcesz:)))

  20. jadwiga

    Helen
    młodość nie zawsze idzie w parze z rozumem, wielka szkoda, a głos Reginy Pisarek był jak dzwon, bardzo ja lubiłam, a zdjęcia?
    dziękuję szczególnie to z kotem
    j

  21. ZielonaMila

    Fantastycznie napisany post, czyta się znakomicie, piosenka „Będę czekać tu” jest cudowna:) Pozdrawiam

  22. jadwiga

    Zielona Mila
    podziękowania należą się Panu Zbyszkowi Adrjańskiemu
    pozdrawiam
    j

  23. jula

    Tej giełdy piosenki polskiej w radio, nie pamiętam , choć te piosenki tak 😀 .
    Nocą z przyjemnością słuchałam przed snem „rewii gwiazd” L.Kydryńskiego. 😉
    Tak to jest z tą sławą , w jednej ze znanych piosenek „Kombi” śpiewa ,że każde pokolenie ma swój czas… 🙁
    W moim mieście z cz. naszych podatków cz. pieniędzy jest zadysponowana na imprezy kulturalne „za darmo” na czas kanikuł. 🙂
    I między innymi dla populacji nieco starszej ,śpiewali artyści operowi , taki raczej lekkie piosenki . Czyli arie z operetek, musicali, wodewilów itp… a także piosenki znane i popularne. ;). ..
    Między innymi i arię Sandora z operetki „Baron Cygański”.
    i teraz sobie ciągle śpiewam , bo te słowa są takie aktualne ciągle.. . 😆
    ” . .Wielka sława, to żart,
    książę błazna jest wart,
    złoto toczy się wkrąg
    z rąk do rąk, z rąk do rąk… ”
    Pa! Pozdrawiam Ciebie Jadwigo i pana Zbigniewa Adrjańskiego. 🙂
    Ps.
    Każde pokolenie .. 😉
    pa!

  24. JanToni341.blogspot.com

    Chyba wszyscy
    to tak czują,
    że nic dodać
    ani ująć.
    LAW

  25. gordyjka

    Oddanie czegoś dzisiaj „za uśmiech” jest odczytywane raczej jak złośliwość…
    „Multimedialność” się sprawdza finansowo, więc to nie sentymenty, a interes…
    Cóż wobec tego znaczą prawdziwe wspomnienia ??

  26. jadwiga

    Jula
    bo jak wiesz wielka sława to żart i o tym opowiada wielka aria z Barona Cygańskiego, a ja cieszę się, że choć nie znasz Giełd Piosenek, to piosenki jako takie znasz, czyli Giełdy spełniły swoje zadanie i wybierano na nich to co najlepsze kierując do Opola na Festiwal,
    pozdrawiam
    j

  27. jadwiga

    Gordyjko
    czyli jeżeli oddajemy dokumenty do Muzeum Polskiej Piosenki to wg mnie powinny one być zinwentaryzowane i zdigitalizowane co ułatwia odczyt i ich dostępność, nieprawdaż?
    j

  28. jadwiga

    JanToni
    i to jest właśnie to,
    pozdrawiam
    j

  29. czesia

    pod swobodnym tonem czuję żal i rozgoryczenie. słuszne. lekceważenie, brak kompetencji czy przeświadczenie, że świat zaczyna sie od nas? nie wiem co myślą współcześni wiecznie młodzi.
    pozdrawiam

  30. Hurghada

    Pani Lucyna to piekna kobieta , aż nierealna niemal:)

  31. jadwiga

    Hurghado
    dziękuję Lucyna to piękna i mądra kobieta
    j

  32. jadwiga

    Czesiu
    wspaniale odczytałaś intencje autorów,
    wiecznie młodzi pewnie myślą, że tak będzie zawsze , ale nie jest, są w błędzie, też będą wiekowi i oby nikt ich tak nie potraktował, bo fortuna przecież jak mówią kołem się toczy
    j

  33. Paweł G.

    Pani Jadwigo, bardzo dziękuję za ten wywiad. Jestem pasjonatem opolskich festiwali, tym bardziej przeczytałem to z wypiekami na twarzy i złością na politykę MPP. Z tego co wiem kierownictwo się zmieniło, a podejście wcale.
    Żałuję, że do tej pory nie znalazł się wydawca książki Pana Zbiegniewa o Giełdach. Byłbym pierwszy, który ustawiłby się po nią w kolejce.
    Przy okazji powrócę do pytań, które już kiedyś zadawałem na Pani blogu, a na które nie znalazłem odpowiedzi:
    1. Co się dzieje z Panem Tadeuszem Chyłą, o którym lata temu Pan Adrjański napisał mini-książeczkę? Może szanowny Autor wie coś na ten temat?
    2. Czy Pani Lucyna Arska kiedykolwiek wystąpiła na opolskim festiwalu? Jeśli tak, to w którym roku i z jaką piosenką?
    Z góry dziękuję za odpowiedź i wyczekuję ciągu dalszego wspomnień Pana Zbigniewa.

  34. Jadwiga

    Beato
    może i maja ochotę na branie kasy ale nie wiedzą dokładnie na czym polega praca w muzeum i jakie są przesłanki powołania takiej kulturalnej instytucji
    j

Zostaw odpowiedź

XHTML: Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Content Protected Using Blog Protector By: PcDrome.