Subskrybuj kanał RSS bloga Okiem Jadwigi Subskrybuj kanał RSS z komentarzami do wszystkich wpisów bloga Okiem Jadwigi

Archiwum kategorii ‘Wspomnienia’

Józef

Naszemu Przyjacielowi ten wpis poświęcam

w maju zakwitła wisteria alba

wisteria alba

Dwa dni temu obchodziłby swoje urodziny. Od wielu lat dzwoniłam do niego z życzeniami, ucinaliśmy sobie krótką lub dłuższą pogawędkę. Wymienialiśmy uwagi na temat ogrodu. Józef uwielbiał swój ogród. Kilka lat temu kolejny raz przeprowadził się, tym razem z centrum Warszawy do Halinowa, osiedle zamknięte, w ogrodzie piękne brzozy, których nie pozwolił wyciąć, ani jednej sztuki. Tak zaprojektował swój dom, aby wszystkie pozostały. Rósł sobie, niewielki zagajnik brzozowy, a w nim pomiędzy drzewami Józef wydzielił kilka ogrodowych przestrzeni, a to rosarium otoczone bukszpanami, a to zaułek rododendronów, czy bluszcz , lub kwitnące krzewy. Wszystko miało swoje miejsce, podkreślało tę lub inną rzeźbę, każda perspektywa ogrodu była wykończona ciekawym detalem.

w ogrodzie lipiec

Lipiec w ogrodzie

Józef przyjeżdżał do naszego ogrodu, wymienialiśmy uwagi, dzieliłam się swoimi wiadomościami, uczyłam gdzie może znaleźć stosowne porady, często radziłam, w której szkółce lub gospodarstwie ogrodniczym można kupić najtańsze sadzonki, cebulki tulipanów, żonkili, krokusów. Wiele razy korzystałam z jego podpowiedzi.

Zachwycało go każde nowe rozwiązanie. I o ile w ogrodzie pozwalał mi na wszystko, w domu musiała być zachowana klarowność i spójność wystroju. Często powtarzał, pamiętaj oko ludzkie można oszukać. Powieś na ścianie najpiękniejszy najdroższy obraz w złej ramie, wszyscy stwierdzą, że to nic nie warte badziewie. Opraw ten sam obraz w piękna ramę a uzyskasz arcydzieło. Powieś go wtedy osobno, wyeksponuj będzie wspaniałą ozdobą. I tak było, chociaż w mojej kolekcji nie ma nic wartościowego. Na ścianach wiszą zwykłe obrazy ulubione kwiaty peonii i kolekcja badmintonowa.

kolekcja badmintonowa

kolekcja badmintonowa

Uczył mnie trików stosowanych przy opracowywaniu ekspozycji obrazków. Twierdził, że czasami ulubione egzemplarze są nic nie warte, ale lubimy je, gdyż łączą się ze wspomnieniami. Opraw je najpiękniej jak tylko możesz a uzyskasz wspaniały efekt. Oszukaj oko, ramy są sukniami najlepszych projektantów mody dla najbrzydszych modelek. Makijaż i szata zmienia je w kolorowe ptaki. Rób to samo z obrazem, im tańszy tym piękniejszej oprawy potrzebuje. Oczywiście zdjęłam ze ściany moje ukochane kopie, repliki i obrazy, zawiozłam do Mińska Mazowieckiego, do osoby trudniącej się oprawą, Józef mi towarzyszył. Myślałam, że sprawę załatwimy w godzinę – półtorej, w pracowni spędziliśmy sześć bitych godzin. Każdy sztych dostał piękną szatę. Jednakową dla wszystkich. Nie miałam pojęcia, że można w ten sposób patrzeć na ramy, listwy, tło, materiał, jedwab, kolor. Józef postanowił przyozdobić każdy najmniejszy obrazek komponując go w tym samym stylu. Tak, to była kompozycja, subtelna, elegancka, złota. Zwykłe obrazki nabierały blasku.

Kiedyś kilkanaście lat temu, w 1989 roku zaprosił nas na wspólny wyjazd do

Sergijew Posad Zagorsk

Sergijew Posad Zagorsk

ZSRR- tuż przed ogłoszeniem pierestrojki. Pojechaliśmy samochodem do Moskwy a stąd do Zagorska (66 km tak się wtedy nazywał kompleks cerkwii i ławra). Dzisiaj Zagorsk to Sergijew Posad z przepięknym zespołem Cerkiewnym Klasztoru Św. Trójcy i Św. Sergiusza Troicko- Sergijewskiego- w języku angielskim nosi nazwę St. George Holy Trinity Monastery , Trinity Cathedral. Nie mogę opisać wszystkich cudeniek tego miejsca, zapraszam do Wikipedii, sami znajdziecie podaję link

https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81awra_Troicko-Siergijewska

Proponuję również zobaczyć wiele zdjęć w galerii. Zrozumiecie moją fascynację.

32741028730_4e408713cd_m[1]Początkowo na obszarze dzisiejszego miasta znajdowało się kilka niewielkich wiosek i przysiółków (m.in. Kokujewo, Panino, Klementiewo), powstały w końcu XIV wieku wokół klasztoru Trójcy Świętej i św. Sergiusza (Troicko-Siergijewskiego), od 1744 ławry założonego przez świętego mnicha Sergiusza z Radoneża. Wsie były znane dzięki rzemiosłu, drewnianej rzeźbie i produkcji zabawek. W 1782 r. Katarzyna II założyła w tym miejscu miasto. W 1919 roku r miasto zmieniło nazwę na Siergijew. Zaś w 1930 przyjęło nazwę Zagorsk, na cześć działacza rewolucyjnego. W 1992 roku  przywrócono miastu historyczną nazwę.

Główną cerkwią kompleksu jest sobór Trójcy Świętej, w którym przechowywane są relikwie św. Sergiusza. Inne zabytkowe cerkwie miasta to: Wprowadzenia Matki Bożej do Świątyni i Św. Paraskiewy, Wniebowstąpienia Pańskiego, Zaśnięcia Matki Bożej, Św. Eliasza. Do ważnych zabytków należy również hotel klasztorny, w stylu klasycystycznym, kramy kupieckie i studnia piatnicka . Miasto zalicza się do Złotego Pierścienia Rosji.

Obszar ten pokrywa się częściowo z regionem historycznym zwanym Rusią Zalewską, który wraz z Rusią Nowogrodzką stanowi kolebkę państwowości rosyjskiej.

Zagorsk Sergijew Posad Zespół Cerkiewny

Zagorsk Sergijew Posad Zespół Cerkiewny

Nasz Zagorsk z roku 1989 to miejsce niezapomniane, miałam szczęście zobaczyć je w pełnej krasie. Aby tam dojechać musieliśmy otrzymać specjalne pozwolenie. Warto było. Zachłannie biegaliśmy od cerkwi do cerkwi, do muzeum przyklasztornego, paliliśmy świece, aby w końcu stwierdzić, że więcej nie da się zapamiętać. Wyruszyliśmy przez Twer i Nowogród Wielki do Leningradu, czyli St. Petersburga. O tej podróży i zwiedzaniu Peterhofu (Pietrodworca) oraz Ermitażu napiszę w następnym poście. Kilka tygodni przygotowywaliśmy się do wycieczki. Przeczytaliśmy dostepne książki, przejrzeliśmy kilka albumów. Na miejscu zakupiliśmy dodatkowo przewodniki aby na zawsze zatrzymać ulotne chwile.

Z Józefem spotykaliśmy się sporadycznie.

W ciągu ostatniego roku dzwoniłam do niego wiele razy, bez odpowiedzi. Zostawiałam wiadomości, wysyłałam maile.. W końcu Andrzej zadzwonił do Urzędu  Stanu Cywilnego w Gminie a ja do Kościoła w Długiej Kościelnej, być może ksiądz będzie coś wiedział.

Wiedział.

Józef zmarł rok temu 18 marca, pochowano go 23 marca. Ksiądz koncelebrował mszę pogrzebowa, odprowadził  na cmentarz parafialny. Nas nikt nie powiadomił…

Wczoraj pojechaliśmy do Kościoła Św. Anny w Długiej Kościelnej. Już dawno zamówiłam mszę, przecież czekał na nią długi rok. To było nasze pożegnanie.

Byliśmy z Andrzejem sami. Podczas mszy w kaplicy towarzyszyły nam trzy czy cztery przypadkowe osoby…

CDN

Juan Antonio Samaranch prezydent MKOL i Ronnie Rowan sekretarz generalny IBF

Juan Antonio Samaranch prezydent MKOL i Ronnie Rowan sekretarz generalny IBF

Przed rozpoczęciem Igrzysk Olimpijskich w Moskwie, tradycyjnie  odbyła się sesja MKOL. Najważniejszym jej punktem był wybór przewodniczącego MKOL, jako że Lord Kilianin dotychczasowy prezydent MKOL postanowił zakończyć swoją działalność. Otwarcie odbyło się w Teatrze Wielkim (Bolszoj) w Moskwie. Uczestników powitał przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Igrzysk Sergiej Pawłow. Następnie głos zabrał lord Kilianin. Jak komentowali sprawozdawcy, było to najdłuższe z jego przemówień. Zmusiła go do tego sytuacja polityczna wynikająca z działalności USA  na rzecz bojkotu Igrzysk, a także koniec kadencji i podsumowanie działalności w latach 1972-1980, w których stał na czele MKOL.

Najważniejszym punktem sesji był wybór przewodniczącego. Było kilka zgłoszonych kandydatur. Najpoważniejszymi byli Marc Hodler ze Szwajcarii, James Worrall z Kanady, Willi Dame z RFN i Juan Antonio Samaranch z Hiszpanii. Jak zwykle wyniki głosowania nie były ujawnione, ale nieoficjalne informacje mówiły o 44 głosach jakie otrzymał Samaranch już w I turze, Marc Hodler 21, James Worrall 7, a Willy Daume 5. Kto poparł Samarancha? Przede wszystkim ZSRR. Skoro tak, to należy zakładać, że wszystkie państwa socjalistyczne również głosowały za tą kandydaturą, poza tym Hiszpanie, co oczywiste, a także romańskie państwa Europy oraz frankofońskie Afryki.

Na nic zdały się zakulisowe działania i aktywność prezydenta MKOL Lorda Kilianina. Bojkot igrzysk olimpijskich w Moskwie stał się faktem. Do Moskwy przyjechało 81 Narodowych Komitetów Olimpijskich na 147 zgłoszonych w MKOL, 28 NKOL odrzuciło zaproszenie, natomiast 34 nie odpowiedziały na zaproszenie w ogóle. Z najważniejszych zabrakło reprezentacji USA, RFN, Japonii, Chińskiej Republiki Ludowej i Kanady.

Kraje demokracji ludowej uznały swój start jako priorytetowy, bowiem proces przygotowań sportowców trwał przez wiele lat. Tak samo było z polską reprezentacją olimpijską. Po naradzie aktywu sportowego z udziałem Zdzisława Żandarowskiego, sekretarza KC PZPR i zastępcy Biura Politycznego, na konferencji prasowej Marian Renke prezes Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Sportu, jednocześnie prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego powiedział między innymi: Doraźne względy polityczne mogą wyrządzić olimpizmowi szkody, które będziemy odczuwać przez długie lata. Polityka, polityką ale nie możemy dopuścić do tego aby sportowcy stali się zakładnikami ich naprawdę trudno przekonać racjami politycznymi. Nie da się oddzielić polityki od sportu, ale trzeba zrobić wszystko, by właśnie sport stał się jedną z płaszczyzn pojednania między narodami. („Przegląd Sportowy” 25.04.1980)

Polska ekipa wyjechała w składzie 324 zawodników, w tym 78 kobiet. Zdobyła 32 medale olimpijskie, w tym 3 złote, 14 srebrnych i 15 brązowych. Z medalistami w Warszawie spotkał się prezes Rady Ministrów Edward Babiuch.

Czytając tekst wypowiedzi Mariana Renke z roku 1980, trudno mówić o stabilnej polityce władzy, w kontekście Igrzysk Olimpijskich Los Angeles 1984. ZSRR nie zapomniało o afroncie jakiego doznało w 1980 wraz z bojkotem igrzysk. Polityka Jimmiego Cartera poniosła fiasko, on sam poniósł osobistą klęskę, ani nie wygrał ponownie wyborów, ani nie zmusił ZSRR do wycofania wojsk z Afganistanu. Nowym prezydentem USA został Ronald Regan, gubernator z Kalifornii, gdzie miały odbyć się kolejne igrzyska olimpijskie: Los Angeles 1984.

Polityczna batalia przed igrzyskami w Los Angeles była wcale nie mniejsza niż przed rokiem 1980! Kolejne czterolecie zapowiadało eskalację walki politycznej pomiędzy dwoma mocarstwami. I rzeczywiście sytuacja polityczna uległa znacznemu pogorszeniu  stosunków pomiędzy dwoma supermocarstwami. ZSRR wraz ze swoimi ówczesnymi sojusznikami, użyli błahych pozorów do zbojkotowania Igrzysk XXIII Olimpiady w Los Angeles..

W Los Angeles Polacy nie wystartowali, zaś na kolejnych igrzyskach w Seulu, zdobyliśmy 16 medali w tym: 2 złote, 5 srebrnych i 9 brązowych, co uznano za słaby wynik. Trudno było się dziwić, w tym wypadku polityka bezwzględnie wkroczyła w życie polskich sportowców. Wielu z nich, będąc w zaawansowanym już wieku, zakończyło kariery sportowe, inni zaś, którzy byli w szczytowej formie, na najważniejsze zawody nie pojechali. Oczywiście w ramach rekompensaty za brak udziału w IO Los Angeles, wystartowali w innej imprezie zorganizowanej zamiast, czyli Zawodach Przyjaźń 84, ale nie były to igrzyska.

Lata osiemdziesiąte to trudne lata polskiego sportu. Ograniczone kontakty ze światem, nieobecność w Los Angeles 1984, wszystko wywarło wpływ na poziom sportu. Dawni mistrzowie odchodzili, a napływ utalentowanej młodzieży był niewielki.

 

Sport a polityka

MŚW Lozanna 001Przez wiele lat wydawało mi się, że sport to sport, a polityka nie ma z nim nic wspólnego.  Z biegiem lat, z biegiem dni, mój pogląd  został zweryfikowany. Gdy pracowałam w klubie, byłam idealistką, dla sprawy i zawodników organizowała różne rzeczy, wiedziałam, że tak trzeba, że tylko w ten sposób mój klub, moja sekcja, moi zawodnicy uzyskają ode mnie pomoc. Mijały lata. Mijały lata, kilkanaście… Oczywiście nie przyszło to z dnia na dzień. Najpierw były podejrzenia, a później krok po kroku potwierdzały się moje przypuszczenia. Szczególnie po latach pracy w szermierce!

Początkowo zastanawiałam się, dlaczego wśród znanych mi działaczy sportowych wyjeżdżających na wielkie imprezy, jest co najmniej kilkunastu panów, którzy nigdy nie bywali na spotkaniach, zebraniach, naradach, aż nagle organizowany jest wyjazd i oni są na listach. Kilku lub kilkunastu, w zależności od imprezy, ale te największe, czyli igrzyska olimpijskie, były zawsze przez nich infiltrowane.

Wraz z upływem czasu docierało do mnie, że  sport jest związany nie tylko ze służbami specjalnymi, ale bardzo przede wszystkim z polityką i politykami! Ile razy po osiągnięciu wspaniałych rezultatów polscy zawodnicy różnych dyscyplin sportowych byli zapraszani na spotkania w Komitecie Centralnym PZPR! Pracując w badmintonie, nie zwracałam na to uwagi, gdyż dyscyplina nasza nie miała jeszcze sukcesów, a do programu igrzysk olimpijskich jeszcze jej nie wprowadzono. Jednak po doświadczeniach w szermierce i tutaj moje podejrzenia zostały potwierdzone w momencie, gdy nasze dwie młode zawodniczki wyjechały do Holandii. Był rok 1983. Po trzech czy czterech miesiącach stażu w jednym z najsilniejszych klubów badmintonowych w Den Bosch, otrzymałam informację, że do Polski wraca sama Bożena, a Marysia zostaje w Holandii na stałe. Zakochała się w chłopaku, z którym kilka miesięcy później wzięli ślub.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie czas, w jakim wydarzenie miało miejsce. Przypominam, że w latach osiemdziesiątych nie mieliśmy komórek, a rozmowy telefoniczne były zamawiane poprzez centralę międzynarodową. Pomimo tego, mając wielu znajomych w tym i w Holandii, udało mi się skontaktować, z Bożenką, która miała wrócić do Polski w ciągu tygodnia. Uzgodniłyśmy, że z pociągu wysiądzie w Poznaniu i pojedzie bezpośrednio do Głubczyc,

Igrzyska Olimpijskie Barcelona 1992 reprezentacja Polski w badmintonie, od lewej Bożena Wojtkowska Haracz, Beata Syta, Jacek Hankiewicz, kaśka Krasowska, Jadwiga Ślawska Szalewicz, Wioletta Wilk, Zhou Jun Ling, Bożena Siemieniec Bąk (klęczy)

Igrzyska Olimpijskie Barcelona 1992 reprezentacja Polski w badmintonie, od lewej Bożena Wojtkowska Haracz, Beata Syta, Jacek Hankiewicz, Kaśka Krasowska, Jadwiga Ślawska Szalewicz, Wioletta Wilk, Zhou Jun Ling, Bożena Siemieniec Bąk (klęczy)

natomiast paszport do Warszawy przywiezie jej trener. Tak się stało.

Kilkanaście dni po powrocie i zdeponowaniu paszportu w składnicy COS otrzymałam telefon zapowiadający wizytę. Oczywiście osoba przedstawiła się jako „pułkownik”… Nie zapamiętałam nazwiska. Po kilku godzinach do biura wszedł nieznajomy pan. Rozmowa trwała kilka godzin. W końcu do związku przyjechał niespodziewanie nasz prezes, który zajął się gościem. Instrukcja brzmiała: sprowadzić Bożenę do Warszaw, na jak długo ? Nie wiadomo, minimum na dwa tygodnie. Przyjechała, kilka godzin rozmów, codziennie odbywanych uświadomiło, że to nie żarty. Osiemnastoletnia Bożena była  przesłuchiwana przez dwa tygodnie. Dlaczego? Jej koleżanka klubowa pozostała na stałe w Holandii, wyszła za mąż, nie wróciła, stąd reperkusje. Sprawa ciągnęła się przez jakiś czas. Wydano decyzję: zakaz wyjazdu za granicę na czas nieokreślony! A przed nami były Mistrzostwa Europy 1983  w Boblingen w RFN!

Nie wiem już, w jakich okolicznościach spotkaliśmy się z naszym przyjacielem Andrzejem. Był wtedy prominentnym działaczem w województwie opolskim. Trochę trwało, było wiele rozmów, zakulisowych działań, korowodów, aby Bożena pojechała na mistrzostwa Europy.. Był to pierwszy przypadek w naszej dyscyplinie, gdy polityka PRL i jej prawa dopadły nas, i to w najmniej spodziewanym momencie.

W roku 1984 po raz drugi uświadomiono mi, że żyjemy w innym zupełnie, nieznanym mi kraju. Piszę tu o uchwale, jaką podjął Zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego dotyczącej bojkotu Igrzysk Olimpijskich Los Angeles 1984. Ale zanim to nastąpiło, był rok 1980 i Igrzyska Olimpijskie w Moskwie, które odegrały  rolę w bojkocie Igrzysk Los Angeles 1984. Przypomnę w skrócie ich historię: w 1974 gdy kolejna 75 sesja MKOL obywająca się w Wiedniu przyznała ZSRR organizację igrzysk olimpijskich w Moskwie. Pamiętajmy, że w stosunkach światowych nastąpiło ocieplenie, w 1973 r. w Paryżu sygnowano pokojowe porozumienie dotyczące zakończenia wojny w Wietnamie, wojska amerykańskie opuściły Wietnam. Podpisano Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Symbolicznym było połączenie statków kosmicznych Sojuz i Apollo w kosmosie. Zapowiadała się dobra atmosfera między obydwoma mocarstwami.

Od lewej trener Klaudia Majorowa, Kamila Augustyn i Nadia Kostiuczyk złoty medal debel dziewczyn Mistrzostwa Europu Juniorów Spała 2001

Od lewej trener Klaudia Majorowa, Kamila Augustyn i Nadia Kostiuczyk złoty medal debel dziewczyn Mistrzostwa Europu Juniorów Spała 2001

Co prawda sceptycy zastanawiali się jak Moskwa poradzi sobie z organizacją tak wielkiej imprezy, ale Rosjanie budowali konsekwentnie pozytywną atmosferę i zjednywali przychylność dla Moskwy jako miejsca igrzysk. Wielu członków MKOL uważało jednocześnie, że igrzyska te spowodują szerokie otwarcie się gospodarzy na świat. Wszystko zależało jednak od stosunków politycznych pomiędzy dwoma supermocarstwami.

Na dwa lata przed igrzyskami w Moskwie drastycznie wzrosły nastroje antykomunistyczne w Stanach Zjednoczonych. Odezwały się głosy o konieczności odebrania ZSRR Igrzysk Olimpijskich. Taką sama opinię zaczęli wyrażać niektórzy przedstawiciele CDU w RFN oraz Partii Liberalnej w Wielkiej Brytanii. W miarę zbliżającego się terminu wzrastało napięcie międzynarodowe, zaś wydarzenia w Afganistanie i wkroczenie tam wojsk radzieckich podgrzewało ten stan.

Międzynarodowa sytuacja polityczna, pogorszenie stosunków pomiędzy Chinami i ZSRR spowodowało zbliżenie ChRL do Stanów Zjednoczonych. Podpisanie z inicjatywy USA separatystycznego traktatu pomiędzy Izraelem i Egiptem i – w związku z tym – odwołanie kilkunastu ambasadorów arabskich z Kairu, a także napięcie w stosunkach pomiędzy USA a Iranem wskutek zajęcia i okupowania ambasady Stanów Zjednoczonych w Teheranie, zaowocowało wzrostem międzynarodowego napięcia i niebezpiecznego narastania komplikacji wokół igrzysk. Poza tym istotną sprawą był zbliżający się termin wyborów w USA. Urzędujący prezydent, Jimmy Carter, nie cieszący się popularnością, postanowił walczyć o reelekcję. Wydawało mu się, że jego nieustępliwa polityka w stosunku do ZSRR zjedna mu zwolenników. Biały Dom uznał, że odpowiedzią na wojska ZSRR w Afganistanie będzie bojkot moskiewskich igrzysk. Naciski na Narodowy Komitet Olimpijski Stanów Zjednoczonych wzrastały. Biały Dom ustami Lloyda Cutlera naciskał także na MKOL, aby przesunąć datę igrzysk lub odłożyć albo powierzyć komuś innemu ich organizację. USA powoływało się na świętą zasadę pokoju olimpijskiego wywodzącą się z Grecji. W odpowiedzi przewodniczący MKOL oznajmił, że „jego polityczne poglądy nie mogą przeszkodzić zobowiązaniom danym Moskwie i sportowcom świata”. Lord Kilianin prezydent MKOL, stanął na gruncie legalizmu podjętych decyzji i zobowiązań MKOL z roku 1974. W swoich pamiętnikach z tamtych lat napisał, że odniósł wrażenie pełnej ignorancji przedstawiciela Białego Domu i administracji waszyngtońskiej w sprawach olimpijskich, poza tym wspomina również, że zasada pokoju olimpijskiego nie jest częścią współczesnych igrzysk, gdyż gdy trwała wojna w Wietnamie i Korei z udziałem wojsk Stanów Zjednoczonych, igrzyska odbywały się bez przeszkód.

Działania Białego Domu były nieustępliwe i zakrojone na szeroką skalę. W lutym 1980 r. odbywała się kolejna sesja MKOL, podczas XIII Igrzysk Zimowych w Lake Placid. W swoim wystąpieniu Lord Kilianin zasugerował, aby nie wykorzystywać igrzysk do dzielenia świata oraz nie wykorzystywać sportowców do rozwiązywania problemów politycznych. Jego słynne zdanie wygłoszone na tej sesji brzmiało: Igrzyska są zawodami sportowców, a nie państw, żyjemy w świecie, w którym istnieją zarówno prawicowe jak i lewicowe reżimy totalitarne, że liczne są też państwa, które żądają poszanowania praw człowieka. Ale czy są kraje, które mogą szczycić się tym, że w pełni respektują prawa człowieka i unikają wszelkiego rodzaju dyskryminacji?

Bożena Wojtkowska Haracz trener , Andrzej Szalewicz b prezes PKOL

Bożena Wojtkowska Haracz trener , Andrzej Szalewicz b prezes PKOL

Sesje MKOL mają swoją stałą oprawę i procedury obowiązujące od lat. To najważniejsza osoba w danym państwie, przybywa na sesję, aby dokonać jej otwarcia. Tym razem w Lake Placid tak się nie stało. Na sesję przybył sekretarz stanu Cyrus Vance. Jego przemówienie na otwarciu sesji było jawną próbą politycznego nacisku na kierownictwo ruchu olimpijskiego, a że takie było, potwierdza fakt, że tak zagalopował się w swoim wystąpieniu, iż nie otworzył oficjalnie sesji. Oczywiście natychmiast powstały spekulacje, czy rzeczywiście tak było, czy twórcy wystąpienia, myśląc jedynie o politycznym jego aspekcie, tak zaaferowali się sprawą przeniesienia igrzysk, bądź ich odwołania, że do tekstu wystąpienia zapomnieli wstawić formułę o otwarciu sesji. Członkowie MKOL nie ukrywali oburzenia i zdumienia treścią wypowiedzi przedstawiciela administracji waszyngtońskiej. Była to jedyna sesja MKOL, która nie została oficjalnie otwarta! Po wystąpieniu sekretarza stanu w kuluarach wrzało. Lord Kilianin uważał, że prezydentowi USA nie chodzi o działania wojenne w Afganistanie, lecz o sukces w zbliżającej się kampanii wyborczej.

CDN

Content Protected Using Blog Protector By: PcDrome.