<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Okiem Jadwigi &#187; Informacje</title>
	<atom:link href="http://www.okiemjadwigi.pl/category/informacje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.okiemjadwigi.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 14:23:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.3</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Pióro</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/pioro/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/pioro/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 07:37:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Agencja 21]]></category>
		<category><![CDATA[Emporia Linz]]></category>
		<category><![CDATA[Emporia Telekom]]></category>
		<category><![CDATA[Swarowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3623</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu w przerwie pomiędzy jedna a drugą wizytą w szpitalu zadzwonił telefon, Pani Jadwiga?  Tak, o jak fajnie a może Pani do nas wpaść, mam niespodziankę, oczywiście wpadnę, ale nie wiem, kiedy….  No, bo wiesz, wiem, wiem, wszystko wiem. To dobrze.        W końcu dotarłam do dziewczyn, ale Moniki nie zastałam a Ania miała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/IMG_5648.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3625" title="Swarowski" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/IMG_5648-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Kilka dni temu w przerwie pomiędzy jedna a drugą wizytą w szpitalu zadzwonił telefon, Pani Jadwiga?  Tak, o jak fajnie a może Pani do nas wpaść, mam niespodziankę, oczywiście wpadnę, ale nie wiem, kiedy….  No, bo wiesz, wiem, wiem, wszystko wiem. To dobrze.       </p>
<p>W końcu dotarłam do dziewczyn, ale Moniki nie zastałam a Ania miała urlop. Eee tam, nie szkodzi, dziewczyny też muszą odpocząć w końcu czas świąteczny, bo przecież rzecz cała działa się jeszcze przed Trzema Królami, wtedy gdy ja z obłędem w oczach odmierzałam czas pomiędzy szpitalem, domem, szpitalem domem lub na odwrót, można powiedzieć swoje życie przeniosłam do szpitala.  </p>
<p>Odebrałam swoją przesyłkę, kilka dni temu, i otworzyłam ją dopiero w domu.  A tam w pięknie opakowanej paczuszce z napisem Swarowski leżało sobie pióro z tysiącem a może mniej lub nawet więcej kryształków.  Pomyłka jakaś czy co? Pomyślałam i zadzwoniłam, ale co nagle to po diable. Dopiero za kilka dni dowiedziałam się, że pióro otrzymałam w prezencie od mojej Firmy Emporia Telekom prosto z Austrii, jako wyraz podziękowania za moje pisanie. Hmmmm….</p>
<p>Nie powiem, miło mi się zrobiło na duszy, bo nic tak nie cieszy jak odrobina życzliwości płynąca od ludzi, których w dodatku „prawie” wcale nie znam.</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/IMG_5651.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3626" title="Swarowski pióro" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/IMG_5651-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Po powrocie Moniki z urlopu zadzwoniłam ponownie i dowiedziałam się, że choć ludzie z  Emporii nie znają języka polskiego, to uznali, że wpisy, które umieszczam na blogu uzyskują takie ilości komentarzy, że Oni tam w dalekiej Austrii a właściwie w Linzu bardzo się cieszą, ponieważ jestem jedyną blogerką ambasadorką marki,  która pisze bloga cieszącego się takim zainteresowaniem. A przecież  Firma istnieje w takich państwach jak Niemcy, Austria, Szwajcaria i  innych. No nie powiem poczułam się tak jak kot , który właśnie dostał kawałek pysznej spyrki.</p>
<p>A Monika dalej opowiadała o ostatniej wizycie w Austrii, o konferencji dotyczącej mediów i o tym, że swoją prezentację oparła o pokazanie  kilku slajdów z mojego bloga, stwierdzając na zakończenie, że nie ma  ludzi starych, i pomimo  ilości lat jakie  przeżyliśmy  ciągle mamy coś do zaproponowania ludziom młodszym  a nawet można zaimponować swoją aktywnością  Firmie produkującej telefony właśnie dla nas dla ludzi 50+ tak jak to robi  Emporia Telekom.  I właśnie to stwierdzenie ucieszyło mnie najbardziej!</p>
<p> Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/pioro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>47</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót Taty</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/powrot-taty/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/powrot-taty/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jan 2012 16:57:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[bradykardia]]></category>
		<category><![CDATA[stymulator dwujamowy]]></category>
		<category><![CDATA[szpital]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3619</guid>
		<description><![CDATA[Nigdy nie pisałam na blogu na temat polityki, służby zdrowia, rządu, różnych bieżących wydarzeń, jak również nie komentowałam i nie komentuję  życia publicznego. Uważam, że od tego są inne blogi, portale społecznościowe, gazety, jak również newsy w wiadomościach, nie wiem czy prawdziwe i rzetelne, ale są. Jednym słowem nie prowadzę bloga polityczno – społecznościowego, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/IMG_4535.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3621" title="Mój Tato" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/IMG_4535-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Nigdy nie pisałam na blogu na temat polityki, służby zdrowia, rządu, różnych bieżących wydarzeń, jak również nie komentowałam i nie komentuję  życia publicznego. Uważam, że od tego są inne blogi, portale społecznościowe, gazety, jak również newsy w wiadomościach, nie wiem czy prawdziwe i rzetelne, ale są. Jednym słowem nie prowadzę bloga polityczno – społecznościowego, ale w życiu jak to w życiu bywa często trzeba uczynić wyjątek i mam zamiar po raz pierwszy to zrobić. Na jaką okoliczność? Na okoliczność wydarzeń zdrowotnych związanych z moim Ojcem. Ot, krótkie opisanie stanu rzeczy, ponieważ sama pomimo ukończenia szkół wielorakich, nijak nie mogę pojąć pewnych spraw. Może przy Waszej pomocy staną się one bardziej klarowne dla mnie.</p>
<p>Jak wiecie od kilku miesięcy miałam wiele zmartwień związanych ze stanem zdrowia mojego Ojca, częste zawroty głowy, utraty przytomności, (ostatnio w drugi dzień świąt), zdarzały się również dni, kiedy nie bardzo kojarzył, w nocy wstawał, ubierał się i był gotów o drugiej czekać do rana na śniadanie, lub też dzwonił przez intercom, co z tym śniadaniem i dlaczego nie przychodzę. Oczywiście leciałam na skrzydłach wyrwana z głębokiego snu, pełna obaw, ale jak trzeba to mus. Po wyjaśnieniu, która to jest godzina, czy warto wstawać tak wcześnie, układałam mojego staruszka do snu, wracałam do siebie, i noc była z głowy, bo o ile On słodko zasypiał, ja raczej nie.  Wtedy książki były dla mnie ratunkiem, oraz czytanie Waszych blogów.</p>
<p>I proszę nie myśleć, że przechodziliśmy ze ślubnym nad tymi zdarzeniami do porządku dziennego, o nie! Po każdym zdarzeniu utraty przytomności ślubny jechał do ZOZ zamawiał wizytę domową, pani doktor pierwszego konfliktu lub inna doktor przychodziły, osłuchiwały, sprawdzały ciśnienie, zlecały badania krwi i moczu ( szczególnie to ostatnie badanie było zupełnie proste do wykonania, ze względu na ciągłe używanie pampersów). Ostatnie wyniki badania krwi nie były dobre, szczególnie dotyczyło to kreatyniny i mocznika, (prawie dwukrotne przekroczenie norm), jednak lekarz pierwszego konfliktu stwierdzał, że wyniki badań są stosowne do wieku (87 lat). Nie jestem lekarzem, nie byłam i nie będę, jednak normy obowiązujące są po to, aby badania oscylowały w ich okolicach a nie były drastycznie przekraczane ( na mój rozum, no, ale mój rozum, jest tylko moim rozumem, a uczeni ludzie mają przecież swój uczony rozum). Przyjmowałam ocenę medyczną stanu zdrowia mego Ojca, zamartwiałam się, podawałam lekarstwa ( i to dużo!) policzyłam 8 na sztuki plus witaminy rano, oraz 8 wieczorem plus witaminy. Pomimo tego leczenia, Ojciec padał i obijał się, czarne siniaki zauważałam tylko wtedy, gdy go kąpałam, ponieważ ze strachu, bądź z troski o mnie nie przyznawał się do utrat przytomności ( w końcu wyznał, że bardzo bał się szpitala, i tego, że z niego już nie wróci). Rozumiem to Jego podejście do sprawy. </p>
<p>Ostatnia utrata przytomności miała miejsce rano 3 stycznia, w momencie, kiedy przygotowywałam śniadanie, a Ojciec po porannych oblucjach kończył ubieranie. Byłam sama w domu, na niczyją pomoc nie mogłam liczyć, ale też sytuacja wydała mi się groźna. Ciężki oddech, oczy w nienaturalnej pozycji, szarość na twarzy i brak kontaktu mówiły mi, że dzieje się coś złego. Pogotowie „R” przyjechało po 5 minutach z pełnym oprzyrządowanie ratującym życie, lekarz pogotowia stwierdził ciężką bradykardię, tętno 31, ciśnienie nie pamiętam już dokładnie, ale chyba 180/ 100 stan krytyczny. Zaordynował zabranie chorego do szpitala, a ja w tym samym czasie wydzwoniłam ślubnego, aby wrócił do domu. Donajbliższego Szpitala ( ale  nie do Instytutu Kardiologii) dojechaliśmy w kilka minut, Izba Przyjęć, szybka reakcja lekarza dyżurnego i po pół godziny Ojciec leżał na Intensywnej Terapii Kardiologicznej monitorowany przez komputer. Ufff!  Pierwszy raz w życiu w szpitalu.</p>
<p>Prowadzący lekarz poprosiła abym została przy Ojcu gdyż ten czuł się zagubiony i ciągle powtarzał moje imię, Jadzia, Jadzia, gdzie jest Jadzia. Byłam, byłam, jestem…</p>
<p>Diagnozę wstępną postawiono po uzyskaniu pierwszych badań EKG i krwi. Nie będę zanudzała szczegółowymi wynikami powiem tylko tyle, ze kreatynina wynosiła162 – norma zaś wynosi do 110 a mocznik 17,6 przy normie do 6,4. Nie wymądrzam się, nie dyskutuję, nie…</p>
<p>Decyzja lekarki brzmiała, przygotowujemy pacjenta do wszczepienia stymulatora jutro rano, z powodu bloku AV II i III stopnia. Ponadto jest nadciśnienie tętnicze (to wiedziałam) niewydolność serca NYHA II cokolwiek to znaczy, przewlekła choroba nerek stadium 3-niedokrwistość (no tego nie wiedziałam), żylaki kończyn dolnych –pierwszy raz słyszę!</p>
<p>Znaczy to wszystko określono w trzy- cztery godziny po wykonaniu badań? No to gdzie ja chodziłam, gdzie ja byłam dotychczas, to, co za badania wykonywano? Takie i jeszcze inne myśli, wcale niezgodne z miłością bliźniego przelatywały mi przez głowę.</p>
<p>Ojciec przerażony szpitalem, ja przerażona stanem zdrowia Ojca, ślubny przerażony nami…</p>
<p>Po południu cała Rodzina była w szpitalu, wszyscy pełniliśmy dyżur, gdyż lekarka nie ukrywała stanu chorego!  A ja zachodziłam w głowę, pytania latały odpowiedzi nie znajdowałam, znaczy ojciec pod opieką lekarza pierwszego konfliktu, badany, analizy wykonywane, czyli brak, czego? Właściwej diagnozy? Staranności lekarskiej? Jaki błąd popełniłam? Kto popełnił błąd, znaczy stary, znaczy stosownie do wieku, znaczy, co?</p>
<p>Następnego dnia wszczepiono stymulator (dwujamowy przedsionkowo- komorowy w którym to układzie stymuluje sie zarówno prawy przedsionek, jak i prawą komorę. Do takiej stymulacji potrzeba dwóch elektrod. Jedna umieszczona jest w prawym przedsionku, druga &#8211; w prawej komorze). Ten dzień i następny był trudny dla pacjenta i dla nas, nie wszyscy dobrze znoszą „głupiego jasia”, Tato na pewno nie, konieczne unieruchomienie ramienia po wszczepieniu stymulatora, i chęć pacjenta do natychmiastowego opuszczenia szpitala nijak ze sobą nie współgrały. Ja, ślubny, córka, zięć i synowa mieliśmy pełne ręce roboty, aby pacjenta unieruchomić. Udało się!</p>
<p>Późnym wieczorem opuszczaliśmy szpital, następny dzień, następne badania, konsultacje i wyniki. W piątek po kolejnych badaniach przewieziono ojca na salę ogólną. Dotrwał do środy, codziennie przechodząc kolejne badania a ja przychodząc do ojca dwa lub trzy razy dziennie.  Ostatnie wyniki z dnia 11 stycznia oprócz innych wynikówmorfologii pokazują: kreatynina 102, norma 54-110!, mocznik 10,7 norma 2,5-6,4.</p>
<p>Lekarz prowadzący zdecydował wypisać pacjenta do domu, kontrola stymulatora za dwa tygodnie. Należy zabrać ze sobą: dowód osobisty, skierowanie stałe od lekarza rodzinnego(!) do pracowni kontroli stymulatorów, odcinek emerytury, ksero karty informacyjnej.</p>
<p>Ciekawe, co ja usłyszę od lekarza rodzinnego pierwszego konfliktu, do którego idę w poniedziałek?</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/powrot-taty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>66</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rocznica wawerska</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/rocznica-wawerska/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/rocznica-wawerska/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Dec 2011 16:06:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Droga do Urzędowa]]></category>
		<category><![CDATA[Melchior Wańkowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Od Stołpców po Kair]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3573</guid>
		<description><![CDATA[Na podstawie książki Melchiora Wańkowicza pt. „Od Stołpców po Kair” (Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1971 r., wydanie drugie, strony 277 – 284) oraz książki tego samego autora „Droga do Urzędowa” (Wydawnictwo Polonia , Warszawa 1989 r., Rozdział V, strony 93- 97), a także opowiadania uczestnika, sąsiada Szalewiczów, który znalazł się wśród skazanych na śmierć: Był [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/Stanisław-z-rodziną.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3574" title="Stanisław z rodziną" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/Stanisław-z-rodziną-300x186.jpg" alt="" width="300" height="186" /></a>Na podstawie książki Melchiora Wańkowicza pt. „Od Stołpców po Kair” (Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1971 r., wydanie drugie, strony 277 – 284) oraz książki tego samego autora „Droga do Urzędowa” (Wydawnictwo Polonia , Warszawa 1989 r., Rozdział V, strony 93- 97), a także opowiadania uczestnika, sąsiada Szalewiczów, który znalazł się wśród skazanych na śmierć:</p>
<p>Był drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Godzina policyjna obowiązywała o dwudziestej. Nagle w oddali padły trzy strzały rewolwerowe. Noc mroźna, około trzydziestu stopni mrozu. W Aninie trwa obława. Ludzi z ulicy patrole zabierają na wartownie, uprzednio ich obszukawszy. W małej wartowni jest coraz ciaśniej, gdyż ciągle przybywa mężczyzn. Żołnierze wyprowadzają wszystkich na podwórze i każą stać z podniesionymi rękami. Męka – te ręce w górze. W końcu mogą je trzymać założone na karku. Po dwóch godzinach, wzywają po kilka osób, spisują personalia i puszczają do domu! Matka i żona informują o obławie w Aninie, gdyż w kawiarni zastrzelono dwóch żołnierzy niemieckich. Idą spać. Po godzinie słychać tupot ciężkich buciorów na ganku. Stuk kolby do drzwi, wchodzi czterech żołnierzy z rewolwerami w rękach. – Czy pan jest Polakiem? Tak.– W wojnie udział brał? – Tak w 1920, w polsko-bolszewickiej. Dowódca patrolu wyprowadza z drugiej połowy willi Szalewicza. Wypchnięci z domu brną obaj w śniegu. Przed budynkiem komendy młodziutki chłopak o dziewczęcej twarzy pyta głosem cieniutkim, chyba jeszcze przed mutacją: – Haben sie einen Rjevolvjer? Na placu stoi już kilka osób, po prawej stronie Szalewicz, po lewej urzędnik starostwa. Znają się, ale nie dają tego po sobie poznać. Stoją na mrozie i tupią, Niemcy kopią tupiących. Głowa starego Szalewicza trzęsie się. Przez siatkę widać jak prowadzą coraz to nowych wyłapanych. Wśród mężczyzn jest woźny województwa oraz lekarz weterynarii, za którym przybiegł jego pies. Nie dawał się odpędzić. Znowu sięgnięto do trzęsącej się głowy Szalewicza. Skowyt kopanego psa, razy rozdawane przez Niemców, śnieg, mróz, noc i otępienie bitych ludzi.</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/Bracia-Sz.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3575" title="Bracia Szalewiczowie -drugi z lewej Stanisław" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/Bracia-Sz-300x215.jpg" alt="" width="300" height="215" /></a>O trzeciej nad ranem z gmachu komendy wyszli trzej oficerowie gestapo. Wyczytali z listy urzędnika starostwa, dyrektora fabryki, właściciela willi, Szalewicza i jego sąsiada (jeden tylko Szalewicz stojący wśród nich był w starej zniszczonej jesionce, pozostali mieli dostatnie futra). Po kolei wzywano ich na komendę. Wracali natychmiast, notowano ich nazwiska, rok, miejsce urodzenia i kazano wyjść. Cztery tradycyjne pytania przed egzekucją. Czterech kazano odprowadzić do domu. Myślą, że to egzekucja, odchodzą do domów, żołnierze każą iść, szybko – pewnie teraz będą strzelali, myśli każdy z nich. Koło jednego domu stoi wartownik, hanowerczyk, starszego rocznika. – Puścili pana? Prędko, prędko do domu. – powiedział z ulgą w głosie. Niektórzy mieszkańcy wiedząc co się dzieje i przeczuwając nieszczęście, biegli od domu do domu uprzedzając, aby mężczyźni uciekali w las. Jedna kobieta ze strachu nie chciała otworzyć stukającemu i właśnie jej później zabrano syna. Usłyszawszy ruch na werandzie, przybiegła pani Szalewiczowa. – Gdzie Stasio? Powinien za chwilę tu być. Jednak Szalewicz nie wracał. Około piątej nad ranem usłyszano silną salwę kilku karabinów maszynowych. Po salwie krótkie strzały pojedyncze. – Zabijają! Krzyczała spazmatycznie Szalewiczowa. Salwy powtarzały się co pewien odstęp czasu. O szóstej koniec godziny policyjnej. Pani Szalewiczowa biegnie w stronę, gdzie strzelano. Szarzeje. Na drodze ukazuje się biegnący cień. To Szalewiczowa: – Zamordowali Stasia! Znalazła jego trupa z wywalonym okiem i częścią mózgu. Przybiegła córka Szalewiczów, nauczycielka gimnazjum Władysławy Lange przy ul. Senatorskiej 6, prywatnej szkoły żeńskiej. Wykładała historię, przedmiot zakazany przez hitlerowskie władze okupacyjne. Niemcy zgromadzili na placu dwustu mężczyzn, po 100 za jednego zabitego żołnierza. Kobiety biorą sanki dziecinne i idą po ciało Szalewicza. Z okien domów widać jak wiele kobiet idzie z sankami w tamtą stronę. Wkrótce potem dwie kobiety, Szalewiczowa wraz córką wloką ciało męża na śmiesznie małych sankach. Ciało nie może się zmieścić , więc Salewiczowa trzyma nogi uniesione wysoko, a córka ciągnie. Ludzie biegają i wołają, aby uciekać, podczas gdy kobiety krzątają się przy zabitych. Męska ludność ucieka.</p>
<p>Wypuszczony przez Niemców sąsiad Szalewiczów postanawia wyjechać do Warszawy. Na dworcu pokazują mu kobietę, której zabito męża i syna, studenta politechniki. Innej matce zabito czterech synów. Nad jedną się „zlitowali” – spytali, którego z dwóch mają wziąć. Wybrali sami. Sąsiad w drodze spotkał dwóch braci z ostatnich dziesiątek już nierozstrzelanych. Opowiedzieli mu przebieg egzekucji. Skazańcom kazano iść w stronę plantu, przeszli tunelem aż na pole, gdzie stały karabiny maszynowe. Wydzielono dwudziestkę, kazano klęknąć i modlić się. Z dwu stron błysnęły reflektory ciężarówek i padła salwa. Potem dobijano. Przy ostatnich oszczędzonych ktoś powiedział: – Pan pułkownik daruje wam życie pod warunkiem pogrzebania zabitych. Niemcy odjechali. Z gromady trupów poderwał się nagle jakiś chłopak i jak oszalały pomknął w las. Potem wstał, chwiejąc się na nogach fryzjer i obłędnie pytał: – Proszę państwa, co ja mam robić, co ja mam robić? Miał w dwu miejscach przestrzelone plecy. Przy ciele weterynarza leżał zabity pies.</p>
<p>Pogrzebano zabitych równymi rzędami i postawiono na nich krzyże. Jest krzyży sto siedem, a na nich nazwiska i daty urodzenia – od czternastu do siedemdziesięciu sześciu lat.</p>
<p>Ci, których kochamy nigdy nas nie opuszczają.</p>
<p>Opracowanie<br />
Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/rocznica-wawerska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>46</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konkursowi szczęściarze</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/konkursowi-szczesciarze/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/konkursowi-szczesciarze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Dec 2011 13:00:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Święta]]></category>
		<category><![CDATA[Bluźniercze plotki]]></category>
		<category><![CDATA[Echa Wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Flora Point]]></category>
		<category><![CDATA[Jest Radość]]></category>
		<category><![CDATA[Konkurs z Mikołajem]]></category>
		<category><![CDATA[Objazdowy blog]]></category>
		<category><![CDATA[Pół wieku ... i co z tego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3534</guid>
		<description><![CDATA[Nasze jury ukończyło obrady i oto prezentujemy listę bloggerów, którzy zostali zwycięzcami:    Randdal ( Bluźniercze plotki),    Barnaba (Andrzej) Echa Wydarzeń,    Tomek (Jeest radość) Nagrody specjalne otrzymują: Babcia Jadwiga Czesia (Objazdowy blog) Gosia,  (Pół wieku&#8230; i co z tego) Jabed  Jakub,  JanToni  Morela Teresa Rodorek   Wyróżnienia nagrody specjalne  Azalia60 Aleksandra Ciotka Pleciuga   (Nie takie bryły&#8230;)  Elliza z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5543.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3537" title="Święta przez różowe okulary Flora Point" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5543-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Nasze jury ukończyło obrady i oto prezentujemy listę bloggerów, którzy zostali zwycięzcami:    <strong>Randdal ( Bluźniercze plotki),   </strong></p>
<p><strong>Barnaba (Andrzej) Echa Wydarzeń,  </strong><strong> </strong></p>
<p><strong>Tomek (Jeest radość)</strong></p>
<p>Nagrody specjalne otrzymują:</p>
<p><strong>Babcia Jadwiga</strong></p>
<p><strong>Czesia (Objazdowy blog)</strong></p>
<p><strong>Gosia,  (Pół wieku&#8230; i co z tego)</strong></p>
<p><strong>Jabed<a></a></strong> </p>
<p><strong>Jakub, </strong></p>
<p><strong><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_3389.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3538" title="Flora Point" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_3389-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>JanToni </strong></p>
<p><strong>Morela </strong></p>
<p><strong>Teresa</strong></p>
<p><strong>Rodorek  </strong></p>
<p>Wyróżnienia nagrody specjalne<strong> </strong></p>
<p><strong>Azalia60</strong></p>
<p><strong>Aleksandra</strong></p>
<p><strong>Ciotka Pleciuga </strong>  (Nie takie bryły&#8230;) </p>
<p><strong><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5549.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3539" title="Poinsecja" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5549-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Elliza z Australii (blog Gallery under the Lemon tree- Gdzie wszystko cytrynowy ma smak)</strong></p>
<p><strong>Gordyjka</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5556.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3535" title="nagroda specjalna dla Szpilki" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5556-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Nagroda specjalna <strong>Firmy Flora Point pojedzie do Szpilki</strong> &#8211; za komentarz z dn.28.11.2011 do wpisu Mikołaj z konkursem)</p>
<p>Wszystkich nagrodzonych uprzejmie proszę o kontakt na adres email:</p>
<p><a href="mailto:blog@okiemjadwigi.pl">blog@okiemjadwigi.pl</a>, celem uzgodnienia sposobu dostarczenia paczek</p>
<p>Jednocześnie chciałabym serdecznie wszystkim podziękować za dwa lata znajomości, odwiedzin komentowania moich wpisów a także za to, że jesteście, przecież cały ten blog prowadzę dla Was!</p>
<p>Serdecznie pozdrawiam</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/konkursowi-szczesciarze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>89</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chopin, Goci a Królowa Wiktoria</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/chopin-goci-a-krolowa-wiktoria/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/chopin-goci-a-krolowa-wiktoria/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Oct 2011 19:46:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycje]]></category>
		<category><![CDATA[1 Listopada]]></category>
		<category><![CDATA[Cmentarz Kensal Londyn]]></category>
		<category><![CDATA[Fr.Chopin]]></category>
		<category><![CDATA[Goci]]></category>
		<category><![CDATA[Królowa Wiktoria]]></category>
		<category><![CDATA[Mr Brown]]></category>
		<category><![CDATA[ratowanie londyńskiego cmentarza Kensal]]></category>
		<category><![CDATA[Świeto Zmarłych]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3404</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku dni wszyscy odwiedzamy bliskich na naszych cmentarzach. W Polsce Święto Zmarłych jest Świętem refleksji i zadumy. Wracamy myślami do naszych bliskich, którzy odeszli od nas całkiem niedawno jak i lata temu. Odwiedzamy ich groby, stawiamy świeczki i przynosimy kwiaty. Tak jak uczyli nas Dziadkowie, Rodzice, jak my sami uczymy nasze dzieci. Wraz z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/pomnik1.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3405" title="Londyn Cmentarz Kensal" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/pomnik1-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Od kilku dni wszyscy odwiedzamy bliskich na naszych cmentarzach. W Polsce Święto Zmarłych jest Świętem refleksji i zadumy. Wracamy myślami do naszych bliskich, którzy odeszli od nas całkiem niedawno jak i lata temu. Odwiedzamy ich groby, stawiamy świeczki i przynosimy kwiaty. Tak jak uczyli nas Dziadkowie, Rodzice, jak my sami uczymy nasze dzieci. Wraz z globalizacją przyszło do nas Święto Halloween, mające akurat u nas zwolenników jak i przeciwników. Wymieniając korespondencję z Beatą, otrzymałam jeszcze w lipcu, jak zwykle bardzo ciekawy list dotyczący starego londyńskiego Cmentarza Kensal. Byłyśmy tam kiedyś razem, dlatego Beata o nim wspomniała. Uważam, że właśnie ten list świetnie nadaje się do opublikowania dzisiaj, gdyż przed nami 1 Listopada, który w Polsce niezmiennie od lat obchodzimy w ten sam sposób. Zapraszam  wszystkich do Anglii na jeden z londyńskich cmentarzy tym razem  Kensal. Oto list Beaty:</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/na-pogrzeb.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3406" title=" idziemy na pogrzeb Cm.Kensal" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/na-pogrzeb-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Co ma wspólnego królowa Wiktoria z naszym Fryderykiem i Gotami? Wydawałoby się, że niewiele, a jednak&#8230; W słoneczne popołudnie wybrałam się na Kensal, piękny stary londyński cmentarz. Cmentarze i wszystkie z nimi związane tematy przyprawiają mnie o dreszcze, ale tym starym cmentarzem z epoki królowej Wiktorii byłam zafascynowana od dłuższego czasu. Przypomina on swoją wyniosłością tak dobrze znany polakom paryski cmentarz Pere-la-Chaise. W Londynie jest kilka takich starych cmentarzy i wszystkie są godne odwiedzenia, ale Kensal kusi corocznymi nietypowymi uroczystościami, z których uzyskane fundusze są przeznaczane na cel ratowania tych zabytków. Feta na owym cmentarzu jest stonowana, ale również ekscytująca ze względu na poruszaną w moich poprzednich blogach, angielską ekscentryczność. Otóż panie i panowie zwiedzający cmentarz w tym dniu ubierają się w stroje żałobne z epoki królowej Wiktorii. Dla osób niewtajemniczonych, wejście na <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/kensal-4-os.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3407" title="Cmentarz Kensal" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/kensal-4-os-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>cmentarz i ujrzenie przechadzających się pomiędzy grobami zawoalowanych pań w czarnych krynolinach i towarzyszących im panów w surdutach i kapeluszach może spowodować gwałtowne palpitacje serca. Atmosferę wręcz filmową potęgują samochody pogrzebowe pamiętające naszych pradziadków; żebyśmy nie mieli wątpliwości, że to samochody pogrzebowe, to niektóre z trumnami w środku. Dla wyjaśnienia dodam, że pustymi, choć na jednej z nich zaczęły się podejrzanie gromadzić muchy&#8230; Śmierć i pogrzeby w XIX wieku były zupełnie inaczej traktowane niż obecnie. Śmierć towarzyszyła rodzinom, na co dzień. Statystyki wskazują, że 3 na 20 dzieci umierało przed pierwszymi urodzinami. Średnia życia mężczyzny wyższej klasy wynosiła 42 lata a robotnika 22.  Ludzie umierali zazwyczaj w domu i niejednokrotnie małżonkowie lub rodzeństwo dzielili łoże z umierającym. Czuwanie przy zmarłym trwało kilka dni, aby umożliwić zjechanie się całej rodziny na uroczystości pogrzebowe. Pokój <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/para-styl.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3408" title="Epoka  Królowej Wiktorii" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/para-styl-200x300.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a>ze zmarłym był wypełniany kwiatami i palącymi świecami, dlaczego pozostawiam to wyobraźni czytelników. Lustra zasłaniano czarnym materiałem, gdyż wierzono, że dusza w ten sposób będzie mogła spokojnie przejść na ”drugą stronę”. Zasłonięcie ich miało też uniemożliwić zobaczenie siebie w lustrze, co oznaczałoby rychłą śmierć. Szeroko stosowaną metodą na uniknięcie śmierci było zawiązanie czarnej kokardki przed wejściem do domu zmarłego. Zwłoki wyprowadzano nogami, żeby zmarły nie mógł przywołać w zaświaty dalszych członków rodziny. Uroczystości pogrzebowe były huczne, pachołkowie, ozdobne halabardy, liczne czarne konie w zaprzęgu, strusie pióra, srebrne dekoracje. Żona po mężu pozostawała w żałobie przez 12 miesięcy i w tym czasie nosiła obowiązkowo czarne suknie.</p>
<p>Przykład najdłuższej żałoby dała w Anglii sama królowa, która pozostała w tym stanie przez 40 lat po śmierci swojego ukochanego Alberta. Kolor czarny uznawany był za żałobny już w starożytnym Rzymie; panów obowiązywała toga pulla a panie –lugubria, niemniej jednak żałobnym kolorem również uznawano w niektórych okresach kolor czerwony jak również biały (szczególnie w okresie średniowiecza).</p>
<p>W trakcie żałoby dopuszczalne było noszenie tak zwanej biżuterii żałobnej, którą były na przykład bransoletki wykonane z&#8230;..włosów zmarłego po ich uprzednim wygotowaniu w sodzie. Popatrzmy jednak teraz na cmentarz Kensal; zaskakująco wielkie mauzolea, tradycyjne przebogate groby z pięknymi urnami, wysmukłe, lecz ułamane kolumny, popiersia, egipskie obeliski, piramidy, gotyckie fantazyjne wieżyczki, anioły – jak widać, iście eklektyczny zbiór. W niektórych <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/peleryna.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3409" title="peleryna Cm.Kensal Londyn" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/peleryna-200x300.jpg" alt="" width="200" height="300" /></a>grobach montowany był dzwonek.</p>
<p>Dzwonki takie były dołączane za pomocą specjalnych łańcuszków do trumny i gdyby ktoś został przedwcześnie pochowany to dawało mu to szansę na podniesienie alarmu. Stąd też wzięło się angielskie powiedzenie „saved by the bell” (uratowany przez dzwonek).</p>
<p>No cóż, nawet Fryderyk Chopin bał się pochowania za życia i kazał przysięgać, że po śmierci zostanie wykonane post mortem. Wraz ze śmiercią królowej Wiktorii szeroko rozwinięte rytuały pogrzebowo żałobne zaczęły powoli zanikać. Ponowne zainteresowanie cmentarzami przyszło z zaskakującej strony – od współczesnych gotów. Ich fascynacja śmiercią i dostrzeganie piękna w przemijaniu i rozkładzie spowodowały, że w uroczystościach na cmentarzu Kensal biorą oni czynny udział.</p>
<p>Paradują, więc w swoich czarnych strojach, z tatuażami i ekscentrycznym makijażem obok tych XIX wiecznych krynolin i w jakiś niewytłumaczalny sposób do siebie pasują. Nie wiem czy wizualna harmonia uzyskana jest przez ten dominujący czarny kolor czy też przez przyjazne uśmiechy wszystkich biorących udział. Ważne, że jest serdecznie, ciekawie i wcale nie makabrycznie.</p>
<p>Zaczęliśmy od królowej Wiktorii to i na niej skończmy. Żałoba dla niej też się skończyła, gdyż pocieszenie przyniósł jej szkocki służący, John Brown (brawurowo zagrany przez Billy Connolly w filmie Mrs Brown). Ponoć nawet go potajemnie poślubiła; przynajmniej tak twierdził ksiądz Norman Maclead, ale dowodów na to jednoznacznych nie ma. Po śmierci Johna, jako kobieta już 68 letnia nawiązała bardzo bliski kontakt z hinduskim służącym o imieniu Abdul Karim, który miał zaledwie 24 lata! <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/car.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3410" title="Stylowy karawan" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/car-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Rodzina jej tego nie wybaczyła i po jej śmierci spalili wszystkie listy i dokumenty, w których wystąpiło jego nazwisko.</p>
<p>Niemniej John Brown chyba był jej największą miłością, bo nakazała do swojej trumny włożyć jego fotografię, listy, lok włosów jak również pierścień, który od niego dostała. Wznieśmy, więc toast za zmarłych i za tych, co mają odwagę żyć, szczególnie niekonwencjonalnie!</p>
<p>Mam nadzieje, że wybaczycie mi ten wpis, gdyż sama przejechałam już wszystkie Cmentarze w Warszawie, gdzie śpią moi bliscy. Zresztą jak wiecie odwiedziłam tego lata również Moją Ukochaną Babcię, <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/anioł.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3411" title="anioł Cmentarz Kensal Londyn" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/anioł-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Siostrzenicę oraz grób mojego pierwszego Męża.</p>
<p>Dzisiaj zaś, postanowiłam pokazać  Wam inną tradycję, kulturę, nie tak nostalgicznie i refleksyjnie, ale z  Szacunkiem.</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/chopin-goci-a-krolowa-wiktoria/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>60</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lucyna Arska &#8211; Adrjańska i Jej romanse</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/lucyna-arska-i-jej-romanse/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/lucyna-arska-i-jej-romanse/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2011 13:09:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycje]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Fitkau Perepeczko]]></category>
		<category><![CDATA[Alina Janowska]]></category>
		<category><![CDATA[Aniela Świderska]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Jantar]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Pawlik]]></category>
		<category><![CDATA[Centrum Olimpijskie]]></category>
		<category><![CDATA[Chór Dana]]></category>
		<category><![CDATA[Dniepropietrowsk]]></category>
		<category><![CDATA[Edward Czerny]]></category>
		<category><![CDATA[Elżbieta Zającówna]]></category>
		<category><![CDATA[Hanka Skarżanka]]></category>
		<category><![CDATA[Ikony]]></category>
		<category><![CDATA[Irena Karel]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Podkomorzy]]></category>
		<category><![CDATA[Jadwiga Land]]></category>
		<category><![CDATA[Jekaterynosław]]></category>
		<category><![CDATA[Józefa Olesińska]]></category>
		<category><![CDATA[Karol Stępkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Karolina Łubieńska]]></category>
		<category><![CDATA[Kawiarnia pod gwiazdami]]></category>
		<category><![CDATA[Kazimierz Rudzki]]></category>
		<category><![CDATA[Kazimierz Wichniarz]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Daukszewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Jaroszyński]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Piasecki]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Bogdanowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Liceum Sztuk Plastycznych]]></category>
		<category><![CDATA[Lidia Wysocka]]></category>
		<category><![CDATA[Liliana Urbańska]]></category>
		<category><![CDATA[Lucyna Arska]]></category>
		<category><![CDATA[Lucyna Arska -Adrjańska]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Zembaty]]></category>
		<category><![CDATA[Malowany czas]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Perepeczko]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Bellan]]></category>
		<category><![CDATA[Marta Bochenek]]></category>
		<category><![CDATA[Mieczysław Fogg]]></category>
		<category><![CDATA[Mira Zimińska]]></category>
		<category><![CDATA[Miraż]]></category>
		<category><![CDATA[Na cygańską nutę]]></category>
		<category><![CDATA[Nie zawiodło mnie przeczucie]]></category>
		<category><![CDATA[Nigdy wiecej]]></category>
		<category><![CDATA[Niuta Bolska]]></category>
		<category><![CDATA[Olga Kamieńska]]></category>
		<category><![CDATA[Orzeszki w czekoladzie]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Figiel]]></category>
		<category><![CDATA[prof. Ludwik Sempoliński]]></category>
		<category><![CDATA[prof.Aleksander Bardini]]></category>
		<category><![CDATA[Qui pro Quo]]></category>
		<category><![CDATA[Radiowa Giełga Piosenek]]></category>
		<category><![CDATA[Regina Pisarek]]></category>
		<category><![CDATA[Restauracja Moonsfera]]></category>
		<category><![CDATA[Rodzina Czajkowskich]]></category>
		<category><![CDATA[Rzeka]]></category>
		<category><![CDATA[Serafina Talarico]]></category>
		<category><![CDATA[Sfinks]]></category>
		<category><![CDATA[Stenia Kozłowska]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Drozda]]></category>
		<category><![CDATA[Uliczka do serca]]></category>
		<category><![CDATA[Wacław Brzeziński]]></category>
		<category><![CDATA[ZAIK]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Adrjański]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Rymarz]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Szczęsny]]></category>
		<category><![CDATA[Łucja Prus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3333</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj przedstawię Państwu niezwykłą osobę, piosenkarkę popularną w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, laureatkę konkursów i Radiowych Giełd Piosenek, o których pisałam w dn. 28.01 i 31.01.2011 r., śpiewającą ciepłym altem o niepokojącym i zmysłowym brzmieniu, kobietę o wielkiej urodzie, którą pan Ludwik Sempoliński namówił do wykonywania cygańskich i salonowych romansów. Pani Lucyna jest absolwentką Liceum [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/L-Arska-cyg-nuta.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3338" title="Lucyna Arska , Na cygańską nutę" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/L-Arska-cyg-nuta-248x300.jpg" alt="" width="248" height="300" /></a>Dzisiaj przedstawię Państwu niezwykłą osobę, piosenkarkę popularną w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, laureatkę konkursów i Radiowych Giełd Piosenek, o których pisałam w dn. <a title="Giełdy piosenek- trochę historii raz jeszcze" href="http://www.okiemjadwigi.pl/gieldy-piosenek-troche-historii-raz-jeszcze/">28.01</a> i<a title="Giełdy Piosenki cz.2" href="http://www.okiemjadwigi.pl/gieldy-piosenki-cz-2/"> 31.01.2011</a> r., śpiewającą ciepłym altem o niepokojącym i zmysłowym brzmieniu, kobietę o wielkiej urodzie, którą pan Ludwik Sempoliński namówił do wykonywania cygańskich i salonowych romansów. Pani Lucyna jest absolwentką Liceum Sztuk Plastycznych i PŚSM w Warszawie.  Dlaczego chcę wam przedstawić panią Lucynę? Ano, dlatego, że poznałyśmy się pewnego zimnego dnia w ZAIKS-ie, na benefisie Jej męża Zbigniewa Adrjańskiego (wpis z tego wydarzenia nosi datę <a title="Zbigniew Adrjański, „Pochody donikąd”" href="http://www.okiemjadwigi.pl/zbigniew-adrjanski-%e2%80%9epochody-donikad%e2%80%9d/">19 listopada 2010</a>).Ponadto szukając materiałów w sieci znalazłam skąpe informacje dotyczące Lucyny ARSKIEJ. Wydaje mi się, że ze względu na urodę głosu i piękną aparycję Lucyna powinna być zaprezentowana szerszej publiczności. Poparciem tych słów niech będzie wpis na jednym z <strong>blogów muzycznych</strong>, dotyczący płyty winylowej pod tytułem „Na cygańska nutę”: „..Trafiłem przypadkowo na ten winyl, przygarnąłem, gdyż bladego pojęcia nie miałem, że taki w ogóle był. <a href="http://polskieplytywinylowe.blogspot.com/2010/03/lucyna-arska-1978-na-cyganska-nute.htm1">http://polskieplytywinylowe.blogspot.com/2010/03/lucyna-arska-1978-na-cyganska-nute.htm1</a> Winyl zatytułowany &#8222;Na cygańską nutę”, ale dość mocno podlany klimatem &#8222;rosyjskich romansów&#8221;. Piosenki bardzo dobre, wpadły mi w ucho od pierwszego posłuchania. W tle przygrywa orkiestra, więc <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/L-Arska-001.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3339" title="Lucyna Arska" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/L-Arska-001-229x300.jpg" alt="" width="229" height="300" /></a>ładnie to zagrane i zaaranżowane. Pani zjawiskowa! Powiem tak, trochę lepiej ten winyl gra niż wygląda okładka (sfatygowana), ale tylko trochę. Może kiedyś trafię na lepszy egzemplarz, póki co, do posłuchania to, co jest. Myślę, że warto. Kim była Lucyna Arska?</p>
<p><strong> … </strong>Pytanie w sieci postawione pozostało do dnia dzisiejszego bez odpowiedzi. I właśnie na to pytanie ja postanowiłam odpowiedzieć, ponieważ miałam możliwość spotkać się z panią Lucyną Arską- Adrjańską. Z Lucyną i Jej mężem spotkaliśmy się  jakiś czas temu ( ja i ślubny) w Centrum Olimpijskim, gdyż ten budynek znajduje się po drodze do domu państwa Adrjańskich. W rozmowie przyznali się, że  ilekroć przejeżdżają tędy, tyle razy budynek budzi ich zachwyt. Wiedząc o ich upodobaniu do budynku PKOL, a jednocześnie zamiłowaniu do dobrej kuchni, wymyśliłam właśnie Centrum na nasze kolejne spotkanie, gdyż pierwsze odbyło się w ich klimatycznym domu. Lucyna tak, jak obiecała przyniosła swoje wycinki z gazet, zdjęcia, płyty, programy występów. Spędziliśmy kilka godzin razem, najpierw zwiedzając Centrum Olimpijskie wraz z Muzeum Sportu (co gorąco polecam wszystkim, tym, którzy tam jeszcze nie byli), a później siedząc w przytulnej restauracji Moonsfera z widokiem na panoramę Warszawy, rozmawialiśmy na tematy występów, recitali, wyjazdów do wielu ciekawych krajów oraz o pracy z wieloma wspaniałymi artystami. W  jednym z wywiadów z roku 1987 Lucyna tak <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/L-Arska-fot.Z.nasierowska.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3341" title="Lucyna Arska, fot.Z.nasierowska" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/L-Arska-fot.Z.nasierowska-224x300.jpg" alt="" width="224" height="300" /></a>odpowiadała pytającemu ją dziennikarzowi o udział w wielkich festiwalach piosenek: „… prawdę mówiąc, nie nadaję się na wielkie festiwale. Jestem raczej piosenkarką w kameralnym stylu i nastroju. Źle się czuję na wielkiej estradzie, po której można jeździć czołgiem…&#8221; I dalej na pytanie dziennikarza &#8211; &#8222;Ma pani przecież duży, piękny głos altowy, którym pani pięknie operuje&#8221;, „Ale paraliżuje mnie trema. Te wszystkie orkiestry, fanfary jupitery, wejścia i zejścia konferansjerów. Słowem: ceremoniał [...] Na moje recitale przychodzi publiczność stateczna, w stylu retro. A jeśli trafiają się młodzi, to są to zakochani. Moja pierwsza płyta długogrająca nosi świadomie przekorny tytuł: ”Romanse i niuanse”. Nie śpiewam bowiem cygańskich pieśni taborowych. Nie naśladuję zbytnio chyba śpiewających cyganów i sama nie udaję przy tym cyganki… Po prostu śpiewam piosenki „z epoki, której już nie ma”. Jestem niepoprawną romantyczką, a rodowód cygańskich romansów nie zawsze jest cygański. Raczej rosyjsko-mołdawsko-węgierski. Romans cygański został wytopiony w tyglu z muzyką, do którego wrzucono różne rytmy, melodie. Węgierskiego czardasza i rumuńską horę. Oszalałą zawadiacką czastuszkę i rosyjską pieśń ludową…&#8221;. Na ten temat można długo mówić.</p>
<p>Sama o sobie opowiada<strong>:</strong> Moja przygoda z romansami cygańskimi zaczęła się dawno. Moja mama pochodziła z Jekaterynosławia (Dniepropietrowska) nad Dnieprem vis a vis ujścia Samary w Rosji. Pochodziła z rodziny <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/IMG_4254.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3342" title="Lucyna Arska fot.J.Ślawska Szalewicz" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/IMG_4254-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Czajkowskich, bardzo pięknie śpiewała. Pochodzę z bardzo muzykalnej rodziny. W domu śpiewała mama i siostry. Wystarczyło, że zebrały się trzy osoby i już powstawał chórek trzygłosowy. Romansów cygańskich nauczyła mnie mama, miała je w swym repertuarze. Ojciec był pilotem. Latał w PLL LOT, nie było go bardzo często w domu, a mama tęskniąc śpiewała właśnie te romanse i ja je od niej dostałam, bo żeby śpiewać romanse trzeba śpiewać je sercem.</p>
<p>Naukę śpiewu pogłębiałam na wydziale estradowo-piosenkarskim, u sławnych mistrzów śpiewu Wandy Wermińskiej i Wacława Brzezińskiego. Moimi wykładowcami byli też: Aniela Świderska, żona Bronisława Pawlika, który często przychodził do nas na zajęcia, Wacław Brzeziński, który przed wojną wraz z Mieczysławem Foggiem śpiewał w Chórze Dana, Hanka Skarżanka, Alina Janowska, Karolina Łubieńska aktorka (świetna przedwojenna pływaczka, przepłynęła dystans z Sopotu na Hel), Aniela <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/IMG_4256.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3343" title="Lucyna Arska fot. Zofia Nasierowska" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/IMG_4256-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Świderska, prof. Ludwik Sempoliński, Nata Lerska, Juliusz Sztatler. Uczono nas piosenki, dykcji, interpretacji piosenki, harmonii muzycznej, solfeżu, fortepianu, instrumentów, pozwalających poznać stronę muzyczną danego utworu. Dyplom zdawałam przed Komisją Egzaminacyjna dla Aktorów, której przewodniczącym był  prof. Aleksandrem Bardinim, a członkami prof. Kazimierz Rudzki i  prof. Ludwik Sempoliński, za namową którego zaczęłam śpiewać romanse. To właśnie pan Sempoliński słysząc mnie i widząc  namówił  na śpiewanie tego gatunku piosenek, widząc we mnie  następczynię przedwojennej diwy śpiewającej romanse pani Serafiny Talarico oraz Niuty Bolskiej. Dał mi kilka starych romansów, których nikt nie znał i tak w nie wsiąkłam. <a title="http://w140.wrzuta.pl/audio/6fRhnTol0Zv/06_sciezka_6" href="http://w140.wrzuta.pl/audio/6fRhnTol0Zv/06_sciezka_6">http://w140.wrzuta.pl/audio/6fRhnTol0Zv/06_sciezka_6</a></p>
<p>DRAGO śpiewa Lucyna Arska  , muz. K.Ananiew tekst Marta Bellan</p>
<p><a title="http://w140.wrzuta.pl/audio/7p0jWOluYxf/01_sciezka_1" href="http://w140.wrzuta.pl/audio/7p0jWOluYxf/01_sciezka_1">http://w140.wrzuta.pl/audio/7p0jWOluYxf/01_sciezka_1</a></p>
<p>Romans przy ognisku śpiewa Lucyna Arska , muz. L.Kozłowski tekst Marta Bellan</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/IMG_4257.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3344" title="okładka płyty Na Cygańską nutę" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/IMG_4257-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Pani Lucyna opowiada o sobie, że jest urodzonym Skorpionem, a ludzie spod tego znaku są wszechstronni, toteż potrafi posługiwać się młotkiem, pędzlem, siekierą tzn. w razie potrzeby wbija gwóźdź, maluje pokój. Ma dyplom szkoły pielęgniarskiej Akademii Medycznej w Gdańsku i dyplom kartografa.  Jest aktorką estradową, która prowadziła gospodarstwo rolne. Na ziemi szóstej klasy otrzymywała 35 kwintale zboża z hektara. Do punktu skupu odwoziła najczystsze zboże. W swoim gospodarstwie rolnym hodowała kaczki, kury, indyki, gęsi, kozę. Pewnego razu przez pół roku wraz z czterema królikami karmiła cztery zajączki. Gdy podrosły, poszły w pole. Całą zimę przechowywała dziką kaczkę, która pofrunęła wiosną. Dwa lata temu po podwórku biegało dwanaście psów. Teraz trzyma psa i przybłędę,  czarnego kota na szczęście.</p>
<p>O sobie mówi: lubię haftować, rysować, robić na drutach na szydełku. Niektórzy mówią, że robótki to dla starej daty osób, wiekowych. Ja miałam dwadzieścia lat, jak się tym zajmowałam. Nieraz jadąc na koncert w autokarze dziergałam, haftowałam. Sama projektowałam suknie i <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/IMG_4253.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3345" title="projekt i wykonanie sukni Lucyna Arska" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/IMG_4253-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>szyłam je. Podczas wyjść na scenę otrzymywałam olbrzymie brawa. Oryginalne kreacje publiczność od razu zauważała.</p>
<p>W szkole, do której uczęszczali  wraz ze mną  Łucja Prus, Regina Pisarek, Stenia Kozłowska, M.Nowak, Anna Prucnal, Elżbieta Jodłowska,  zostałam chyba „przeuczona”. Śpiewałam za dużo piosenek w różnych stylach, rytmach i gatunkach. Nagrywałam zresztą ze znanymi orkiestrami: E. Czernym, P. Figlem, A. Mundkowskim, L. Bogdanowiczem. Miałam nawet przeboje i szlagiery (np. słynne „Orzeszki w czekoladzie”, „Powtórz mi”, „Lunatycy”, ”Nigdy więcej”, „Nie zawiodło mnie przeczucie”). Wygrywałam Giełdy piosenek i konkursy. Ale instynktownie czułam, że wszystko to, nie jest  moje, własne, choć technicznie, czyli aktorsko i wokalnie wykonywane  poprawnie. Po prostu trzeba było czasu, doświadczeń, licznych występów na estradach, żeby dojść do własnego stylu. Mam swoje ukochane mniej znane piosenki i piosneczki, lub wcale nieznane, które śpiewam najchętniej. („Ikony, ikony”, „Malowany czas” „Rzekę”, „Uliczkę do serca”).</p>
<p><a href="http://w393.wrzuta.pl/film/7dU6naVDvMk/vts_01_1">http://w393.wrzuta.pl/film/7dU6naVDvMk/vts_01_1</a> (Malowany Czas)</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/rys.L.Arska_.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3346" title="rys.Lucyna Arska" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/rys.L.Arska_-206x300.jpg" alt="" width="206" height="300" /></a>Lucyna udzielając tego wywiadu występowała jednocześnie w trzech widowiskach Stołecznej Estrady „Pieśni  sercu bliskie” w reżyserii Zbigniewa  Adrjańskiego,  „W ogródku Eldorado” w reżyserii Zbigniewa Rymarza, w  „Warszawskiej Piosence” w reżyserii Zbigniewa Adrjańskiego. Przez długi czas śpiewała w kawiarni &#8222;Nowy Świat&#8221; w kabarecie &#8222;Szerszeń&#8221;  w reżyserii Ludwika Klekowa (na pięterku). Występowała również w kabarecie &#8222;Kalejdoskop&#8221; w Hotelu Victoria z takimi aktorami jak Janusz Gajos, Krzysztof Piasecki, Krzysztof Jaroszyński, Tadeusz Drozda, Irena Karel, Alina Janowska , Krzysztof Daukszewicz, Elżbieta Zającówna, Maciej Zembaty, Anna Jantar.</p>
<p>Niewiele osób wie, że pani Lucyna mieszkając pod Warszawą działała społecznie będąc przewodniczącą Rady Sołeckiej, Koła Gospodyń Wiejskich, Komisji Rewizyjnej Kółek Rolniczych. No cóż Kobieta, która żadnej pracy się nie boi i nigdy się nie bała.</p>
<p>Siedząc w restauracji mogłyśmy rozmawiać długo, Lucyna opowiadała i widziałam w niej skromną osobę, która o swoim śpiewaniu mówi z fascynacją w głosie, o występach, spotkaniach z innymi wykonawcami znanymi ludźmi jak: Mieczysław Fogg, Ewa Ulasińska, Karol Stępkowski, Wiktor Śmigielski, Anna Jantar, Lidia Wysocka, Teresa Terka, Adam Zwierz, Agnieszka Fitkau Perepeczko, Sława Przybylska, Alina Janowska, Kazimierz Wichniarz, Jadwiga Land, Marek Perepeczko, Zbyszek Rymarz, Marta Bochenek,  jednak największą fascynacją w Jej życiu jest Jej mąż, znany nam wszystkim pan Zbigniew Adrjański, o którym pisałam wielokrotnie na łamach tego blogu. Zbyszek pisał piękne teksty do romansów i ballad do istniejącej już muzyki ludowej. W swojej żonie znalazł najlepszego i najpiękniejszego wykonawcę. Nie wszyscy wiedzą, że Marta Bellan, Jacek Podkomorzy czy Zbigniew Szczęsny to pseudonimy pana Adrjańskiego. Ponadto był reżyserem wielu spektakli rozrywkowych. Ponieważ ten wpis dotyczy Lucyny stąd proszę moich czytelników o wybaczenie, o Zbyszku możecie przeczytać wpisy z dni <a title="Pochody donikąd" href="http://www.okiemjadwigi.pl/pochody-donikad/">30.04.2010</a>, <a title="Zbigniew Adrjański, „Pochody donikąd”" href="http://www.okiemjadwigi.pl/zbigniew-adrjanski-%e2%80%9epochody-donikad%e2%80%9d/">19.11.2010</a>, <a title="88. rocznica urodzin Seniorki Rodu" href="http://www.okiemjadwigi.pl/88-rocznica-urodzin-seniorki-rodu/">20</a> i  <a title="Jarmark Sensacji cz. II i ostatnia" href="http://www.okiemjadwigi.pl/jarmark-sensacji-cz-ii-i-ostatnia/">21.04.2011</a>, oraz z  <a title="O batiuszce, co ptakiem latał – część pierwsza" href="http://www.okiemjadwigi.pl/o-batiuszce-co-ptakiem-latal-%e2%80%93-czesc-pierwsza/">25.01</a>, <a title="O batiuszce co ptakiem latał – część druga" href="http://www.okiemjadwigi.pl/o-batiuszce-co-ptakiem-latal-cd/">27.01</a>, <a title="O batiuszce co ptakiem latał – część trzecia" href="http://www.okiemjadwigi.pl/o-batiuszce-co-ptakiem-latal-cd-2/">28.01</a>, <a title="O batiuszce, co ptakiem latał – część czwarta" href="http://www.okiemjadwigi.pl/o-batiuszce-co-ptakiem-latal-cd-3/">30.01</a>, <a title="O batiuszce, co ptakiem latał – część piata" href="http://www.okiemjadwigi.pl/o-batiuszce-co-ptakiem-latal-cd-4/">1.02</a> i <a title="O batiuszce, co ptakiem latał  – część szósta i ostatnia" href="http://www.okiemjadwigi.pl/o-batiuszce-co-ptakiem-latal-czesc-szosta-i-ostatnia/">2.02.2010</a>. Zapraszam!</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/IMG_4244.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3347" title=" plakaty" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/IMG_4244-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Lucynka znalazła dla mnie jeszcze jeden wywiad z roku 1998, w którym Tadeusz Matulewicz napisał: „…W Polsce międzywojennej romanse cygańskie wykonywała Niuta Bolska właściwie Józefa Olesińska, aktorka występująca w teatrzykach rewiowych, kabaretach i scenach operetkowych. Obdarzona pięknym głosem –napisał Ludwik Sempolińskim &#8211; i jeszcze piękniejszą urodą w krótkim czasie stała się muzą „Sfinksa”. Drugą znakomitą odtwórczynią cygańskich romansów była Olga Kamieńska obdarowana przez naturę aksamitnym, o niskim brzmieniu głosem. Inteligentną interpretacją w krótkim czasie zdobyła popularność najpierw w „Feminie” a później w „Małym Qui pro Quo”, gdzie występowała wraz z Mirą Zimińską, Dymszą, Olszą i Boguckim. W romansach cygańskich specjalizowała się też Serafina Talarico, występująca w „Mirażu”, pieśniarka o niskim miłym głosie.</p>
<p>Lucyna Arska kontynuuje tradycje gatunku w najlepszym tego słowa znaczeniu. Stworzyła swój niepowtarzalny styl poetycki, łącząc w całość romantykę, liryzm i ekspresję. Jej repertuar nie ogranicza się do romansów, jest bogaty. Są w nim pieśni i piosenki retro z przedwojennych teatrzyków i kabaretów, ballady warszawskiej ulicy, utwory na wszelkiego rodzaju okazje.  Ta wszechstronność wynika z jej wykształcenia. Arska wzięła udział w pierwszej premierze Giełdy Piosenki Autorów i Kompozytorów wraz z Łucją Prus, <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/L-Arska-fot.-W.Pawelec-2.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3348" title="L Arska, fot. W.Pawelec " src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/L-Arska-fot.-W.Pawelec-2-300x285.jpg" alt="" width="300" height="285" /></a>Stenią Kozłowską i Lilianą Urbańską. Jej artystyczna kariera zaczęła się błyskawicznie. Podbiła słuchaczy głosem, urodą, wdziękiem. Rozpoczęła koncerty na estradzie, nagrania w radiu. Stała się jedną z popularniejszych piosenkarek w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Jeździła z recitalami po kraju. Została wielokrotną laureatką konkursów piosenkarskich i Radiowych Giełd Piosenek. Uczestniczyła w licznych występach zagranicznych w krajach Europy wschodniej  z wyjątkiem ZSRR oraz w Belgii, Holandii, Francji, Kanadzie i USA. Występowała z Mieczysławem Foggiem w rewii pod tytułem „Sentymentalny Pan” i programie jubileuszowym Mistrza. W sumie wzięła udział w ponad dwóch tysiącach imprez i koncertów  estradowych. Nagrała wiele piosenek dla Programu III PR i Telewizji oraz dwie płyty długogrające.</p>
<p>Cdn.</p>
<p>W spotkaniu z Lucyną Arską Adrjańską  i Zbigniewem Adrjańskim</p>
<p>Uczestniczyła i przygotowała wpis</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/lucyna-arska-i-jej-romanse/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>57</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nagroda Nobla i polowanie na czarownice</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/nagroda-nobla-i-czarownice/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/nagroda-nobla-i-czarownice/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Oct 2011 06:39:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Johnson Sirleaf]]></category>
		<category><![CDATA[Johnson Sirleaf Prezydent Liberii]]></category>
		<category><![CDATA[Leymah Gbowee]]></category>
		<category><![CDATA[Leymah Gbowee- liberyjka]]></category>
		<category><![CDATA[Nagroda Nobla]]></category>
		<category><![CDATA[Pokojowa Nagroda Nobla]]></category>
		<category><![CDATA[Pokojowa Nagroda Nobla 2011]]></category>
		<category><![CDATA[Tawakkul Karman]]></category>
		<category><![CDATA[Tawakkul Karman-Jemen]]></category>
		<category><![CDATA[Women of Liberia Mass Action of Peace]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3319</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszy wpis będzie poświęcony kobietom, trzem niezwykłym Paniom, które zostały uznane przez Komitet Noblowski najwyższym uhonorowaniem ich działalności, a mianowicie otrzymały Pokojową Nagrodę Nobla. Są to trzy niezwykłe kobiety, które walczą w świecie zdominowanym przez mężczyzn, nie bojąc się ich, nie bojąc się religii, która w ich krajach obowiązuje, a także nie bojąc się reperkusji. O [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/ellen_johnsonsirleaf_afp_1801.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-3323" title="ellen_johnsonsirleaf AFP Jim Watson" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/ellen_johnsonsirleaf_afp_1801.jpg" alt="" width="180" height="130" /></a>Dzisiejszy wpis będzie poświęcony kobietom, trzem niezwykłym Paniom, które zostały uznane przez Komitet Noblowski najwyższym uhonorowaniem ich działalności, a mianowicie otrzymały Pokojową Nagrodę Nobla. Są to trzy niezwykłe kobiety, które walczą w świecie zdominowanym przez mężczyzn, nie bojąc się ich, nie bojąc się religii, która w ich krajach obowiązuje, a także nie bojąc się reperkusji. O kim mowa? Oto pierwsza z nich: 72-letnia Johnson Sirleaf, obecna pani prezydent Liberii, pierwsza kobieta na tym stanowisku w Afryce. Pod koniec lat osiemdziesiątych pani Sirleaf  pełniła w rządzie Liberii funkcję ministra finansów. W styczniu 2006 roku Johnson Sirleaf objęła już fotel prezydencki. Komitet Noblowski argumentował, że laureatka od początku urzędowania przyczyniła się do zapewnienia bezpieczeństwa w Liberii, a także do promocji gospodarczej i społecznej  swojego kraju oraz  do uzyskania stabilizacji w  Liberii. Kolejna Liberyjka, Leymah Gbowee jest <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/gbowee2_ap_1801.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-3324" title="Leymah Gbowee AP Lisa Poole" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/gbowee2_ap_1801.jpg" alt="" width="180" height="250" /></a>działaczką na rzecz praw człowieka i pokoju. Jej organizacja, Women of Liberia Mass Action for Peace, przyczyniła się do zakończenia wojny domowej. Według uzasadnienia Komitetu, pani Leymah Gbowee umożliwiła budowanie mostów między podzielonymi częściami Liberii oraz pracowała na zwiększenie roli tego kraju w Afryce. Została doceniona również za mobilizowanie kobiet i &#8222;zagwarantowanie ich udziału w wyborach&#8221;.</p>
<p>Trzecia kobieta nagrodzona przez Komitet Noblowski to 32-letnia pani  Tawakkul Karman &#8211; jedna z głównych postaci protestów przeciwko prezydentowi Jemenu Alemu Abd Allahowi Salahowi. Jest dziennikarką i bojowniczką na rzecz praw człowieka, demokracji i wolności słowa. Należy do reformatorskiej partii Al-Islah i przewodzi organizacji zrzeszającej dziennikarki &#8211; Women Journalists Without Chains, którą założyła w 2005 roku. Karman oświadczyła, że swoją nagrodę dedykuje uczestnikom Arabskiej Wiosny. &#8211; Nie pozwolimy, aby nasza rewolucja pozostała niezakończona. Chcemy demokratycznego, nowoczesnego Jemenu &#8211; powiedziała w telewizji Al-Dżazira. &#8211; Będziemy kontynuować nasz pokojowy ruch. (&#8230;) To przede wszystkim zwycięstwo młodych ludzi. Jesteśmy tu, by wywalczyć pełną wolność i godność. Nasza młoda rewolucja domaga się pełnych praw &#8211; mówiła Karman z miejsca zwanego <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/tawakkul__karman_afp_1801.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-3325" title="Tawakkul Karman AFP" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/10/tawakkul__karman_afp_1801.jpg" alt="" width="180" height="130" /></a>Placem Zmian w Sanie, który stał się symbolem sprzeciwu wobec reżimu.<br />
Thorbjoern Jagland- Przewodniczacy Komitetu Noblowskiego, wyjaśnił, że trudno było znaleźć lidera arabskiej wiosny, zwłaszcza wśród rzeszy bloggerów, którzy mobilizowali protestujących. Wskazał, że Karman zaczęła odgrywać ważną rolę na kilka lat  przed wybuchem protestów w Jemenie.</p>
<p>Przewodniczący Komitetu Noblowskiego wyraził nadzieję, że tegoroczne wyróżnienie uwrażliwi społeczność międzynarodową na gwałty i inną przemoc, której ofiarami padają kobiety, a także na rolę kobiet w promowaniu demokracji w Afryce oraz świecie arabskim i islamskim. Nagroda o wartości 10 miliona koron szwedzkich (ok. miliona euro) zostanie wręczona trzem laureatkom 10 grudnia, w rocznicę śmierci Alfreda Nobla. Do tej pory w 110-letniej historii Pokojowej Nagrody Nobla otrzymało to wyróżnienie 12 kobiet, a razem z tegorocznymi laureatkami jest ich już 15.</p>
<p>Czytając informacje prasowe na temat  nagród i uhonorowania tych właśnie Pań najwyższym w świecie (według mnie) wyróżnieniem jakim jest Pokojowa Nagroda Nobla, zastanawiałam się tylko nad jednym, jak to było kiedyś z kobietami walczącymi, mądrymi, może bardziej światłymi od współcześnie im żyjących mężczyzn. I wtedy właśnie otrzymałam list od Beaty, jak zwykle był on na czasie i świetnie wkomponował się w nagrodę Nobla, zresztą pokojową. Oto odpowiedź na moje pytanie czy zawsze niezwykłe  kobiety były właściwie oceniane i doceniane, tak jak to się wydarzyło kilka dni temu.</p>
<p>„…Bardzo dawno temu,  kobiety były oskarżane o czary. Torturami uzyskiwano od nich zeznania i w majestacie prawa skazywano je na  śmierć. Dawno temu? W roku 2011 w samych Indiach oskarżono 200 kobiet  o uprawianie czarów, o statystykach na Czarnym Lądzie nie wspomnę. No ale, jeżeli myślicie że to tylko bardzo dawno temu albo bardzo daleko, w prymitywnych krajach, to niech przytoczę przykład z 1976  kiedy to dom niemieckiej „wiedźmy” został podpalony albo w 1981 w Meksyku tłum ukamienował kobietę która czarami spowodowała  zamach na papieża Jana Pawła II. Tak więc kobiety nawet teraz, w XXI wieku są  torturowane i zabijane.  A dlaczego by nie? W końcu te kobiety, dokładnie mówiąc, czarownice, podlegają wpływom diabła i obdarzone są mocą rzucania uroków!!! W przeszłości, rozszalała wszechmogąca  inkwizycja ścigała je i oskarżała o burze, deszcze, plagi, rzucanie uroku. Obowiązkowo latały one na miotłach lub też wilkołakach. Oczywiście było mnóstwo świadków takich praktykach! Czarownice czasem trochę tolerowano, bo potrafiły pomóc w chorobie. Były to przeważnie zielarki i znachorki.  Czarownicą być źle, ale za to czarownikiem? Doskonała fucha! Czarownik się przechwalał swoimi umiejętnościami magii, obiecywał góry złota, a kobitka, która przykładała ziele na ropiejącą ranę, musiała się chować po lasach. Królowie się czarownikom podlizywali, bogaci płacili za porady a biedni, no cóż, oni się zajmowali pracą. Chyba najwięcej szkody kobietom wyrządziła bulla papieża Innocentego VIII z roku 1484, „Summis desiderantes”, która nakazywała udzielanie inkwizycji wszelkiej pomocy w ściganiu czarownic oraz wiekopomne dzieło, „Młot na czarownice” (1486) – podręcznik oskarżający kobiety, że są lekkomyślne i podatne na pokusy cielesne, dlatego nawiązują  pakt z diabłem!  Dlaczego tylko diabeł mógł zaspokoić te nieokiełznane chucie, to nie wiem, ale skoro najwybitniejsze głowy państwa i kościoła tak mówiły, to znaczy, że tak było. Obwiniano bidulki nie tylko o rozwiązłość, ale również o wszelkie choroby, gradobicia, impotencję, odbieranie mleka krowom.  Sposobów na wykrywanie czarownic w tej księdze było multum. Kobiety rozbierano i sprawdzano czy nie ma blizn albo pieprzyków, bo to oczywiście były znamiona diabła, potem kłuto i bito celem przekonania się, czy czart tych kobiet nie znieczulił na ból. Przy dalszych wątpliwościach poddawano je próbie wody – jeżeli nie tonęła, to oczywiście wiedźma, jeżeli tonęła to niewinna, ale niewiele to nieszczęsnej kobiecie pomagało. Inne przyjemności to miażdżenie stóp i dłoni rozciąganie i łamanie ciała, palenie ogniem, katowanie z użyciem różnych zmyślnych narzędzi. Czyż to wszystko nie przypomina nam marzeń sado-masochistycznego dewianta? Nic dziwnego, że większość z kobiet przyznawała się do wszelkich zarzucanych im czynów, bo spalenie na stosie było ich wyzwoleniem. Stosy zapłonęły w całej Europie, również w Polsce.  Ile kobiet tak zginęło trudno powiedzieć, ale niektóre statystyki wskazują że na świecie nawet do ośmiu milionów, a w Polsce do 40 tysięcy. W Polsce, czarownice przestały być palone na stosach dopiero po Sejmie w 1776 roku,  za króla Stanisława Poniatowskiego! No ale zastanówmy się, dlaczego tak się działo. Przede wszystkim obwinianie kobiety o czary było bardzo dochodowym zajęciem. Oskarżający dostawał znaczne nagrody, a kościół konfiskował majątki ofiar. Nienawiść i zazdrość też odegrała dużą rolę w oskarżaniu. Poza tym kobieta była dobrą ofiarą, na którą można było zrzucić wszelkie problemy z którymi księża sobie nie mogli poradzić. No cóż, nie zawsze modlitwy mogły zakończyć plagi czy gradobicia. Ale może najważniejszym powodem takiego traktowania było odwieczne utrzymywanie kobiet w ciągłym podporządkowaniu mężczyźnie, popierane przez wszelkie religie i filozofie. Męski lęk przed kobietą wykształconą lub dominującą był siłą napędową takiego podejścia. Dlatego też od wieków, słabsze fizycznie kobiety były traktowane jako istoty niższe. Czy to starożytna Grecja czy Rzym, pogarda dla kobiet jest udokumentowana wszechstronnie. Chrześcijaństwo i inne religie popierają ten model w pełni. Czy to chrześcijaństwo czy judaizm czy też islam, wyznaczają one rolę kobiety jako istoty podporządkowanej mężczyźnie, której obowiązkiem było małżeństwo i rodzenie dzieci.  Tymoteusz (2, 11) nakazuje: „<em>Kobieta niech się uczy w cichości i w pełnej uległości”</em>. Apostoł Paweł pisze: „<em>Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża</em>”, Mojżesz (2, 20) mówi: „<em>żona ma być uległa względem swojego męża</em>”,  Święty Paweł pisze: „<em>mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny</em>”. W Emiratach Arabskich bicie żon jest dopuszczalne, lecz według ostatnich orzeczeń sądowych z roku 2010, mąż nie powinien zostawiać śladów bicia. Oczywiście prawo do bicia żon oparte jest na przesłankach Islamu, gdzie księgi podają, że żona może być bita jeżeli nie dba o siebie i mąż uzna, że nie jest dla niego wystarczająco piękna, gdy odmawia seksu lub wychodzi z domu bez pozwolenia męża. Czytamy w księdze Abu Dawud (2141): „<em>bicie czasem jest potrzebne, żeby kobieta znała swoje miejsce”</em> lub też : &#8222;<em>mąż nie może być kwestionowany dlaczego bije żonę.&#8221;</em> To właśnie te przesłania i takie podejście mężczyzn do kobiet  uprawomocniło podporządkowanie kobiet mężczyznom na całym świecie. Rola kobiet na szczęście się zmienia i ich pozycja umacnia. Już od niemal stu lat mamy prawo głosowania (w Europie), ale walka kobiet o pełne uprawnienie nie jest całkiem zakończona, do dnia dzisiejszego w Emiratach Arabskich kobiety nie mogą&#8230;&#8230;prowadzić samochodu! I pewnie, kto to widział, baba za kierownicą!</p>
<p>Wasza Wojująca Beata</p>
<p>A ja tylko dodam, że w świetle tego listu Beaty innego wymiaru nabiera przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla trzem Paniom Johnson Sirleaf (72-letniej pani prezydent Liberii), Leymah Gbowee wojującej o prawa kobiet w Liberii i pani Tawakkul Karman, osoby dzięki której rewolucja w Jemenie mogła się rozwinąć. Moje, a właściwie nasze najszczersze gratulacje!  Przecież jeszcze nie tak dawno mężczyźni z tych państw (innych zresztą też) w nagrodę za głoszenie takich bezeceństw umieściliby te Damy na stosie!</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/nagroda-nobla-i-czarownice/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>48</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Badmintona</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/nadzwyczajny-krajowy-zjazd-delegatow-polskiego-zwiazku-badmintona/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/nadzwyczajny-krajowy-zjazd-delegatow-polskiego-zwiazku-badmintona/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Oct 2011 18:43:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[badminton]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Krajewski]]></category>
		<category><![CDATA[Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Badmintona]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy prezes PZBad]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy zarząd Polskiego Związku Badmintona]]></category>
		<category><![CDATA[polski badminton]]></category>
		<category><![CDATA[www.badmintonzone.pl]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3253</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj w dniu 1.10.2011 r w Centrum Olimpijskim w Warszawie odbył się Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Badmintona. Jako prezesi honorowi ja i Andrzej zostaliśmy zaproszeni i oczywiście wzięliśmy udział. Od godziny 13.00 do 19.30 trwały obrady delegatów, które rozpoczęły się raczej w atmosferze mało sympatycznej, powiedziałabym w atmosferze bijatyki. Zresztą, ponieważ jestem emocjonalnie związana [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj w dniu 1.10.2011 r w Centrum Olimpijskim w Warszawie odbył się Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Badmintona. Jako prezesi honorowi ja i Andrzej zostaliśmy zaproszeni i oczywiście wzięliśmy udział. Od godziny 13.00 do 19.30 trwały obrady delegatów, które rozpoczęły się raczej w atmosferze mało sympatycznej, powiedziałabym w atmosferze bijatyki. Zresztą, ponieważ jestem emocjonalnie związana z Polskim Związkiem Badmintona nie mogłabym przygotować tego wpisu z dystansem do sprawy, zatem zapraszam wszystkich zainteresowanych na stronę  prowadzoną przez red. Janusza Rudzinskiego i Monikę Plata, którzy znakomicie zrelacjonowali przebieg Zjazdu: </p>
<div>
<div><a href="http://badminton.azs.uw.edu.pl/index.php?id=1">http://badminton.azs.uw.edu.pl/index.php?id=1</a></div>
<div><a href="http://www.badmintonzone.pl">www.badmintonzone.pl</a></div>
<div>gdzie znajdziecie interesujacy reportaż z tego wydarzenia. (Wpis nosi tytuł &#8222;Czy badminton stanie sie sportem powszechnym?&#8221; po wejściu na strone, należy zjechać na dół, artykuł jest czwartym od góry, jak wiecie w sporcie rozgrywanych jest wiele  imprez w weekend stąd konieczność wyszukania owego artykułu).  Interesujący a także pokazujący jak łatwo zyskać głosy delegatów wygrać wybory,rządzić nie zwracajac uwagi na swoich wyborców a po 7 latach takich rządów, stracić  zaufanie ludzi, którzy dokonują wyboru najwyższych władz związku sportowego, i oto ci sami ludzie, którzy wybrali cię na stanowisko prezesa stają się twoimi największymi nie przyjacielami można powiedzieć wrogami, tylko dlatego, że ich nie szanowałeś, nie zwracałeś uwagi na  własnych członków,na kluby które wyborcy ci reprezentowali, na  trenerów, na  zawodników, którzy startowali w wielu zawodach zdobywali medale aby związek był opromieniony sławą. Niestety za często zdarzają się takie sytuacje nie tylko w sporcie ale też w naszym życiu.</div>
<div>Zapraszam do  bardzo pouczającej  lektury</div>
<div>Jadwiga Ślawska Szalewicz</div>
<div>Honorowy Prezes</div>
<div>Polskiego Związku Badmintona</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/nadzwyczajny-krajowy-zjazd-delegatow-polskiego-zwiazku-badmintona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Seniorzy w akcji</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/seniorzy-w-akcji/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/seniorzy-w-akcji/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Sep 2011 07:18:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[ambasadorka emporia telecom]]></category>
		<category><![CDATA[Bluźniercze plotki]]></category>
		<category><![CDATA[Doda]]></category>
		<category><![CDATA[Echa Wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[emporia Elegance]]></category>
		<category><![CDATA[emporia life]]></category>
		<category><![CDATA[Emporia Telekom]]></category>
		<category><![CDATA[emporiaLifeplus]]></category>
		<category><![CDATA[Gdzie wszystko Cytrynowy ma smak]]></category>
		<category><![CDATA[Konstancin Centrum Preomocji Kadr]]></category>
		<category><![CDATA[Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności]]></category>
		<category><![CDATA[seniorzy w akcji]]></category>
		<category><![CDATA[Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych ę]]></category>
		<category><![CDATA[Uniwersytety Trzeciego Wieku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3233</guid>
		<description><![CDATA[Sobota 23 września zachwyciła nas pięknem jesieni. Słońce przygrzewało, a liście przybierały różne kolory zieleni, żółci, czerwieni, jesień złoci się we wszystkich parkach, lasach, ogrodach. Jednak tym razem nie będę pisała o urokach jesieni, spacerach w Łazienkach, czy też o Biegu Maratońskim, który odbył się w Warszawie. W sobotę razem z Jolą i Barnabą pojechaliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_4929.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3235" title="warsztaty w Konstancinie (ja, Beata i Andrzej)" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_4929-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Sobota 23 września zachwyciła nas pięknem jesieni. Słońce przygrzewało, a liście przybierały różne kolory zieleni, żółci, czerwieni, jesień złoci się we wszystkich parkach, lasach, ogrodach.</p>
<p>Jednak tym razem nie będę pisała o urokach jesieni, spacerach w Łazienkach, czy też o Biegu Maratońskim, który odbył się w Warszawie. W sobotę razem z Jolą i Barnabą pojechaliśmy do Konstancina Jeziorny do Centrum Promocji Kadr na warsztaty „Seniorzy w akcji” Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Warsztaty zostały zorganizowane przez Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych „ę”, Polsko-Amerykańską Fundacje Wolności, sponsorem była Firma Emporia Telekom. Tematem warsztatów były „Nowe metody pracy i edukacji w UTW”. Warsztaty trwały od piątku, my zaś byliśmy zaproszeni na spotkanie jako blogerzy 50+ i ja jako ambasadorka marki Emporia. Uczestnicy warsztatów (same panie) w ciągu tych dwóch dni zapoznawały się  nowymi technikami <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_4916.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3236" title="uczestnicy z UTW" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_4916-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>prowadzenia zajęć w Uniwersytetach Trzeciego Wieku w tym:</p>
<p>Przygotowania planu rozwoju UTW, metody pracy w małych grupach warsztatowych, odyseja umysłów 50+, wprowadzenie do projektowania gier, jak uczymy się po 50-tce, stereotypy wokół Internetu, fotografia w Internecie, senior 2.0, czyli trzeci wymiar Internetu, załóż bloga to proste, o koalicji „Polska Cyfrowa Równych Szans”. Na zakończenie warsztatów odbyło się spotkanie ze mną, a ja chcąc uwiarygodnić moje wystąpienie, że bloger w sieci to nie wirtualna osoba, tylko jak najbardziej prawdziwa, zaprosiłam na spotkanie Barnabę czyli Andrzeja, prowadzącego bloga „Echa Wydarzeń” oraz Jolę, która bierze udział we wszystkich akcjach Emporii związanych z seniorami w akcji, senioraliami, piknikami dla seniorów, jak również innymi spotkaniami z uczestnikami Uniwersytetów Trzeciego Wieku (takie spotkanie związane również ze szkoleniem miało miejsce w roku 2010 w Słupsku).</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_4930.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3237" title="wystąpienie Barnaby" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_4930-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Na spotkanie stawiliśmy się w ordynku bojowym na godzinę przed naszym spotkaniem. W tym czasie trwały zajęcia warsztatowe dotyczące „Polski Cyfrowej Równych Szans”, których wysłuchaliśmy z zainteresowaniem, choć z wieloma kwestiami ani ja ani Barnaba nie mogliśmy się zgodzić. Bo jak Moi Drodzy zgodzić się ze stwierdzeniem, że Internet jest wszechobecny, gdy Jagoda z Lutowisk pisząca blog „Magoda” ma problemy z siecią, gdy Internet w maleńkich miejscowościach na końcu Polski jest bardzo trudno osiągalny z powodu braku zasięgu sieci, a jeżeli jest to średnio kosztuje 60-90 zł miesięcznie. Jeżeli weźmiemy pod uwagę wysokość emerytur ludzi mieszkających poza dużymi miastami to jest to spory miesięczny wydatek.  Należy również wziąć pod uwagę sprawę dostępności do UTW w mniejszych miasteczkach i wsiach. Uczestnicząc w warsztatach w Słupsku dowiedziałyśmy się, że UTW Słupsk jest bardzo oblegany, chętnych jest dwa razy więcej niż miejsc, podobnie jest w innych Uniwersytetach, dlatego należy zająć się również tym zagadnieniem, bo na miejsce w UTW <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_49251.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3239" title="Jadwiga,i blog okiemjadwigi.pl" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_49251-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>się czeka. Ja bardzo się cieszę, że seniorzy 50 plus VAT coraz częściej wychodzą z domu, uczestniczą w zajęciach wykładach, spotkaniach towarzyskich, teatralnych, malują, rzeźbią, piszą wiersze, zakładają blogi, uczą się języków obcych, przez co ćwiczą swoją pamięć, umysł i przez to procesy fizjologiczne związane ze starzeniem się „odpływają” w czasie. I jeszcze jedno zdanie bodaj czy nie najważniejsze:<strong> osoby w sieci nigdy nie są</strong> <strong>samotne! gdyż obecność w sieci jest pewnego rodzaju antidotum na samotność!!! </strong>Jako przykłady podałam blogi zaprzyjaźnionych bloggerów z Australii &#8211; Ellizy prowadzącej blog Gallery under the lemon tree (Gdzie wszystko cytrynowy ma smak), która bloguje od kilku lat, a teraz urodziła dziecko i my razem jesteśmy z nią jak rodzina zaprzyjaźnieni, niektórzy są babciami i dziadkami dla Oliwki, a niektórzy ciociami i wujkami, czy też wspaniały blog &#8222;Polak do góry nogami&#8221;, bloggera seniora, który wiele lat mieszka w Australii, a języka polskiego jakiego używa można się tylko uczyć od niego! Czy też blog &#8222;caramba&#8221; Ani z Hiszpanii, która mieszka tam od kilku lat, a ponieważ jest historykiem sztuki oprowadza nas w fascynujący sposób po muzeach w  Hiszpanii, po pueblach, po miastach pokazując jej piękno i różne oblicza, czy też blog  Randdala &#8222;Bluźniercze plotki&#8221;, który  jest fenomenem na skalę światową, można rzec prowadzi wcale niezłą gazetę z ilością wejść ponad 3 miliony (Barnaba ma 500 tysięcy, a ja dobijam do 200 tysięcy wejść), a pisze o wszystkim co się dzieje w Polsce, o polityce, o partiach, o Dodzie, o piosenkarzach, o piosenkach, w sposób kontrowersyjny, ale zawsze bardzo ciekawie.</p>
<p>Wracamy jednak do spotkania z miłymi Paniami, których było ponad czterdzieści, wszystkie uśmiechnięte, pełne życiowej energii, chcące zrobić dla siebie i innych coś więcej, prowadzące z sukcesami Uniwersytety Trzeciego Wieku, szkolące się i chcące tę nabytą wiedzę przekazać swoim „studentom”. Przed spotkaniem ze mną Panie miały warsztat „Załóż bloga, to proste”, stąd ja miałam tylko pokazać w realu jak to tak naprawdę z tym blogowaniem jest. Spotkanie nasze przeciągnęło się z 40 minut do ponad godziny, ponieważ uczestniczki chciały usłyszeć od nas jak <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_4912.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3241" title="przedstawicielki UTW w akcji" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/09/IMG_4912-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>najwięcej. Wprowadzenie w temat bloga, przedstawienie siebie i Andrzeja &#8222;Barnabę&#8221; zajęło nam chwilę, po czym wywołałam Barnabę do tablicy, aby o swoim blogowaniu opowiedział. Panie dowiedziały się o profesji Andrzeja, który był przez całe swoje życie dziennikarzem sportowym, a od 5 lat prowadzi bloga o tematyce sportowej lekko zahaczając o politykę i bieżące wydarzenia, a jego blog nosi tytuł „Echa Wydarzeń”.  Ja przedstawiłam swój blog „Okiem Jadwigi” <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/">www.okiemjadwigi.pl</a> oraz pokazałam jak prostą i nieskomplikowaną czynnością jest umieszczanie wpisów oraz zdjęć na blogu. Ostatni wpis „Sałatka z grzybów” jest wpisem wykonanym wspólnie z uczestniczkami warsztatów. Jola zaś dzieliła się z paniami swoimi przepisami kulinarnymi. Godzina minęła nam jak z bicza strzelił. Na zakończenie zaprosiłam wszystkie chętne osoby do wymiany zdań, jeżeli nie tu i teraz to e-mailowo na adres <a href="mailto:blog@okiemjadwigi.pl">blog@okiemjadwigi.pl</a>. Posypały się zaproszenia na spotkania z poszczególnymi Uniwersytetami, rozmowy trwały, ale w końcu  pani Beata Tokarz przywołała nas do porządku, ponieważ należało podsumować dzień i wszystkie warsztaty. Miło mi również poinformować, że dodatkowo musiałam wszystkie Panie poinformować na temat telefonów dla seniorów 50+  a  posiadana przeze mnie emporia elegance i emporia life bardzo przypadły im do gustu.  W ten sposób zakończyło się nasze spotkanie z przemiłymi seniorkami, radosnymi, pełnymi ciepła i energii, chcącymi od życia czegoś więcej niż rozmów o chorobach, a ja pomyślałam, że taka powinna być ta nasza jesień życia, piękna i pogodna jak ten piękny sobotni dzień wrześniowy.</p>
<p>Ale zanim zakończę, przypominam o zbiórce pieniędzy dla Joanny Sałygi walczącej z rakiem, mającej tylko 26 lat , jej synek ma lat 5, pomóżmy wszyscy każde 10 złoty jest darem losu dla niej,</p>
<p><strong>Fundacja Rak&#8217;n'Roll. Wygraj życie!</strong></p>
<p>ul.Chełmska 19/21, 00-724 Warszawa<br />
Multibank<br />
nr rachunku: 73 1140 2017 0000 4502 1050 9042<br />
nr IBAN: PL 73 1140 2017 0000 4502 1050 9042<br />
nr BIC: BREXPLPWMUL<br />
tytuł wpłaty:<strong> Joanna Sałyga</strong></p>
<p>Za każda wpłatę serdeczne dzięki!</p>
<p>Sprawozdawca  „Seniorzy w akcji”</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/seniorzy-w-akcji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>49</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lato w ogrodzie</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/lato-w-ogrodzie/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/lato-w-ogrodzie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Aug 2011 07:35:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Tradycje]]></category>
		<category><![CDATA[Anders Dahl]]></category>
		<category><![CDATA[dalie]]></category>
		<category><![CDATA[floxy]]></category>
		<category><![CDATA[fuksje]]></category>
		<category><![CDATA[georginie]]></category>
		<category><![CDATA[hortensje]]></category>
		<category><![CDATA[krokosomia]]></category>
		<category><![CDATA[Matki Boskiej Zielnej]]></category>
		<category><![CDATA[Wniebowzięcie Najświetszej Maryi Panny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3111</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczne lato postarało się i było jedną wielką ulewą. W Warszawie, a myślę, że w każdym zakątku kraju, było tak samo &#8211; albo padało, albo była ogromna burza, tak jak jest teraz  od dwóch godzin w Warszawie. Jak jedna burza kończyła swoje występy, następna zaczynała i trwało tak dzień lub dwa, a później deszcz, ulewa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4630.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3113" title="Ogród tuż przed burzą" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4630-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Tegoroczne lato postarało się i było jedną wielką ulewą. W Warszawie, a myślę, że w każdym zakątku kraju, było tak samo &#8211; albo padało, albo była ogromna burza, tak jak jest teraz  od dwóch godzin w Warszawie. Jak jedna burza kończyła swoje występy, następna zaczynała i trwało tak dzień lub dwa, a później deszcz, ulewa i tak w kółko. W tej sytuacji podlewanie ogrodu nie było konieczne, wcale! Natomiast nawóz obornik w granulkach podsypywałam pod wszystkie moje rośliny, zarówno pod kwiaty jak i krzewy. W tym roku zaprotestowały hortensje, które pięknie wyrosły, ale nie mają ani jednego kwiatu. Na nic zdała się moja szczególna troska, owijanie krzewów włókniną na zimę, podsypywanie nawozu przeznaczonego specjalnie dla hortensji, ani jeden kwiat nie pojawił i pewnie się już nie pojawi. Trudno. Wyleciały wszystkie róże zasadzone kilka lat temu. W tym roku po przycięciu pięknie odbiły i zanim się zorientowałam z moich pięknych róż wyrosły piękne dziczki, zaatakowane milionem mszyc. Walka była zawzięta, ale nic z tego nie wyszło i róże zostały wykopane. Odczekałam 5 <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4591.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3114" title="Klematisy nowo posadzone" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4591-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>tygodni, nawiozłam ziemi i w tym miejscu zostały posadzone powojniki, czyli klematisy. Zobaczymy czy się przyjmą i jak będą rosły. Nie zawiodły mnie w tym roku begonie semperflorens, czyli begonie wiecznie kwitnące lub zawsze kwitnące, które sadzę na rabatach w miejsce wykopanych tulipanów, obecnie schnące w pięciu wielkich skrzyniach czekając na koniec września lub początek października, wtedy zostaną ponownie posadzone. Oczywiście cebule tulipanów sprawdzałam kilka razy, aby wyeliminować ewentualne gnijące lub zainfekowane, pozostałe stoją w garażu. Na rabatach kwitną  floxy. Na letnich rabatach królowały liliowce, lilie azjatyckie i tygrysie, które kilka dni temu skończyły kwitnąć, za to teraz kwitną dalie. Dalia, georginia (<em>Dahlia</em> Cav.)  jest to rodzaj roślin należących do astrowatych, tak, tak! Niestety, jak astrowate, to znaczy jesień stoi już na ganku. Dalie pochodzą z Ameryki Środkowej u nas są uprawiane, jako rośliny ozdobne. Nazwa wywodzi się od nazwiska szwedzkiego botanika Andersa Dahla, ale w Polsce znane są również, jako georginie, giergonia, <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4551.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3115" title="liliowce, słoneczne kwiaty, " src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4551-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>giergona, wielgonia, wielgoń – o bardzo dużych kwiatach. Dalie posiadają bulwy, które wysadziłam na rabaty po zimnej Zośce, czyli po 15 Maja. Niestety Maj był raczej zimny, kwiecień zresztą też, więc aby kwiaty trochę szybciej podrosły posadziłam je w wielkich drewnianych donicach, które postawiłam w ciepłym zacisznym miejscu w ogrodzie, aby ich wegetacja ruszyła i aby po trzech zimnych ogrodnikach przesadzić je na właściwe miejsca na rabatach. Jest z tym trochę kłopotu, ale efekt murowany, zresztą zobaczcie sami. Dalie lubią miejsca słoneczne i przepuszczalną ziemię. Lubią też wilgoć, a więc w dni, kiedy nie pada należy je podlewać no i oczywiście nawozić. Ponieważ moje dalie wyrosły pięknie wymagały podpór, gdyż kwiaty dalii są ciężkie i rośliny mogłyby się połamać. Oczywiście możemy uszczykiwać boczne pączki, aby uzyskać jeszcze większe kwiatostany. Ja tego nie robię, gdyż lubię bukiety kwiatów, które cieszą oko do późnej jesieni.</p>
<p>Bulwy zostaną wykopane na zimę, pozostawię je na dzień do obeschnięcia i przeniosę do pomieszczenia. Po dwóch tygodniach <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4567.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3116" title="dalie" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4567-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>przytnę i ułożę w lekko wilgotnym torfie w skrzynce, wyniosę do chłodnej piwnicy i pozostawię do następnego roku. Oczywiście dokładnie przejrzę rośliny usunę uszkodzone części, położę je do góry nogami, aby odpłynął nadmiar wody i tak przygotowane ułożę w torfie.  Ponieważ w zeszłym roku nie miałam w ogrodzie dalii, georginii, wielgonów, dlatego teraz podałam kilka niezbędnych informacji na temat tych pięknych roślin. Są one nieco zapomniane, wiele innych roślin króluje w naszych ogrodach, ale dla mnie te stare sprawdzone kwiaty są najpiękniejsze, przypominają mi moją młodość, najszczęśliwsze moje lata wakacji na wsi, zabawę z innymi dziećmi a także słońce i pyszne podwieczorki serwowane przez Babcie Katarzynę w naszym ogrodzie pod gruszami, w pobliżu kwiatowego ogródka. Teraz sama podtrzymuję tradycję wiejskiego ogrodu i mam nadzieję, że moje wnuczki będą ją kontynuowały. Popatrzcie sami na zdjęcia, widzicie rudbekie, pysznogłówkę, floxy w kolorach od jasnego różu, amarantu, purpury, krokosomię (podobna do mieczyka, ale w miniaturze), <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4599.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3117" title="floksy i begonie" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4599-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>hibiskusy, ułanki, czyli fuksje, dalie. Czyż kwiaty te nie kojarzą się z wiejskim krajobrazem, z ogrodem, w którym pomiędzy kwiatami rośnie szałwia, tymianek, mięta, rozmaryn i inne pachnące zioła? Dla mnie lato zawsze będzie kojarzyło się ze słońcem i mieszanką najpiękniejszych letnich zapachów. I zawsze będę żałowała, że lato trwa za krótko, że nie możemy się nim nacieszyć i w końcu westchnąć, uffff mamy dość, niech w końcu już będzie chłodniej. Życzę wszystkim słońca i radości, niech te piękne dni trwają, niech będzie dużo słońca i najpiękniejszych letnich zapachów, jakie spotkacie na swojej drodze, przecież 15 sierpień to święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, zwane też Świętem Matki Boskiej Zielnej, i właśnie, dlatego robimy piękne polne bukiety na tę okazję. Jest to jedno z kościelnych Świąt nakazanych, obchodzone w Kościele Katolickim na całym świecie. Święto to wiąże się z wiarą Chrześcijan, że Matka Boska nie umarła śmiercią naturalną, lecz została wzięta do nieba. Dlatego w 1950 roku Papież Pius XII w konstytucji apostolskiej <em>Munificentissimus Deus (łac. <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4558.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3118" title="hibiscus" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4558-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Najszczodrobliwszy Bóg)</em> ustanowił Wniebowzięcie jednym z dogmatów Kościoła Katolickiego.  W dniu 15 sierpnia obowiązkiem jest święcenie bukietów, najczęściej pięknie przyozdobionych. Do tradycji należało święcenie bukietów kwiatów i ziół. Wianki święcono dwa razy w roku, pierwszy raz w oktawę Bożego Ciała. Układano je z kwiatów i ziół kwitnących w tym czasie (najczęściej w czerwcu), zaś na Matki Boskiej Zielnej święcono wianki i bukiety wykonane z kwiatów i ziół kwitnących późnym latem. Poświęcone bukiety trzymano cały rok, wierzono, ze chronią od nieszczęścia, choroby czy też pioruna. Bukiety wykonane na Matki Boskiej Zielnej wieszano za świętymi obrazami. Wyciągane z nich zioła lecznicze skuteczne były w leczeniu zarówno zwierząt jak i ludzi. W okolicach Jasła i Gorlic poświęcone ziele wkładano na jeden dzień do kapusty, aby nie miała robaków. Okadzano nimi bydło, gdy szło na wypas, oraz spalano je jak grzmiało. Każdy region miał dla nich swoje zastosowanie.</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4575.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3119" title="kliwia" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_4575-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Idę, więc do ogrodu, aby przygotować swój bukiet świąteczny.</p>
<p>Pozostawiam wszystkim same serdeczności!</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
<p><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/lato-w-ogrodzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>60</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

