Subskrybuj kanał RSS bloga Okiem Jadwigi Subskrybuj kanał RSS z komentarzami do wszystkich wpisów bloga Okiem Jadwigi

W Stołecznej ESTRADZIE

Autor: Jadwiga. Komentarze (10).
dyr. Z.Adrjański w towarzystwie aktorów Stołecznej Estrady piaty od lewej na błoniach Stadionu X-lecia. Przemawia Karol Czejarek dyr. WKiS Urzędu Miasta Warszawy

dyr. Z.Adrjański w towarzystwie aktorów Stołecznej Estrady piaty od lewej na błoniach Stadionu X-lecia. Przemawia Karol Czejarek dyr. WKiS Urzędu Miasta Warszawy

Z archiwum  Zbigniewa Adrjańskiego

O Giełdach piosenek w Warszawie, napisałem prawie wszystko, korzystając z gościny u Jadzi Ślawskiej Szalewicz, na blogu „Okiem Jadwigi”. No prawie wszystko, bo napisałem też książkę na ten temat, która czeka na druk i pomysłowego Wydawcę, który książkę wydrukuje i sprzeda? Ale takich pomysłowych wydawców, w Polsce brak, niestety. Bo mamy w kraju podobno trzy tysiące wydawnictw? A książek produkuje się mało. A sprzedaje jeszcze mniej. Nie o tym chciałem jednak mówić , choć też na muzyczno-estradowe tematy. Otóż zostałem kiedyś z „łapanki” przychwycony na stanowisko dyrektora artystycznego i administracyjnego Stołecznej Estrady. Nie marzyłem zresztą o tej funkcji. Bo byłoby to stanowisko saperskie. W każdej chwili groziło wybuchem. deficyt w Stołecznej Estradzie był ogromny, na kilkaset milionów złotych. Personel zakwalifikowano do zwolnienia prawie w całości.

wręczewnie nagród w "Konkursie na piosenkę o Warszawie". Jeden z laureatów Janusz Kępski. Z prawej Andrzej Marek, Zb.Adrjański, Z.Wiktorczyk i Antoni Kopff. Rok 1986

wręczewnie nagród w „Konkursie na piosenkę o Warszawie”. Jeden z laureatów Janusz Kępski. Z prawej Andrzej Marek, Zb.Adrjański, Z.Wiktorczyk i Antoni Kopff. Rok 1986

Nie ja go zresztą kwalifikowałem do tych zwolnień! Ale uwierzyłem naiwnie wiceprezydentowi miasta do spraw kultury, że coś się  w tej Stołecznej Estradzie – da zrobić jeszcze. Nie wykonałem polecenia tych zwolnień. Wiceprezydent miasta Warszawy znał zresztą moje słabe strony. Wiedział od swoich „wywiadowców”, ze marzy mnie się Międzynarodowy Festiwal

laudacja Z. Adrjańskiego na cześć K. Czejarka, w towarztswie J>Kępski, St.Werner, A.Seroczyński,

laudacja Z. Adrjańskiego na cześć K. Czejarka, w towarztswie J>Kępski, St.Werner, A.Seroczyński,

Warszawskiej Piosenki i taka imprezę obiecywał dofinansować. Uwierzyłem mu. Chciałem budować tez wielka salę widowiskową w Warszawie, bo właściwie zespoły krajowe i zagraniczne omijały Warszawę wielkim łukiem. Ile można zresztą grać „pod gołym niebem”, na rynkach, placach błoniach Stadionu X-lecia, który zamieniał się w rumowisko czy też targowisko z rumowiskiem połączone? Ale graliśmy na stadionie różne widowiska „masowe i musowe”. Maszerowały tu  (i tańczyły) orkiestry dęte Wojska Polskiego. Skakali na motocyklach, z helikopterów, kompanie komandosów – na spadochronach oczywiście! Niezmordowany w pomysłach Zdzisław Siewruk, zorganizował: „Rewię samochodową”, która w „drobny mak” rozbijała stare samochody wyczyniając na nich kaskaderskie wyczyny. Nie będę się chwalił, ale zagospodarowałem też nieźle tzw. „Trakt królewski”, na którym od Wilanowa do Rynku Starego Miasta odbywały się różne imprezy: uliczne, podwórkowe i kabaretowe itd… Imprez tych w pewną

Dyr. Z.Adrjanski (1985) przed biurem na ul. Foksal 9

Dyr. Z.Adrjanski (1985) przed biurem na ul. Foksal 9

słoneczną niedzielę, było ponad sto! Ale jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził! Stołeczna Estrada organizowała imprezy rządowe oraz historyczne na murach Starego Miasta, organizowała koncerty chopinowskie w Łazienkach i imprezy rockowe na Torwarze, prowadziła imprezy tzw. galowe w Kongresowej (recitale wielkich gwiazd międzynarodowych) w tejże Sali i siedem własnych teatrów dramatycznych, w tym zespoły: Siemiona, Szejda, Teatr Buffo, teatr Stara Prochownia, Akademia Ruchu itd…Ale zawsze jednak czegoś było za mało. Zawsze było niedobrze. Powoli miałem tego dosyć choć wytrzymałem na tym stanowisku cztery lata. Najmilej wspominam z tego okresu współpracę z Karolem Czejarkiem moim szefem, z Urzędu Miasta. Najgorzej z

Zb. Adrjański, Zenon Wiktorczyk, Karol Czejarek, Stanisław Bardyn

Zb. Adrjański, Zenon Wiktorczyk, Karol Czejarek, Stanisław Bardyn

wiceprezydentem, który mnie zaangażował, ale żadnego zobowiązania nie dotrzymał. Ale kiedy, po latach znalazłem te stare zdjęcia w swoim archiwum z czasów „szefowania” w Stołecznej Estradzie poczułem się jednak wzruszony

Zbigniew Adrjański

ps. Zdjęcia pochodzą z mojego archiwum

 

Smutno

Autor: Jadwiga. Komentarze (20).

Życie stawia nam zadania, które wydają się być ponad nasze siły. Nie  jest to jednak prawda. Jesteśmy silni, wewnętrzna siłą, która każe nam przetrwać najtrudniejsze momenty naszego życia, życia naszych bliskich.

Tato zmarł w szpitalu w dniu 29.08.2014 r. Bardzo cierpiał. Nie wiedziałam, że ta choroba daje takie objawy, których my  nie możemy sobie nawet wyobrazić. Dlatego ostatnie trzy tygodnie były  szalenie trudne zarówno dla Ojca jak i dla nas.

Pogrzeb odbył się w dniu 4.09.2014 r.

Odpoczywaj w Spokoju!

Kochany Ojcze, Dziadku, Pra Dziadku

Dwie twarze Teneryfy

Autor: Jadwiga. Komentarze (9).

Gościnnie u Jadwigi, która obecnie przeżywa trudne dni, przedstawiam dwie twarze Teneryfy, tą znaną, plażową i słoneczną i tą drugą, wulkaniczną i tajemniczą, której znalezienie wymaga odrobinę wysiłku.

Teneryfa

Teneryfa

Od wielu lat, spragnieni słońca w miesiącach jesiennych i zimowych, turyści odwiedzają masowo Wyspy Kanaryjskie, a szczególnie Teneryfę. Łagodny, słoneczny klimat oraz plaże przyciągają jak magnes rodziny z dziećmi, młodych ludzi uprawiających wszelakie wodne sporty jak również tych starych i reumatycznie schorowanych, którzy to w swoich zmotoryzowanych wózkach inwalidzkich pędzą z uśmiechem na twarzy i wiatrem we włosach. Duszą ciągle młodzi, dzięki przyjaznemu klimatowi odnajdują tutaj dni bez bólu, toteż nikt się nie dziwi, że niczym Hamilton czy Kubota, z gazem do dechy, przemieszczają się  po kilometrach deptaków strasząc przy okazji wielu pieszych, którzy staną im nieopatrznie na drodze.

Wbrew panującemu przekonaniu, nie wszystkie plaże na Teneryfie mają czarny wulkaniczny piasek; jest na wyspie sporo plaż ze złotym piaskiem, ale też spora część wybrzeża jest skalista i niedostępna.  Turystyczną mekką  z ogromną ilością hoteli

Teneryfa

Teneryfa

jest Playa de las Americas położona na południowo wschodnim wybrzeżu. Z miłego resortu powstałego w latach 60-tych zrobił się moloch, ciągnący się kilometrami i oferujący niezliczone restauracje, bary, sklepy i  hotele. Spokojniejsza, bardziej elegancka część miasta, od strony Los Cristianos, oferuje nie tylko wspaniałe piaszczyste plaże dla wielbicieli opalania się, ale również elegancke butiki i doskonałej klasy restauracje. W ostatnich latach, sporo sklepów  w tej okolicy zmieniło totalnie profil i zamiast letnich sukienek i kostiumów kąpielowych sprzedają wysadzane sztucznymi diamentami damskie obuwie oraz ekstrawaganckie, drogie futra dla licznie odwiedzających wyspę nouveau riche Rosjan. Częstym widokiem tutaj są piękne młode kobiety w towarzystwie mocno starszych partnerów; drepczą one na plażę w takich wysadzanymi diamentami pantoflach na wysokich obcasach i może mi się wydaje, że w ich oczach widzę zazdrość, jak patrzą na moje skromne japonki za parę groszy. 

Teneryfa

Teneryfa

Zostawmy jednak te tłumy, sklepy, restauracje, zbiorowe wycieczki  i zatłoczone plaże – prawdziwe piękno wyspy leży w jej wnętrzu, w Narodowym Parku Teide utworzonym w 1954 roku wokół słynnego wulkanu. To tuaj można zobaczyć wspaniałe piaszczyste płaskowyża, niezwykłe formacje skalne jak i urzekającą roślinność.  Sam stożek wulkaniczny  Pico del Teide ma imponująca wysokość 3718 metrów i  jest najwyższym szczytem Hiszpanii. Inne stare szczyty,  Pico Viejo oraz Cañadas są również pochodzenia wulkanicznego. Tygodniowe wakacje nie są wystarczające dla pokonania ponad dwudziestu szlaków turystycznych prowadzących do niezwykle fotogenicznych miejsc. Mnie urzekły całkowicie skały z zielonym, żółtym i czerwonym odcieniem, oraz magmowe rumowiska  jak asfaltowa dżungla, pokrywająca dziesiątki kilometrów. Najciekawszą porą zwiedzania tego niezwykłego miejsca jest  późne popołudnie, kiedy to słońce zaczyna schodzić poniżej chmur snujących się ospale po stokach wulkanów. Warstwy tych nisko położonych chmur, szczególnie na drodze w kierunku miasta Arona tworzą niezwykłe zjawisko zachodu słońca przed jego aktualnym zachodem, podświetlając chmury we wszelakich odcieniach czerwieni i różu, ze skrzącym się złoto-pomarańczowym oceanem u stóp.

Teneryfa

Teneryfa

Drogi w parku Teide są kręte, ale dobrze utrzymane, więc sugerowałabym się nie spieszyć z opuszczaniem parku z ostatnimi promieniami światła. Nocne ogladanie gwiazd na kanaryjskim niebie jest niezapomnianym wrażeniem, ze względu nie tylko na dobry klimat ale również małe zanieczyszczenie tej okolicy światłem.  Od wieków astronomowie znali zalety Teidy jako punktu obserwacyjnego do studiowania kosmosu, wiec przylepione do wzgórza białe Obserwatorium Astrofizyczne w Izañi nikogo nie dziwi, choć wygląda niesamowicie.

Niewiele osób wie, że specjalny pojazd do badania życia na Marsie był testowany właśnie na Teneryfie, która topograficznie zbliżona jest do marsjańskiego krajobrazu. Skaliste tereny, zagłębienia kraterowe i różnorodne tekstury tworzą idealne warunki do ekstensywnych terenowych prób tej skomplikowanej technologii. Jak trudny i niebezpieczny jest ten teren, to jest ciągle widoczne na moich pokiereszowanych kolanach i mocno podrapanym statywie fotograficznym.

Teneryfa

Teneryfa

Niezwykły teren parku Teide przez wielu nazywany jest krajobrazem księżycowym i muszę przyznać, że za każdym razem robi on na mnie niesamowite wrażenie. Ciagle też powtarzam, że wcale bym się nie zdziwiła, gdym któregoś dnia tutaj zobaczyła spacerującego marsjanina. Zapomnijmy jednak chwilowo o zielonych ludkach. Zjawiskiem często występującym na wyspie są szybko przemieszczające się chmury nisko wiszące nad ziemią. Wzgórza i skały potrafią zostać obleczone w kilka minut peleryną  chmur i mgły, dodając im tajemniczości i uroku. Fascynująca jest również przyroda Teneryfy; przepiękne lasy sosnowe często owite mgłą, jak i olbrzymie osiągające trzy metry wysokości, czerwone kwiaty Tajinaste. Dla uniknięcie tłumów turystów fotografujacych się przy tych kwiatach zdecydowałam się jednego dnia poczekać na odjazd wszelkich autokarów. Skracając czas oczekwiania, wybrałam się na dłuższy spacer po jednym ze szlaków; spoza dużej skały wyłonił mi się nieoczekiwanie piękny magmowy wzgórek, po którym z godnością kroczył…..marsjanin! Przetarłam zdziwione oczy, ale zielona sylwetka nie zniknęła. Na tym zakończę opowiadanie o Teneryfie i moim foto8Bliskim Spotkaniu Trzeciego Stopnia, a jeżeli Drodzy Czytelnicy nie wyjaśnią sami tajemnicy zielonego ludka, to może uchylę rąbka tajemnicy w komentarzach J !

Życzę wszystkim czytelnikom dłuższych lub krótszych wakacji na Teneryfie, nad Bałtykiem, w górach, nad jeziorami, we własnym ogródku czy też lokalnym parku,

 

Beata Moore

 

Dalsze moje fotografie dostępne są na: http://beatamoore.co.uk oraz

https://www.facebook.com/BeataMoorePhotography

 

Content Protected Using Blog Protector By: PcDrome.