Subskrybuj kanał RSS bloga Okiem Jadwigi Subskrybuj kanał RSS z komentarzami do wszystkich wpisów bloga Okiem Jadwigi

Urlop

Autor: Jadwiga. Komentarze (18).
Mój Tato, nasz dziadek i pradziadek

Mój Tato, nasz dziadek i pradziadek

Bloga  prowadzę od grudnia 2009 r. Od tamtej pory nie miałam przerwy.

Jak wiecie pielęgnujemy mojego Ojca, któremu z dnia na dzień ubywa sił. Nastał bardzo trudny czas nie tylko dla mnie, ale dla wnuczek, prawnuków, dla nas wszystkich.

Dlatego postanowiłam przyznać sobie urlop do końca sierpnia.

W tej sytuacji każde uruchomienie komputera włącza tysiące myśli. A przecież, aby coś napisać trzeba mieć spokojniejszą głowę, trzeba chwilę pomyśleć i wiedzieć, co chcemy przekazać, a mnie tak trudno zebrać myśli, przelać je na papier.

Gdy myślę o Ojcu widzę Jego uśmiechniętą twarz, wesołe ogniki w oczach i tysiące niespodzianek, jakie nam fundował. Kino, teatr, opera, operetka, i tysiące kilometrów po Warszawie, spacery z opowieścią na ustach. Tato był zakochany w Warszawie. Prowadził za ręce brata i mnie i opowiadał, co gdzie było przed wojną, jak pięknie Warszawa wyglądała i jak ja zburzono. I późniejsze lata, gdy wszyscy „budowali swoją stolicę”.

Wola. Ludzie i historie książka wydana przez Urząd Dzielnicy Warszawa Wola

Wola. Ludzie i historie
książka wydana przez Urząd Dzielnicy Warszawa Wola

Wiele lat później, gdy był już chory woziłam go samochodem Traktem Królewskim przed Bożym Narodzeniem, zwiedzaliśmy już inną Warszawę, dumną i piękną. Jego Warszawę.

W tej ukochanej Warszawie pracował czterdzieści dwa lata, był kierowcą autobusów, Zajezdnia „Inflancka”. Przejechał po Warszawie pięć i pół miliona kilometrów na liniach autobusów pośpiesznych na 116, 122 i wielu innych. Dla nas była to znakomita lekcja poznawania Warszawy z okien autobusów. Pewnie, dlatego znam Warszawę jak przysłowiową „własna kieszeń”. Znam tez jej historię. Znam każdy pomnik z okresu Powstania Warszawskiego, znam miejsca gdzie ginęli ludzie mieszkańcy Jego ukochanej Woli. To była Jego dzielnica czasów dzieciństwa, młodości i okresu powojennego, gdy wrócił z robót przymusowych prosto do Warszawy. Ulica Ogrodowa, Wolska, Młynarska, Leszno, Okopowa Żytnia, to były nasze najbliższe okolice.

Dzisiaj mój „Staruszek” tylko się uśmiecha, gdy wspominam tamte czasy. I nie wiem, czy pamięta, czy tylko reaguje na mój głos.

Dlatego proszę was o wybaczenie. Ta przerwa jest konieczna. Chcę jak najwięcej czasu spędzić z Ojcem snując mu opowieści o tej naszej ukochanej Warszawie.

Przypomnę mu również, że za bezwypadkową jazdę w Miejskich Zakładach Autobusowych otrzymał „Złotą Syrenkę” odznaczenie za Zasługi dla Miasta Warszawy.

Pozostawiam wam jak najpiękniejsze życzenia dobrego wypoczynku a także

mówię wszystkim do usłyszenia

Wasza Jadwiga

 

 

Cmentarz Katolicki Warszawa Wola - Pomnik Polegli Niepokonani

Cmentarz Katolicki Warszawa Wola – Pomnik Polegli Niepokonani

Siedemdziesiąta rocznica Powstania Warszawskiego.

Jak zwykle tego dnia idziemy na Cmentarz na Powązkach zapalić lampki na grobach Powstańców. Przez lata całe chodziłyśmy z Córeńką i zapalałyśmy niezliczone ilości zniczy, każdy grób musiał być udekorowany,  zniczy nie mogło nam zabraknąć. Taszczyłyśmy je w wielkich siatach, zapalając każdemu uczestnikowi Powstania Warszawskiego.  Oczywiście największa ilość lampek paliła się na grobach harcerskiego Batalionu AK „Zośka”, który brał udział w Powstaniu Warszawskim a składał się przede wszystkim z członków Szarych Szeregów, konspiracyjnego Związku Harcerstwa Polskiego. Jego dowódcą był Ryszard Białous. Batalion ten został utworzony pod koniec 1943 roku, przyjął nazwę „Zośki” dla upamiętnienia warszawskich Grup Szturmowych Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”, poległego w akcji na posterunek graniczny w Sieczychach.

Na „Powązki” chodziłyśmy wieczorem, aby uczestniczyć w misterium obchodów, patrząc na tysiące płonących lampek, półgłosem rozmawiając. Pytaniom, „dlaczego” nie było końca. Odpowiadałam na nie, dzieląc się wiedzą.

W tym miejscu pod tą tablicą wsypano prochy ponad pięćdziesięciu tysięcy cywilów warszawy zamordowanych w Sierpniu i Wrześniu 1944 r

W tym miejscu pod tą tablicą wsypano prochy ponad pięćdziesięciu tysięcy cywilów warszawy zamordowanych w Sierpniu i Wrześniu 1944 r

Stawiałyśmy znicze, obserwując ludzi, którzy przychodzili oddać hołd poległym uczestnikom Powstania Warszawskiego.  Do dzisiaj dzień 1 Sierpnia jest dniem odwiedzania Cmentarza na Powązkach i Grobu Polegli Niepokonani, gdzie spoczywają prochy ludzi poległych podczas Powstania Warszawskiego a także tych, którzy opuszczając miasto po upadku Powstania Warszawskiego nie mieli szczęścia, bowiem Niemcy dokonywali swoistej selekcji opuszczającego miasto tłumu, rozstrzeliwując ludzi masowo, na podwórzu Fabryki „Franaszka” przy ulicy Wolskiej. Ich prochy, po wojnie, przeniesiono właśnie na Cmentarz Katolicki na Woli. Spoczywają w wielkich betonowych urnach Grobu Polegli Niepokonani.

O Powstaniu Warszawskim pisałam w poście „Warszawskie dzieci pójdziemy w bój”

http://www.okiemjadwigi.pl/warszawskie-dzieci-pojdziemy-w-boj/

O Powstaniu Warszawskim, o Woli, walecznej i niezłomnej wspominałam również tutaj:

http://www.okiemjadwigi.pl/warszawa-jakiej-nie-znacie/

Dzisiaj, jak co roku jadę na Cmentarz Wolski, aby zapalić lampkę pod Pomnikiem Polegli Niepokonani, symbolem walczącej Warszawy

Pomnik Polegli Niepokonani Warszawa Wola

Pomnik Polegli Niepokonani Warszawa Wola

wielkim wspólnym grobem ponad pięćdziesięciu tysięcy ludzi, którzy oddali życie tylko

cami Stolicy.  cie nie zabraknie lampek dla

tych wszystkich bezimiennych, którzy zginęli podczas ewakuacji Woli.

Część Ich Pamięci!

Dla tych wszystkich, którzy nie byli w Warszawie  w dniu 1 Sierpnia

tutaj skrzyżowanie ul. Solidarności i  ul. Jana Pawła II

https://www.youtube.com/watch?v=dmzv8kLSLe0

al. Jerozolimskie i  ul. Nowy Świat

https://www.youtube.com/watch?v=dK1h6vo1RCI

Al. Jerozolimskie i ul. Marszałkowska

https://www.youtube.com/watch?v=zv4FnkGyAbQ

Szczecin

https://www.youtube.com/watch?v=3WSj0Qar_44

Przystanek Woodstock

https://www.youtube.com/watch?v=ffRAlPiGYf0

Piosenka o mojej Warszawie

http://wawalove.pl/Piosenka-o-mojej-Warszawie-niesamowite-wideo-sl11636

 

 

 

 

 

Ciasto z Watykanu

Autor: Jadwiga. Komentarze (24).
zaczyn na ciasto

zaczyn na ciasto

Tydzień temu zadzwonił telefon, Hania zaproponowała mi dostarczenie zaczynu do upieczenia ciasta. Chcesz? Chciałam, dlaczego nie?

Okazało się, że jest to ciasto szczęścia, tak, tak, ciasto szczęścia, które robimy przez cały tydzień. Nie jest to jakaś specjalnie trudna sztuka magika do wykonania, więc postanowiłam podzielić się przepisem z wami. Oto przepis na ciasto szczęścia:

Po pierwsze przestrzegamy zasad:

Mieszać należy drewniana łyżką, przechowywać w temperaturze pokojowej, ciasto przygotowujemy w szklanej misce , przykrywamy ścierką i tak sobie stoi w kuchni w temperaturze pokojowej. Ostatni tydzień był upalny, nie wiem czy to można nazwać temperaturą pokojową, ja bym nazwała afrykańskie upały, tym niemniej ciasto się udało.

Zaczyn na ciasto otrzymałam w słoiku od Hani w sobotę, do poniedziałku stał w lodówce.

W Poniedziałek- zaczyn wlałam do dużej miski  szklanej, dodałam szklankę cukru, nie mieszałam!

Wtorek: wlać 250 ml mleka (szklanka) – Nie mieszać!

w niedzielę ciasto z Watykanu zostało upieczone

w niedzielę ciasto z Watykanu zostało upieczone

Środa: dodać 250 g mąki (1,5 szklanki) – Nie mieszać!

Czwartek : Zamieszać drewniana łyżką rano, w południe i wieczorem

Piątek: dodać szklankę cukru. Nie mieszać!

Sobota: Zamieszać. Całość podzielić na cztery części, trzy włożyć do słoiczków i oddać dobrym ludziom!

Niedziela: do pozostałej części dodać 250 ml oleju, 250 g mąki, 3 całe jajka, łyżkę proszku do pieczenia, szczyptę soli, cynamon i według uznania rodzynki, 2 starte jabłka, pół tabliczki pokrojonej czekolady. Ja dodałam również namoczone w alkoholu rodzynki i żurawinę. Wymieszać!

Piec 45 minut  w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni C.

Ciasto przynosi szczęście całej rodzinie, spełniają się nasze życzenia o których pomyślimy podczas jedzenia. Piecze się raz w życiu! Smacznego!

Upiekłam, jedliśmy, jest smaczne, do kawy czy herbaty w sam raz. Czy przyniesie szczęście? Nie wiem, czy spełnią się marzenia? Też nie wiem, choć wszyscy wiemy, że jak bardzo się chce to marzenia się spełniają.

Ciasto z Watykanu

Ciasto z Watykanu

Polecam zabawę, bo przecież wszyscy lubimy wierzyć w różne rzeczy, a trochę wiary i zabawy nikomu nie zaszkodzi. Przecież  są wakacje!

Dla tych, którzy nie dostali zaczynu od zaprzyjaźnionej osoby podaję dodatkowo przepis  na wykonanie pierwszego zaczynu:

1/3 szklanki mąki pszennej,  1/3 szklanki mleka,  1/3  szklanki cukru,  szczypta drożdży najlepiej suszonych (opcjonalnie)

W  szklanej misce mieszamy wszystkie składniki, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce.  Mieszamy przynajmniej raz dziennie, proces fermentacji  trwa około trzech dni. A dalej postępujemy już według przepisu.

Bardzo proste i smaczne, a zabawa nigdy dość! Niektórzy prześmiewcy mówią, że to „łańcuszek” szczęścia, Św. Antoniego.  Do tej pory nie uczestniczyłam w łańcuszku, ale tym razem z okazji naszej rocznicy ślubu a także dla zabawy postanowiłam ciasto upiec, i co więcej trzy słoiczki przekazałam zaprzyjaźnionym osobom, i jednocześnie dobrym ludziom!

Życzę wszystkim dużo szczęścia i zdrowia!

Pozdrawiam, udanego wypoczynku

Content Protected Using Blog Protector By: PcDrome.