Subskrybuj kanał RSS bloga Okiem Jadwigi Subskrybuj kanał RSS z komentarzami do wszystkich wpisów bloga Okiem Jadwigi

Archiwum kategorii ‘Święta’

Na dzisiaj przygotowałam świąteczne przysmaki, które będziemy mogli podać na Wigilię, ale też i w Święta.

Kapusta z grzybami – danie Wigilijne

1 kg kwaszonej kapusty, 10 ziaren ziela angielskiego, 10 ziaren pieprzu, 2-3 listki laurowe, 10 dkg grzybów suszonych, 2 cebule, 20 polskich śliwek suszonych (mogą być wędzone), 1 lub 2 jabłka, 5 łyżek oleju (ja używam z pestek winogron)

Obrane cebule kroimy w piórka i smażymy na oleju tak, aby były zeszklone. Śliwki zalewamy gorącą wodą, odstawiamy. Kwaśną kapustę płuczemy, dodajemy przyprawy i gotujemy na małym ogniu dodając śliwki wraz z niewielką ilością wody oraz zeszkloną cebulę. Grzyby moczymy w niewielkiej ilości ciepłej wody i gotujemy do miękkości. Ugotowane grzyby kroimy w cienkie paseczki, dodajemy wodę, w której się gotowały, jak również obrane ze skórki pokrojone jabłka, gotujemy około godziny. Gotową kapustę dosmaczamy pieprzem, powinna być raczej ostra (zależy to od naszego gustu). Kapustę z grzybami podajemy podczas przygotowanej Wigilii. Pozostała po Wigilii kapusta może być zamrożona w pojemniku i w odpowiednim momencie odgrzana (jest bardzo dobra).

Pieczony boczek, schab karkowy, oraz schab środkowy nadziewany śliwką lub figami

Moja Rodzina bardzo lubi pieczone mięsa jakie przygotowuję na każde święta. Schab karkowy, boczek czy schab środkowy nadziewany figami lub śliwkami. Podaję przepisy, które są proste, łatwe a upieczone mięso bardzo smaczne. Te przepisy otrzymałam od babci i mamy.

1,5 kg schabu karkowego, nacieramy solą z majerankiem oraz czosnkiem przepuszczonym przez praskę. Odstawiamy na 12 godzin do lodówki. W ten sposób przygotowany schab owijam dokładnie folią aluminiową i piekę około 45 min, w temperaturze 180 stopni, sprawdzając patyczkiem czy mięso już jest gotowe. Gdy jest miękkie odkrywam folię i podpiekam tak, by schab  nabrał rumianego koloru.

1,5 kg boczku świeżego bez skóry nacieram solą z majerankiem i czosnkiem przepuszczonym przez praskę, odkładam do lodówki, aby się dobrze zmacerowało. Owijam folią aluminiową i piekę razem ze schabem na tej samej brytfannie, na którą nalewam gorącej wody 2 szklanki, aby parowała a mięso nam nie wyschło. Sprawdzam patyczkiem, gdy jest miękkie rozrywam folię, przypiekając boczek.

Ostudzony schab, i  boczek po wystygnięciu wkładam do lodówki, aby zastygł i dobrze się kroił.

Dokładnie tak samo postępuję ze schabem środkowym. Natarty schab czosnkiem, majerankiem i solą odstawiam do lodówki, następnego dnia nadziewam  śliwkami lub figami namoczonymi w kieliszku alkoholu (koniak lub nalewka). Ja do nadziewania używam trzonka drewnianej łyżki, którą staram się włożyć pośrodku mięsa, w powstałą dziurę wkładam po kolei śliwki lub figi. Piekę w nagrzanym piekarniku w temp.180 stopni przez około 60 min, oczywiście sprawdzając schab patyczkiem, oraz podlewając wyparowaną wodę. Schab można obłożyć śliwkami suszonymi uprzedniego dnia namoczonymi tak, by podczas pieczenia powstał pyszny sos śliwkowy, upieczone mięso kroimy w plastry, polewamy sosem i podajemy na ciepło. Do tak przygotowanego schabu zawsze serwuję prażone jabłka z cynamonem.

Podane sposoby przygotowania zimnych mięs są łatwe, szybkie i pewne, a my zbieramy podczas świąt zasłużone pochwały.

Przepisy z własnego zbioru podała

Wasza Jadwiga

Święta Bożego Narodzenia bez piernika obejść się nie mogą. Podaję przepis na pachnący korzeniami, świąteczny staropolski, ale bardzo prosty przepis na:

piernik:

1 szklanka kwaśnej śmietany, 1 szklanka cukru kryształu, 25 dkg miodu płynnego, pół kostki masła lub margaryny „Kasi”, 40 dkg mąki, 5 jaj, 2 płaskie łyżeczki cynamony, 1,5 łyżeczki sody oczyszczanej, 1,5 łyżeczki amoniaku, rodzynki i orzechy wg uznania.

Składniki: 1 szklanki kwaśnej śmietany, 1 szklanka cukru kryształu, 25 dkg miodu płynnego, pół kostki masła lub margaryny np. „Kasi” wkładamy do rondla i mieszając zagotowujemy. Do gorącej masy dodajemy 40 dkg mąki i mieszamy trzepaczką. Masę studzimy. Zimną masę ucieramy dodając po 1 żółtku. Dodajemy 2 płaskie łyżeczki cynamonu, 1,5 łyżeczki sody oczyszczanej, 1,5 łyżeczki amoniaku, rodzynki i orzechy wg uznania. Na samym końcu dodajemy ubitą pianę z białek i powoli mieszamy. Blachę wykładamy papierem do pieczenia wykładamy ciasto i pieczemy w temp. 180 stopni około 45-50 minut, po 10 minutach pieczenia nacinamy piernik pośrodku, kontrolując stan pieczenia. W razie potrzeby piernik w czasie pieczenia można przykryć papierem do pieczenia. Po wystudzeniu piernik można przekroić na pół i posmarować dżemem z czarnej porzeczki lub pomarańczowo- imbirowym, a warstwę wierzchnią oblać polewą czekoladową, lukrem, lub masa kajmakową.

Ginger cake

1 glass of sour cream, 1 glass of granulated sugar, 250g honey, 125g of butter, 400g of flour, 5 eggs, 2 small tea spoons of cinnamon, 1.5 tea spoon of baking powder.

Heat in the pan cream, sugar and honey. Add flour mixing continuously. Set aside to cool and add egg yolks one by one beating the paste continuously, then cinnamon baking powder and fold in stiffly beaten egg whites.  Bake in 180 degrees for 45-50 minutes 

Podaję kolejny sprawdzony przepis świąteczny, tym razem makowiec, ale inaczej

makowiec

Składniki na ciasto: 30 dkg mąki, 30 dkg cukru pudru, 15 dkg masła, 6 jajek, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1 cytryna nieduża . Wykonanie: Żółtka ucieramy z cukrem, ucierając dodajemy sok z cytryny i startą skórkę z cytryny, oraz mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodajemy ubita pianę i powoli mieszamy.

Mak

30 dkg maku, 3 jajka, 1 szklanka cukru pudru, 1 cukier waniliowy, olejek migdałowy

Wykonanie: mak sparzyć, zmielić 2 razy w maszynce. Żółtka utrzeć z cukrem dodać cukier waniliowy. Do maku dodać utarte żółtka, olejek migdałowy oraz ubita pianę i powoli wymieszać. Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć połowę ciasta, wyłożyć mak i resztę ciasta. Upiec w piekarniku na 170-180 stopni przez około 60 min, sprawdzić patyczkiem po 45 minutach.

Poppy seed cake  

For paste: 300g flour, 300g icing sugar, 150g butter, 6 eggs, 2 tea spoons of baking powder, 1 lemon. 

Beat yolks with sugar, add lemon juice and some lemon peel, flour, baking powder and fold in stiffly beaten egg whites. Filling: 300g poppy seeds, 3eggs, 1 glass of sugar, 1 small bag of vanilla sugar, almond essence. Treat poppy seeds with hot water, mince it twice. Beat egg yolks with sugar, add vanilla sugar, essence and fold in stiffly beaten egg whites. Bake in 180 degrees for 60 minutes. 

Ciasto orzechowe z kajmakiem

Pieczemy dwa ciasta: Ciasto I

Składniki: 5 jaj, 0,5 szklanki cukru, cukier waniliowy, 2 łyżki miodu, 1 łyżka proszku do pieczenia, 1 łyżka kakao, 1,5 szklanki maki

Białka ubić dodać cukier i cukier waniliowy, ubijać dalej, dodać żółtka, miód, mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao. Wymieszać wszystko i upiec w temperaturze 180 stopni przez 15 minut.

Ciasto II

Składniki: 5 jajek, 0,5 szklanki cukru, cukier waniliowy, 2 łyżki miodu, 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1 łyżka kawy rozpuszczalnej, 0,75 kg orzechów krojonych, 1,5 szklanki mąki.

Wykonanie takie samo jak ciasto I

2 puszki mleka skondensowanego słodzonego gotujemy 3 godziny w wodzie uzupełniając wyparowaną wodę. Od kilku dni w sklepach można kupić masę krówkową w puszce. Kajmak studzimy, ale nie całkowicie, otwieramy ciepły bardzo uważając przy otwieraniu puszki, ponieważ ciepły kajmak potrafi strzelać.

Ciasto z orzechami przekroić na pół, posmarować ugotowanym karmelem, przełożyć ciastem z kakao, znowu posmarować kajmakiem, na koniec przykrywamy drugą połówka ciasta z orzechami, wierzch smarujemy kajmakiem, posypujemy krojonymi orzechami. Gotowe! Ciasto jest pyszne.

Smacznego!

Przepisy z własnej kolekcji przygotowała

Wasza Jadwiga

Jak zwykle serdecznie dziekuje Beacie za piękne tłumaczenia ciast z języka polskiego na  język angielski

Święta zaczynają nam wchodzić do domów drzwiami i oknami. W sklepach rozpoczyna się wielkie bum!!! Kolędy, dzwoneczki, a w mojej zaprzyjaźnionej kwiaciarni Flora Point zmiana wystroju. Jest pięknie świątecznie, a bombek tysiące. I takie i takie i czerwone i zielone i brązowe i z koronkami i żaby magiczne na szczęście i latarenki i latarnie i choinki, sztuczne i prawdziwe n,a razie tylko w doniczkach, ale jeszcze chwilka i będą duże prawdziwe i być może pachnące. Poszłam, aby zobaczyć jakie trendy w ubieraniu choinki w tym roku będą panowały. I tu wielki szok. Bollywood najprawdziwszy, a więc kolory fioletowe, zielone, różowe, jasno różowe i ciemno różowe, ale też jest dużo choinek przystrojonych w same srebra z takimiż bombkami, czy też czerwone lub  z przeważającymi kolorami złota. Byłam też po to, aby nabrać smaku na jakiś szczególny detal na choince, aby dzieci powiedziały: znowu coś fajnego wymyśliłaś. Niestety nie zdecydowałam się na konkretny wybór. Muszę wszystko przejrzeć i jeszcze raz pomyśleć, jakby wykorzystać to co mam, dodając tylko pikanterii poprzez detale, tak by choinka była taka sama, ale zupełnie inna.  Jutro znowu pojadę do Flora Point, ale tym razem z aparatem fotograficznym, aby Wam pokazać wszystkie proponowane przez panią Izabelę Kaszubę cuda.  Dziewczyny pracujące razem z nią już od miesiąca przygotowywały nowe dekoracje, a że lokal znacznie się powiększył, sceneria jest bajkowa. Lubię ten stan wybierania, oglądania i obmyślania, co by tu zrobić, aby zaskoczyć najbliższych. Pewne pomysły już krążą w moich myślach , ale nie uprzedzajmy, zobaczymy czym się to skończy.

Teraz chcę zaproponować stare – nowe przepisy dotyczące Adwentu no i oczywiście Świąt Bożego Narodzenia.  Oto pierwszy przepis na:

Ciasteczka adwentowe

Składniki: 70 dkg maki krupczatki, 30 dkg masła, 20 dkg cukru pudru, 5 żółtek, 1 jajko, białko do smarowania, możemy dodać kilka kropli zapachu jeżeli ktoś lubi

Wykonanie: do miski lub na stolnicę wsypujemy mąkę, cukier puder, dodajemy masło, oraz żółtka, siekamy nożem a następnie zagniatamy ciasto, wkładamy do lodówki na 10 minut (lub do zamrażarki)

Po tym czasie wyjmujemy i formujemy wałeczki o długości do 10 cm. Z ciasta układamy i formujemy cyferki, ósemki i inne (mogą być te które nam przynoszą szczęście), smarujemy białkiem, maczamy w maku, pieczemy na złoty kolor w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni.

Advent Cookies

 700 grams of Krupczatka flour, 300 grams of butter, 200 grams of sugar, 5 egg yolks, 1 egg,   

Mix flour, sugar, butter and yolks. Leave in the fridge for 10 minutes.  Form 10 cm long rollers and make of them favourite shapes, like letters or numbers. Spread some egg whites on them and sprinkle cookies with poppy seeds. Bake until gold in 180 degrees.

Wynalazłam w swoich starych notatkach kilka przepisów na tort makowy, oto jeden z nich:

Składniki: 30 dkg maku, 5 dkg tartej bułki, 2 łyżki miodu tego który aktualnie mamy w domu, olejek migdałowy, 8 całych jaj, 25 dkg cukru pudru, orzechy włoskie (ilość  wg uznania ), mleko 0,5 litra do zaparzania maku

Wykonanie: mak zaparzamy gorącym mlekiem, lekko podgotowujemy, odstawiamy na 30 minut. Odcedzamy mak, mielimy raz przez sitko normalne i 2 razy przez sitko o małych oczkach tak, aby masa była jednolita. Dodajemy bułkę tartą, miód, kilka kropli olejku migdałowego, orzechy włoskie mogą być lekko zmielone. W misce ustawionej na garnku z gotującą wodą ubijamy na parze 8 jaj z cukrem pudrem – najlepiej mikserem około 5-7 minut. Z masy odlewamy kubeczek na później. Resztę masy jajecznej mieszamy z makiem  lekko, ale szybko, wlewamy do tortownicy nasmarowanej masłem i obsypanej tartą bułką. Pieczemy w dobrze nagrzanym piekarniku 5 minut w temperaturze 200 stopni i 35 minut w temperaturze 180 stopni.

Masa kawowa : 20 dkg masła ucieramy w misce z 5-8 dkg cukru pudru, dodajemy 2-3 łyżki kawy rozpuszczalnej, ucieramy do momentu, gdy kawa cała jest utarta, do tego dodajemy odlaną wcześniej masę jajeczną, dodajemy 2-3 łyżki spirytusu lub koniaku lub co kto ma, aby masa nabrała pikanterii. Wystudzony tort makowy smarujemy masą, możemy również tort przekroić wzdłuż  na pół i posmarować spodni blat tortu masą, a następnie wierzch. Ja wierzch posypuję wiórkami kokosowymi, aby tort wyglądał tak, jakby go śniegiem zasypało. Życzę smacznego!

Ciasto drożdżowe bardzo proste

Składniki: 4 szklanki mąki, 10 dkg drożdży, 1,5 szklanki cukru, kostka masła, 4 jajka, 1 szklanka mleka, zapach wg uznania co kto lubi, rodzynki ilość zależy od nas ile kto lubi, może być skórka pomarańczowa, jeżeli ktoś lubi.

Wykonanie: na tarce jarzynowej ucieramy masło, dodajemy cukier, jajka, pokruszone drożdże, ciepłe mleko, mieszamy i odstawiamy na 2 godziny. Po tym czasie dodajemy mąkę, zapach, ewentualnie rodzynki mieszamy, wylewamy na blachę posmarowaną masłem obsypaną bułką tartą lub na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy 1 godzinę w piekarniku w temperaturze 150 – 160 stopni. Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem przez siteczko lub kruszonką lub lukrem. Smacznego!

Yeast cake

 4 glasses of flour, 100 grams of yeasts, 1.5 glass of sugar, 250 grams of butter, 4 eggs, 1 glass of milk, Raisings and orange peel  

Grate butter, add sugar, eggs, yeasts and milk. Add raisings and orange peel.  Leave for 2 hours. Bake for 1 hour in 150-160 degrees. Sprinkle with sugar.

 Więcej przepisów podam w kolejnych wpisach.

Przepisy z własnej kolekcji podała

Wasza Jadwiga

grób Zbyszka, i Babci Kazi,Dzień Wszystkich Świętych obchodzony w Polsce 1 listopada ku czci wszystkich znanych i nieznanych świętych, wywodzi się głównie z czci oddawanej męczennikom, którzy oddali swoje życie dla wiary w Chrystusa, a których nie wspominano ani w martyrologiach, czyli uporządkowanych chronologicznie księgach liturgicznych, ani w kanonie Mszy Świętej. Oto co wyszukałam w Wikipedii na temat martyrologii:

„…Martyrologia powstawały lokalnie, w poszczególnych Kościołach, z czasem zrodziła się potrzeba martyrologiów ponad regionalnych, zwanych ogólnymi. W Kościele wschodnim takie ogólne martyrologium powstało przed 400 r. Napisano je w języku greckim, jednak przetrwało ono do naszych czasów jedynie w przekładzie syryjskim, stąd nosi nazwę Martyrologium syryjskiego. W połowie V w. w północnej Italii zostało ono przetłumaczone na język łaciński i dodano do niego męczenników Kościoła zachodniego oraz męczenników afrykańskich. Autor-tłumacz przypisał to dzieło św. Hieronimowi, stąd znane jest ono jako Martyrologium Hieronima (Martyrologium Hieronymianum).

W średniowieczu, nowego wydania martyrologium, uproszczonego ale też wzbogaconego o nowych świętych, dokonał mnich angielski św. Beda Czcigodny (673-735). W wieku IX opracowano nowe wydania, m.in. martyrologium Usuarda. Korzystali z nich redaktorzy nowego martyrologium, opracowanego po Soborze Trydenckim na polecenie papieża Grzegorza XIII (ur. 1502- zm.1585), kiedy to zreformowano też Kalendarz juliański, wprowadzając Kalendarz gregoriański. Po wielu korektach tego nowego wydania martyrologium, ostatecznej rewizji dokonał papież Benedykt XIV (ur. 1675 – zm.1758)…”

Cmentarz na Wólce W WarszawieNastępnego dnia po Wszystkich Świętych w Dzień Zaduszny - 2 listopada obchodzony jest dzień wspominania zmarłych, w Polsce zwany Zaduszkami. Dla katolików łacińskich i wielu innych chrześcijan zachodnich jest to dzień modlitw za wszystkich wierzących w Chrystusa.

Wspominamy wszystkich, którzy odeszli a przede wszystkim naszych bliskich.

W tym roku odeszła od nas na zawsze Moja Mama, Kazia Mazanek, a wraz z nią część historii naszej Rodziny. Prababcia Kazia, Babcia Kazia osoba która kochała najbardziej na świecie swoje wnuczki i prawnuczki. Swoje życie poświęciła na ich wychowanie uznając, że jest to jej powinność i powołanie. Wspominając ją musimy pamiętać o nadzwyczajnej miłości jaką obdarzała naszych najbliższych.

18 lat temu w piękny lipcowy dzień 1992 r zmarł nagle mój jedyny brat Zbyszek Mazanek- lat 43 lat, młody przystojny wysportowany mężczyzna. Sport był Jego wielka pasją, ukończył Akademię Wychowania Fizycznego, specjalizację judo, był trenerem II klasy, pracował z dziećmi w szkole a także prowadził zajęcia w klubie sportowym. Sam był zawodnikiem w klubie AZS „Siobukai” Warszawa (zdobył brązowy medal IMP w judo w roku 1971), w którym Jego mistrzem był trener klasy mistrzowskiej Jan Ślawski (zm. 14.04.2003 r), wychowanek Tadeusza Kochanowskiego prowadzącego Zakład Walk na AWF Warszawa późniejszy Prezes Polskiego Związku Judo i Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów funkcje te sprawował równolegle. Jan Ślawski (mój pierwszy mąż) ukończył warszawską AWF był  wieloletnim sekretarzem generalnym Polskiego Związku Judo , nauczycielem, wykładowcą na AWF Warszawa prowadził zajęcia specjalizacji judo, był trenerem klasy mistrzowskiej w judo, sędzią klasy międzynarodowej, który jako pierwszy Polak był powołany w skład sędziów na Igrzyska Olimpijskie w Barcelonie 1992 r, założył sekcje judo AZS ”Siobukai” Warszawa- zdobywcę tytułu Drużynowego Mistrza Polski w roku 1966,która miała swoją siedzibę najpierw „Domkach Fińskich” w Warszawie  na  Jelonkach a następnie znalazła miejsce na AWF Warszawa w Pawilonie Judo i Zapasów. Wychowawca wielu znakomitych zawodników w judo, obecnie trenerów i szkoleniowców takich jak: Waldemar Sikorski b. wieloletni trener kadry narodowej, Włodzimierz Lewin, inżynier ukończył Politechnikę Warszawską, olimpijczyk 1972 Monachium, Antoni Zajkowski olimpijczyk, pierwszy srebrny medal olimpijskich w Monachium 1972, Marek Rzepkiewicz – dyrektor Zespołu Metodyczno Szkoleniowego Centralnego Ośrodka Sportu w Warszawie, Jacek Skubis, b. Kierownik Wyszkolenia Polskiego Związku Judo, b. trener kadry narodowej kobiet, obecnie Prezes Polskiego Związku Tekwando, Stanisław Tokarski pracownik naukowy Polskiej Akademii Nauk, Zbigniew Werkowicz- b. dyrektor Przedsiębiorstwa Budowy Kopalń Chemicznych, Michał Dzierzbicki b. trener kadry narodowej Polskiego Związku Judo, Piotr Halladin, Wojciech Niedomagała trener judo, pracownik Politechniki Warszawskiej, Tadeusz Naskręt trener judo, sędzia klasy międzynarodowej, instruktor i założyciel sekcji judo KS „Bzura” Chodaków,  Henryk Dobosz, zawodnik ukończył SGGW, Wojciech Stachowicz- zawodnik ukończył Politechnikę Warszawską, i wielu, wielu innych znakomitych zawodników, których kariera zawodowa była również ciekawa jak ich przygoda ze sportem.

10 sierpnia w dalekiej Indonezji zmarł RM Koenhendrarso Soerjosoeharto, mąż mojej serdecznej przyjaciółki Renaty. Doktor Chemii Uniwersytetu Warszawskiego, który Polskę ukochał jako swoja druga Ojczyznę.   

Wszyscy Oni pozostają w moich wspomnieniach…

http://www.youtube.com/watch?v=gbzJMa-y3kQ&feature=related 

http://www.youtube.com/watch?v=plVdZzB9lwk&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=pTX3SZ0wJ4E&feature=related

Swięconka i jajka 2010 Wielka Niedziela, największe Święto w Kościele Chrześcijańskim, Chrystus Zmartwychwstał!

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami opowiadaniem Aldony, które otrzymałam rano, a dotyczy właśnie tego ranka Wielkiej Niedzieli i śniadania serwowanego w pewnym domu na Gocławku:

Kochana Jadziu!

Wielkanocne śniadanie  2010 Z radością czytam Twoje wpisy, podziwiam wierność wszelkiej tradycji. Trzymanie się tego co stare, wypróbowane, sprawdzone, to najlepsza recepta na życie.  Niestety, Twój wspaniały  kunszt kulinarny, nieraz smakowany w Waszym domu, kładzie mnie na łopatki. U nas tradycja to rzecz święta, szczególnie ta wigilijna i wielkanocna, ale na stole ma być tradycyjnie, smacznie, kolorowo i tak jak nas -  dużo. W swoim życiu spotkałam poza Tobą trzy panie, których zawsze  radosna, choć jakże żmudna  praca  w kuchni  wieńczona była  ulotnymi – bo zjadanymi arcydziełami. Oto one: Moja ukochana babcia Mania, mama mateńki – Marianna Migdalska, szarytka Ciocia Hela, o której moje wspomnienie zamieściłaś na blogu oraz moja teściowa – Natalia Kraus, zwana przez pół rodziny babcią Nacią, a drugie pół babcią Tunią.

Swięconka i jajka 2010Pamięć o tym, czego dokonywały w kuchni, czym nas karmiły, według zbieranych z pokolenia na pokolenie przepisów jest ciągle żywa. Są z nami w pozornym przedświątecznym rozgardiaszu. Siedzą z nami przy świątecznym stole, bo miłość jest zawsze silniejsza od śmierci. Wszystkie o nich wspomnienia znamy na pamięć, ale nie może ich nie być.

Jest znowu tamta Wielka Niedziela. Babcia Mania, mateńka i Aldonka właśnie wróciły z Rezurekcji. Już wcześniej wspaniale zastawiony, świąteczny stół czekał jak co roku na gości, którzy na Gocławek, na śniadanie o dziesiątej stawili się w komplecie. Jak zwykle na Murmańskiej zaroiło się od kochanych cioć i babć. Tylko wujek Kazio, wujek Mietek i Rysio reprezentowali rodzinnych panów.

Babcia Mania , Aldonka i bzy na Gocławku.Aldonka miała już pięć lat i wiedziała, że serdeczne powitania będą natychmiast przeplatać się z tym powiedzeniem, a przed wojną. Było to niebezpieczne, bo świąteczne śniadanie mogło zacząć się od płaczu, dlatego babcia Mania szybko  otworzyła drzwi łączące korytarz z wielkim pokojem i rodzina po modlitwie, dzieleniu się jajkiem i życzeniach sobie składanych, zasiadła do Wielkanocnego stołu, na ustalonych od lat  przez siebie miejscach. Pałaszowano jak zawsze  świąteczne smakołyki, chwaląc babcię Manię, sprawczynię pyszności – czyli  wszystkiego, co znikało z białych rozenthalowskich półmisków. Najczęściej i dziś też,  to ciocia – babcia Mania z Baboszewskiej zapytała głośno babcię Manię Aldonki: – Co się dzieje?  Nie widzę w tym  roku twego Maniu szczupaka po żydowsku! Babunia  tylko na to czekała. Wyszła z pokoju do położonej za kuchnią spiżarni, po ogromny ze szczupakiem półmisek, a mateńka z przepastnego kredensu wyjmowała stare, majolikowe talerze do ryb i stawiała przed ucztującymi. W pokoju zapanowała na moment cisza… Tak było zawsze i teraz. Ale… babcia Mania ubrana w granatową sukienkę z białym jedwabnym kołnierzem wniosła do pokoju ogromny, przykryty starą pokrywą, skrywającą szczupaka półmisek. Jednym ruchem ręki zdjęła pokrywę i… Krzyknęła tak głośno, że Aldonka o mało nie udławiła się kawałkiem wielkanocnego jajka, które wzięła na dokładkę. Babcia krzyczała, ponieważ odkryła brak rybiej głowy. Reszta wielkiego szczupaka leżała w największym porządku i był na pewno tak samo smaczny, ale starsza pani mówiła coś o kradzieży, szukała nieistniejącego w ich domku kota, wreszcie, o tak bolesny żart posądziła najmłodszego z panów  w gronie rodziny – wujka Rysia.

Dziewczynka musiała się przyznać – Babuniu – prosiła. – Nie gniewaj się – i mówiła. – Nikt na podwórku nie wierzył w te gwoździe, drabiny, młotki, sznury i krzyż  w głowie ryby, w te, jak nazywacie z mateńką – atrybuty Męki Pana Jezusa. Oglądam je zawsze po przyjęciu z wami  i dlatego… Wzięłam ją, by to wszystko pokazać sąsiadom. Irenka i pani Zakolska, i pani Szubertowa oglądały i uwierzyły, ale potem nie było co odnosić, a resztki, o zgrozo, wpadły w piasek. Było jeszcze tyle szczupaków po żydowsku, tyle świąt szykowanych kochanymi rękami babuni, ale nasza  Wielkanoc zaczynała się nieodmiennym babcinym pytaniem zadawanym mateńce: – Zosiu, czy pamiętasz tego szczupaka bez głowy?

Radości Tobie i Twoim, nam wszystkim – ZMARTWYCHWSTAŁ PAN JEZUS – Aldona

Anin, 1 kwietnia 2010 roku

Aby wszystkie śniadania Wielkanocne obywały się bez takich zdarzeń jakie przeżywano w ten pamiętny dzień wielkanocny u naszej Aldonki.

Wesołego Alleluja!

Wasza Jadwiga

Życzenia świąteczne które otrzymałam od mojej „siostry” Aldony są tak piękne, że właśnie nimi chciałabym się z Państwem podzielić i w ten sposób podzielić swoją radość Świąt Zmartwychwstania tak pięknie wyrażoną przez Aldonę. Oto życzenia dla mnie, dla Was wszystkich:

dominus Na Niemodlińską kogut z małżonką

przyszli w Wielkanoc ze swa święconką.

Z kosza wybiegło ze sto pisanek…

i Staś malutki! Gdzie jest BARANEK?

Ko! ko! czubatki, kukurykanie,

słychać w Aninie, Wawrze, Warszawie… 

A Zmartwychwstały jest! Jeśli zechcesz,

spotkasz Go w słońcu, wiosennym wietrze,

deszczu, kamieniu co nie zasłania,

a tylko głosi Cud Zmartwychwstania.

Stoi przy tobie w drugim człowieku,

wczoraj i teraz , na wieki wieków.

Przyjaciołom w Czas Wielkiej Nocy  Aldona z Rodziną

Anin 2010 roku

Nie wypada mi nic innego tylko dołączyć do tych pięknych Życzeń  Moje własne Życzenia Wesołych Świąt Wielkiej Nocy Zmartwychwstania Pana!

Wasza Jadwiga

 

Wielkanocne jajoCiasta i mięsiwa świąteczne – nie ma co ukrywać – zakwaszają organizm, i to bardzo. Aby pomóc sobie i naszej wątrobie, można przygotować do tych znakomitych potraw kilka sosów oraz staropolską ćwikłę. Oto jakie przepisy znalazłam w książce „W staropolskiej Kuchni” wydanej bardzo dawno temu przez Interpress, autorów Marii Lemnis i Henryka Vitry.

 

 

Sos polski do zimnych mięs

4 ugotowane jajka na twardo, świeżo wyciśnięty sok z 3 cytryn, 2-3 pęczki drobnej cebulki zwanej trybulką, 1 łyżka czubata utartej cebuli, troszeczkę natki pietruszki drobniutko pokrojonej (ja podaję bez natki, i też jest pyszny), ½ łyżki chrzanu, 1/4 l śmietany  

Wykonanie:

Żółtka ucieramy na jednolitą masę ze świeżo wyciśniętym sokiem z cytryn. Masę rozprowadzamy w ¼ l gęstej, lekko kwaśnej śmietany. Do sosu dodajemy 2-3 pęczki najdrobniej pokrajanego szczypiorku, czubatą łyżeczkę utartej cebuli, oraz ¼ łyżeczki chrzanu. Sos solimy oraz słodzimy cukrem pudrem do smaku (szczypta wg uznania). Na zakończenie dodajemy do sosu drobno pokrojone białka z jajek, oczywiście ugotowanych na twardo. Jeżeli ktoś bardzo lubi majonez, może dać połowę śmietany i połowę majonezu. Sos musi dojrzeć, a więc należy go przygotować dzień wcześniej.  Podaję go do jaj na twardo, mięs pieczonych, szynki, ryb w galarecie, do „sztuki mięsa”, oczywiście nie tylko na Wielkanoc, u nas w domu jest stale na wyposażeniu lodówki.

 Chrzan po polsku

Chrzan utarty na drobniutkiej tarce lub kupiony w zaprzyjaźnionym warzywniaku, gdzie wiemy, że chrzan zrobiony jest zgodnie ze sztuką, a więc z sokiem z cytryny, a nie z octem, przekładamy do miski. Świeży chrzan musimy przelać wrzątkiem na sicie, natomiast kupiony chrzan ze słoika próbujemy, sprawdzając czy jest bardzo mocny, jeżeli tak, możemy go też przelać gorącą wodą na sitku. Odsączamy, wykładamy do miski, dodajemy śmietanę 18 % lub 20 % według upodobań, dodajemy cukru pudru, soku z cytryny i soli do smaku. Mieszamy i przekładamy do słoików. Odstawiamy do lodówki. Podajemy następnego dnia. Przepis jest prosty, a efekt znakomity.

Ćwikła

Jestem wielkim smakoszem ćwikły, można powiedzieć, że od zawsze. Jest to rodzaj pikantnej sałatki z buraczków ćwikłowych, od wieków cieszącej się w kuchni polskiej niesłabnącym uznaniem.  Ćwikła była również przysmakiem Mikołaja Reja (zgodnie z informacją uzyskaną z książki „W staropolskiej kuchni”), pierwszego znakomitego pisarza, który porzucił powszechnie używaną w literaturze polskiej łacinę i pisał wspaniałą, barwną i dosadną polszczyzną. Umiłowawszy język ojczysty, Rej był również wielbicielem polskiej kuchni, przeciwstawiając jej uroki kuchni zagranicznych, szczególnie włoskim „wymysłom”. Zapewne sam był znakomitym kucharzem, o czym świadczy jego przepis na ćwikłę, który ma już ponad 400 lat: „… Nuż ćwikiełki w piec namotawszy dobrze przypiekłszy, nadobnie ochędożyć, w talerzyki nakrajać, także w faseczkę ułożyć, chrzanikiem, co najdrobniej ukrężawszy, przetrząsnąć, bo będzie długo trwała, także koprem włoskim, trochę przetłukszy, przetrząsnąć a octem pokrapiać, a solą też trochę przesalać, tedy to jest tak osobny przysmak… bo i rosołek  będzie bardzo smaczny, i sama pani ćwikła będzie barzo smaczna i barzo nadobnie pachnęła”. 

Przepis Mikołaja Reja jest w dalszym ciągu aktualny i jeżeli chcemy mieć ćwikłę zrobioną zgodnie ze sztuką, powinnyśmy buraczki upiec w piekarniku. Ja gotuję buraki w mundurkach, z dodatkiem soli i cukru, aby nie straciły pięknego koloru. Ochłodzone buraki obieram i ścieram na wiórki na tarce z drobnymi oczkami lub w malakserze (jeżeli nie chcę mieć rąk zafarbowanych). Zakwaszam buraczki sokiem z cytryny, dodaję chrzanu utartego lub kupionego w znajomym warzywniaku, dodaję kieliszek czerwonego, wytrawnego wina, sól, cukier. Do tak przygotowanej ćwikły ja już nic nie dodaję, wolę smak buraków niezmącony żadnymi innymi dodatkami. Przekładam do słoja, zakręcam i odstawiam, aby ćwikła dojrzała. Po dwóch dniach dojrzewania w chłodnym miejscu ćwikła rozwija swoją urodę smakową.  

Dzisiaj rano zadwoniła Jola, rozmawiałyśmy o przygotowywanych specjałach jak również o sosach i przygotowywanej przeze mnie ulubionej ćwikle. Jola powiedziała, że jej mama do ćwikły dodawała kilka śliwek z octu drobniutko pokrojonych oraz 5 goździków na litrowy słoik ćwikły, podobno ta ćwikła i ten smak nie ma sobie równych. Spróbujmy, może te właśnie smaki pozostaną na długie lata smakami dzieciństwa. Gorąco polecam, przecież eksperymentowanie w kuchni to tworzenie obrazów malowanych smakami. 

Podane tutaj przepisy są moimi eksperymentami na bazie przepisów zawartych w  książce „W Staropolskiej kuchni”

Polecam i życzę smacznego!

Wasza Jadwiga

Wielki Piątek bułeczki Składniki na 80 sztuk

Z tej ilości ciasta można wyrobić 40 sztuk kajzerek z makiem i 40 sztuk warkoczyków z makiem lub z kminkiem i solą morską lub gruboziarnistą.

2 kg mąki, 120 g drożdży, 1 l mleka, 200 g masła, 4 jaja, 1-2 łyżeczki soli, 8 żółtek, szczypta gałki muszkatołowej, mak do posypania bułeczek, torebka kminku, gruba sól morska, masło do posmarowania blachy

Mąkę przesiewam do misy (ja robię w dużej makutrze). Do garnuszka wkruszam drożdże, wlewam ciepłe mleko, wsypuję troszeczkę maki, rozmącam i czekam ca 15- 20 minut do wyrośnięcia

Rozpuszczam masło, dodaję zioła, sól, wlewam do ciasta i wyrabiam je na gładką, lśniącą masę ( ja wyrabiam mikserem z końcówkami do ciasta, oczywiście można robić w malakserze jednak trzeba podaną ilość produktów podzielić na dwie części). Odstawiam do wyrośnięcia na minimum 30 minut. Smaruję masłem blachy. Dzielę ciasto na równe części, formuję kule i układam na blasze troszeczkę spłaszczając każdą, zostawiając odstęp między bułeczkami. Blachy odstawiam na kuchnię na 25 minut, aby bułeczki wyrosły.  Z tej ilości ciasta możemy wykonać: albo 40 sztuk kajzerek i 40 sztuk plecionych warkoczyków, posypanych makiem lub kminkiem i solą gruboziarnistą lub morską,  albo tylko 80 sztuk kajzerek posypanych makiem. Piekarnik nagrzewam do 200 stopni, rozmąconymi żółtkami smaruję pędzelkiem bułeczki, posypuję makiem lub ziarnkami kminku i grubej soli i ostrym nożem nacinam bułki na krzyż. Skrapiam ściany piekarnika wodą. Piekę na drugim poziomie od dołu ca 15 minut.

Są to zmodernizowane i dostosowane do Wielkiej Nocy kajzerki – bułeczki babci Broni.

Beata przeczytawszy przepis na kajzerki postanowiła przesłać przepis na gorące bułeczki „Hot cross buns ” , proszę spróbować, podobno pyszne, w Anglii gorące bułeczki podawane są na śniadanie w Wielki Piątek wraz z masełkiem. Oto przepis:

Traditional spiced, sticky glazed fruit buns with pastry crosses. Served as a classic Easter treat, the buns can also be enjoyed at any time of year.

Ingredients

For the buns
625g/1.3lb strong white flour, plus extra for dusting
1 tsp salt
2 tsp ground mixed spice
45g/ 1.5 oz unsalted butter, cut into cubes, plus extra for greasing
85g/3oz sugar
1 lemon, zest only
1½ tsp fast-action yeast
1 free-range egg
275ml/10fl oz tepid milk
125g/4oz mixed dried fruit

For the topping
2 tbsp plain flour
vegetable oil, for greasing
1 tbsp golden syrup, gently heated, for glazing

Method

1. For the buns, sieve the flour, salt and ground mixed spice into a large mixing bowl, then rub in the butter using your fingertips. Make a well in the centre of the mixture, then add the sugar and lemon zest and yeast.
2. Beat the egg and add to the flour with the tepid milk. Mix together to a form a soft, pliable dough.
3. Turn out the dough onto a lightly floured work surface. Carefully work the mixed dried fruit into the dough until well combined. Knead lightly for 5 minutes, or until smooth and elastic.
4. Grease a large, warm mixing bowl with butter. Shape the dough into a ball and place it into the prepared bowl, then cover with a clean tea towel and set aside in a warm place for one hour to prove.
5. Turn out the proved dough onto a lightly floured work surface and knock back the dough. Shape it into a ball again and return it to the bowl, then cover again with the tea towel and set aside for a further 30 minutes to rise.
6. Turn out the dough onto a lightly floured work surface and divide it into 12 equal pieces. Roll each piece into a ball, then flatten slightly into a bun shape using the palms of your hands. Cover the buns again with the tea towel and set aside to rest for 5-10 minutes.
7. Grease a baking tray with butter and transfer the buns to the tray. Wrap the tray with the buns on it loosely in greaseproof paper, then place inside a large polythene bag. Tie the end of the bag tightly so that no air can get in and set aside in a warm place for a further 40 minutes to rise.
8. Preheat the oven to 240C/475F/Gas 8.
9. Meanwhile, for the topping, mix the plain flour to a smooth paste with 2 tablespoons of cold water.
10. When the buns have risen, remove the polythene bag and the greaseproof paper. Spoon the flour mixture into a piping bag and pipe a cross on each bun.
11. Transfer the buns to the oven and bake for 8-12 minutes, or until pale golden-brown. As soon as you remove the buns from the oven, brush them with the hot golden syrup, then set aside to cool on a wire rack.

Smacznego!

Wasza Jadwiga

Majeranek z czosnkiem i solą gruboziarnistą do mięsZakupione na bazarze mięso: łopatkę, szynkę i schab karkowy myję, suszę ręcznikami kuchennymi i nacieram przygotowaną zaprawą: czosnkiem przeciśniętym przez praskę, majerankiem i solą. Wszystkie składniki rozcieram palcami, tak aby powstała gęsta masa. Ponieważ moi bliscy lubią takie smaki, nie żałuję ani czosnku, ani majeranku (moje dzieci, jak były małe zawsze mówiły: o, pachnie Mariankiem, a nie Mięsa przygotowane do pieczenia wędruje na trzy dni do lodówki lub zamrażarkimajerankiem, i tak zostało do dziś).  Przyprawione mięso wkładam w torby foliowe, szczelnie zawijam i wkładam na trzy dni do zamrażarki. Mięso pięknie kruszeje i przechodzi smakami. W Wielką Środę mięsa są wyjęte i czekają do rana Wielkiego Czwartku.  Szynkę, schab karkowy i łopatkę układam w przygotowanej brytfannie, na papierze do pieczenia. Polewam niewielką ilością oleju z pestek winogron i wstawiam na 1,5 godziny do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni. Mięso po około godzinie polewam wodą i 1 szklanką czerwonego wina. Najlepszym sprawdzianem stanu pieczonego mięsa jest „próba patyka”. Jeżeli po wyjęciu patyczka z mięsa wycieka płyn, a patyczek wychodzi łatwo, znaczy to, że mięso jest Wielkanoc 2010 pieczone mięsa upieczone. Ostudzone mięsa przekładam na półmisek i wstawiam do lodówki (półmiski z mięsem okręcam folią do żywności). Polecam wszystkim Paniom mięsa opieczone we własnym piekarniku, ponieważ dokładnie wiemy czym są doprawione i jak wykonane. I co najważniejsze, nie używamy do nich żadnych ulepszaczy, dlatego są zdrowe, pachnące i smaczne a cały dom pachnie świętami.

Pyszny mazurek kajmakowy

Składniki  

Kajmak

2 puszki mleka skondensowanego słodkiego, 30 dag dżemu niskosłodzonego z czarnej porzeczki lub brzoskwiń,

Blat mazarinowy

35 dag masy marcepanowej, kostka masła, 7 jajek, ¾ szklanki mąki,

Kruche ciasto

¾ szklanki mąki, ćwiartka masła, 4 łyżki cukru pudru, 2 żółtka,

Do dekoracji

20 dag masy marcepanowej, białko

Wykonanie

Kajmak robimy wlewając wodę do garnka i wkładając puszki z mlekiem – gotujemy je 2-2,5 godziny na wolnym ogniu, uzupełniając odparowywany  płyn wrzątkiem,

Blat mazarinowy: ucieramy masło, dodając po kawałku masy marcepanowej i wbijając po jednym jajku, na koniec dodajemy mąkę i wyrabiamy (mieszamy). Blachę wykładamy papierem do pieczenia, rozkładamy ciasto mazarinowe i pieczemy 10 minut w temp. 170 stopni. 

Kruche ciasto: siekamy, szybko zagniatamy składniki i wykładamy na blachę z papierem do pieczenia. Pieczemy na złoty kolor 12 minut w temp. 180 stopni.  

Masę marcepanową do dekoracji ucieramy, dodajemy pianę z ubitego białka, mieszamy. Dżem podgrzewamy, połowę rozsmarowujemy na blacie mazarinowym, przykrywamy kruchym ciastem i wierzch smarujemy pozostałym dżemem. Masę marcepanową wkładamy do szprycy i dekorujemy boki mazurka – pieczemy w gorącym piekarniku 5 minut. Puszki wyjmujemy z garnka, odstawiamy na 20 minut, otwieramy i wylewamy na mazurek. Dekorujemy mazurek wg własnego uznania, migdałami, rodzynkami, orzechami, skórką pomarańczową, czym kto lubi. Mazurek jest pyszny, no i lekko kaloryczny, no ale ile razy w roku jemy mazurki wykonane prze siebie ?

Pozdrawiam, diety jak widzimy nie możemy przestarzegać podczas tych świąt, odłóżmy ja na czas poświąteczny, wtedy humor będziemy miały dobry i nie będziemy zatruwały życia swojej rodzinie naszym problemem nadwagi.

Smacznego
Wasza Jadwiga

Chleb żytni podpłomyki Chlebek drożdżowy, podpłomyk

Prosty w wykonaniu, udaje się zawsze.

Składniki na 8 sztuk  

Po 750 g mąki żytniej i pszennej, 80 g drożdży, ¼  l mleka, ¼ l wody, 1 łyżeczka soli, po 1 łyżeczce ubitych w moździerzu nasion kolendry i kminku można dodać albo kminek albo kolendrę  jak kto lubi, oba smaki są pyszne. Do wysmarowania blachy tłuszcz, ja używam oleju z pestek winogron. 

Wykonanie  

Mąkę przesiewamy do miski. Przygotowujemy rozczyn: mleko z wodą i drożdżami opruszamy mąką, odstawiamy do wyrośnięcia na 15-20 minut. Do wyrośniętego rozczynu dodajemy sól, kminek, kolendrę, wlewamy do miski z mąką, wyrabiamy ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 części. Każdą rozwałkowujemy na okrągły placek. Blachę smarujemy olejem i układamy dwa placki, odstawiamy do wyrośnięcia, ja stawiam na kuchni gazowej, uchylam nagrzany piekarnik i czekam 15-20 minut aż placki wyrosną. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 250 stopni na 30 minut na drugim poziomie od dołu. Ściany piekarnika skrapiamy wodą. Pieczywo jest wtedy wilgotne i nie wysycha.

Bułka Wielkanocna  

Przepis sprawdzony, wielokrotnie robiony, udaje się za każdym razem!  

Składniki

 500 g mąki , ¼ l letniego mleka, 2 jajka ,70g cukru, ½ łyżeczki soli,szczypta gałki muszkatołowej i zmielonego ziela angielskiego, skórka otarta z ½ cytryny, 120g miękkiego masła ,50g drobno posiekanej, kandyzowanej skórki cytrynowej, 1 żółtko do posmarowania bułki, masło do wysmarowania formy (tortownicy).

 Wykonanie

Mąkę przesiewamy do miski, we wgłębieniu mąki przygotowujemy rozczyn: kruszymy drożdże, wlewamy ciepłe mleko, mieszamy z niewielką ilością mąki – przykrywamy ściereczką na 15 minut do wyrośnięcia. Jaja ubijamy z cukrem, solą, przyprawami i skórką z cytryny. Do wyrośniętego rozczynu dodajemy ubite jajka i wyrabiamy ciasto. Dodajemy miękkie masło. Ciasto wyrabiamy tak długo, aż będzie lśniące i elastyczne oraz będzie odchodziło od ręki. Ciasto ponownie przykrywamy ściereczką i odstawiamy w misce do wyrośnięcia. Dzielimy na cztery części, formujemy kulę. Tortownicę natłuszczamy, układamy obok siebie w tortownicy 4 kule i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut, niech rośnie. Wyrośnięte ciasto smarujemy rozmąconym żółtkiem i wstawiamy tortownicę do nagrzanego piekarnika do 190 stopni. Pieczemy ca 40 minut do tzw. suchego patyczka. Bułkę podajemy do śniadania wielkanocnego jest wspaniała i pachnąca.

 Smacznego!

Wasza Jadwiga

Content Protected Using Blog Protector By: PcDrome.