Subskrybuj kanał RSS bloga Okiem Jadwigi Subskrybuj kanał RSS z komentarzami do wszystkich wpisów bloga Okiem Jadwigi

Archiwum kategorii ‘Igrzyska Olimpijskie’

Z okazji 40 lecia Polskiego Związku Badmintona wpis przygotował Honorowy Prezes Andrzej Szalewicz.

Andrzej Witold Szalewicz  Współzałożyciel w 1977 roku Polskiego Zwiazku Badmintona oraz współzałożyciel i prezes Unii Polskich Zwiazków Sportowych. Od 1991 do 1997 prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Dyrektor techniczny Centrum Olimpijskiego. Honorowy Prezes Polskiego Związku Badmintona

W dniu dzisiejszym – 7.11.2017 r. obchodzimy czterdziestą rocznicę powołania Polskiego Związku Badmintona. W 2002 roku została wydana książka HISTORIA BADMINTONA. Jako jej autor chcę pokazać jak obecnie wyglądałaby lista dwudziestu najlepszych polskich zawodników, których wyniki ilustruje lista wszechczasów zawodów międzynarodowych.  Konsultantem był jak zwykle Marek Idzikowski, któremu dziękuję za wspólną pracę.

Warto pamiętać, że dla Ministerstwa Sportu i Turystyki w Polsce, a także dla każdej dyscypliny sportu najważniejsze są osiągnięcia i medale uzyskiwane w zawodach międzynarodowych takich jak:  Igrzyska Olimpijskie (IO), mistrzostwa świata (MŚ), Mistrzostwa Europy (ME) oraz Mistrzostwa Europy Juniorów (MEJ) jako potencjał  dyscypliny w przyszłości. Od tych wyników zależy ranga dyscypliny w kraju (u nas kategoria, do której jesteśmy zaliczeni). Ma to zasadniczy wpływ na wysokość funduszy jakie otrzymujemy z Ministerstwa Sportu i Turystyki na zadania zlecone.

W ministerstwie działa specjalny zespół prowadzący analizy wyników poszczególnych dyscyplin, który posługuje się podobną punktacją jaką zastosowałem do wyliczeń naszej listy, a przedstawiam w niniejszej tabelce:

Tabela punktacji zastosowana przy naliczaniu punktów za wyniki międzynarodowe: IO, Mśw, ME, MEJ:

Lp. Miejsce Liczba punktów
IO/MŚ ME MEJ
1 1 12 8 5
2 2 10 7 4
3 3-4 8 5 3
4 5-8 4 2 1
5 9-16 2 1
6 Kwalifikacja IO 1

 

Oto najlepsza dwudziestka zawodników listy wszechczasów w kategorii zawody międzynarodowe w okresie  czterdziestu lat działania Polskiego Związku  Badmintona:

Lp. Imię i nazwisko (panieńskie) Łączna liczba pkt.
1 Robert MATEUSIAK 75
2 Nadieżda ZIĘBA (KOSTIUCZYK) 57
3 Michał ŁOGOSZ 34
4 Przemysław WACHA 26
5 Kamila AUGUSTYN 24
6 Adam CWALINA 12
7 Katarzyna KRASOWSKA 8
8 – 10 Wojciech SZKUDLARCZYK 7
8 – 10 Paweł ŚMIŁOWSKI 7
8 – 10 Agnieszka WOJTKOWSKA 7
11 – 12 Rafał HAWEL 5
11 – 12 Piotr ŻOŁĄDEK 5
13 Łukasz MOREŃ 4
14 – 17 Robert CYBULSKI 3
14 – 18 Wiktoria DĄBCZYŃSKA 3
14 – 18 Aleksandra GOSZCZYŃSKA 3
14 – 18 Joanna SZLESZYŃSKA-ŁOGOSZ 3
14 – 18 Magdalena ŚWIERCZYŃSKA 3
19 – 29 Kolejne 11 osób 2
30 – 55 Kolejne 26 osób 1

 

Finansowanie klubów w regionach – województwach tradycyjnie opierało się na analizie ligi i Indywidualnych Mistrzostwach Polski. Sportową stolicą badmintona w Polsce były niewątpliwie Głubczyce. Potwierdzają to dwie niżej przedstawione tabelki sumujące 53 edycje Indywidualnych Mistrzostw Polski i 44 edycje Drużynowych Mistrzostw Polski. Poniżej przedstawiam dwudziestkę najlepszych zawodników i dwadzieścia najlepszych drużyn.

Indywidualne Mistrzostwa Polski (IMP) 1964 – 2017

Łączne wyniki 53 edycji IMP

Lp Imię Nazwisko Złote Srebrne Brązowe Razem
1 Bożena HARACZ (WOJTKOWSKA) 34 11 6 51
2 Robert MATEUSIAK 29 5 5 39
3 Jerzy DOŁHAN 27 10 6 43
4 Kamila AUGUSTYN 24 8 5 37
5 Przemysław WACHA 16 8 5 29
6 Michał ŁOGOSZ 15 13 8 36
7 Irena NOWAK (KAROLCZAK) 14 3 0 17
8 Katarzyna KRASOWSKA 13 6 3 22
9 Nadieżda ZIĘBA (KOSTIUCZYK) 13 3 0 16
10 Bożena BĄK (SIEMIENIEC) 11 6 12 29
11 Zygmunt SKRZYPCZYŃSKI 11 3 3 17
12 Jacek HANKIEWICZ 10 11 13 34
13 Agnieszka WOJTKOWSKA 10 6 7 23
14 Krzysztof ENGLANDER 9 4 3 16
15 Grzegorz OLCHOWIK 8 7 6 21
16 Ewa WILMAN (RUSZNICA) 8 4 5 17
17 Andrzej DOMAGAŁA 8 2 0 10
18 Damian PŁAWECKI 7 6 19 32
19 Wiesław ŚWIĄTCZAK 7 4 5 16
20 Barbara KULANTY 7 1 12 20

 

Drużynowe Mistrzostwa Polski (DMP) 1973/1974 – 2016/2017 Łączne wyniki 44 edycji DMP

Lp Nazwa drużyny Złote Srebrne Brązowe Razem
1 Unia Głubczyce; Polonia Głubczyce; Technik Głubczyce 24 10 3 37
2 SKB Suwałki; SKB LITPOL-POLAM   Suwałki; SKB LITPOL-MALOW Suwałki; 16 4 1 21
3 Stal FSO Warszawa; Polonez Warszawa 2 5 3 10
4 Hubal Białystok 1 6 6 13
5 AZS AGH Kraków; AZS Kraków 1 1 5 7
6 Olimpia Wrocław; AZS AWF Wrocław 6 2 8
7 MDK Płock; Stal Płock; Bizon Płock 4 4 8
8 Unia Bieruń Stary; Unia Bieruń 1 5 6
9 Start Gdynia 1 2 3
10 -11 Motus Koszalin 1 1 2
10 -11 Ruch Piotrków Trybunakski 1 1 2
12 -15 AZS Gdańsk 1 1
12 -15 Gwardzista Wrocław 1 1
12 -15 Kolejarz Katowice 1 1
12 -15 UKS 15 Kędzierzyn-Koźle 1 1
16 Piast-B Słupsk; Piast  Słupsk 4 4
17 – 23 AZSUWM Olsztyn 1 1
17 – 23 AZS UW Warszawa 1 1
17 – 23 Bolesław Bukowno 1 1
17 – 23 MLKS Solec Kuj. 1 1
17 – 23 OSSM-SMS Białystok 1 1
17 – 23 Rakieta Łódź 1 1
17 – 23 Zelmer Rzeszów 1 1
17 – 23 AZSUWM Olsztyn 1 1

 

Gdybyśmy chcieli możemy prowadzić też inne statystyki dotyczące przynależności klubowej zawodników, trenerów, którzy byli ich wychowawcami , obsady trenerskiej kadry narodowej, juniorów, czy juniorów młodszych w poszczególnych latach. Ale taka analizę pozostawiam kolegom.

Andrzej Szalewicz

Honorowy Prezes

Polskiego Związku Badmintona

 

Serdecznie zapraszam na spotkanie autorskie, które odbędzie się podczas Międzynarodowych Targów Książek w Krakowie ul. Galicyjska 9 w sobotę dnia 28.10.2017 r. o godz. 13.30 -14.50  Stoisko Ateneum A 5 Hala Dunaj.

Plan-Hali-Targi-Ksiazki-w-krakowie-2017

Jestem szczęśliwa, ponieważ pierwszy raz w życiu będę brała udział w Międzynarodowych Targach Książki nie jako czytelnik tylko autor. Zapraszam wszystkich nie tylko was moje kochane blogerki i blogerzy, zapraszam wszystkich tych, którzy chcieliby posłuchać o czasach „słusznie minionych” o tym jak radziliśmy sobie w czasach Peerelu i o tym jak staraliśmy się żyć normalnie nie zwracając uwagi na brak wszystkiego, gdy najmniejszą rzecz – dzisiaj banalną- zdobywaliśmy -przygotowując specjalną taktykę. Czasem warto posłuchać  jak nam się żyło w tamtych czasach, gdy rodzina, dzieci i wszyscy znajomi wokół byli angażowani  do naszej pracy, jak pięknie potrafiliśmy organizować największe imprezy europejskie nie mając odpowiedniego zaplecza. Dzisiaj wszystko jest w zasięgu ręki dostępne, wystarczy mieć pieniądze, a wtedy…  byliśmy młodzi i posiadaliśmy pokłady optymizmu oraz niewyczerpana wyobraźnię!

Serdecznie zapraszam!

 

Poza tym przypominam o trwającym konkursie na sportową książkę roku, głosujcie! link poniżej

Moje podróże z lotką

 

Rozmowę z Jadwigą Ślawską-Szalewicz przeprowadziła Jadwiga Kłodecka-Różalska  

Moje podróże z lotką

Porozmawiajmy na początek o bardzo prywatnej i osobistej, niezwykłej książce, której jesteś autorką i bohaterką, ukazującej z mocą dokumentu trudne początki polskiego sportu w powojennym PRL-u. Dla kogo napisałaś tę książkę?

Dla kogo? Przede wszystkim dla siebie! Po drugie dla mojej rodziny, dla ludzi związanych ze sportem, dla fanów sportu, którzy oglądają go podczas mistrzostw świata, igrzysk olimpijskich, jednak zupełnie nie wiedzą o zapleczu sportowym, o pracy w związkach sportowych częstokroć postrzeganej poprzez pryzmat największego i najbogatszego sportu jakim jest piłka nożna. O innych dyscyplinach zdają się nie wiedzieć nic lub prawie nic. Na przykładzie badmintona chciałam pokazać jak w czasach PRL budowaliśmy krok po kroku nową dyscyplinę wyprowadzając ją z kometki w świat olimpijskiego badmintona. Dzisiaj wiele mówimy o kobietach w sporcie a ja na własnym przykładzie pokazuję jak to jest wejść w świat sportu  zmajoryzowany  przez mężczyzn, i osiągnąć w nim sukces.

Czy kategoria działaczki sportowej, z jaką identyfikują Cię recenzenci, jest zgodna z Twoim wewnętrznym wizerunkiem siebie ?

Nigdy nie patrzyłam na siebie z perspektywy działaczki sportowej. Zresztą „działacz sportowy” przez lata miało  wydźwięk  pejoratywny. Uważam się raczej za menadżera sportu, choć w dawnych latach PRL u tego terminu nie używano. Przez ponad czterdzieści lat byłam pracownikiem administracyjnym zatrudnionym w jednym ze związków sportowych początkowo jako sekretarz generalny następnie jako prezes urzędujący. Praca w organizacji kultury fizycznej sprawiała mi frajdę, tworzenie zaś nowej olimpijskiej dyscypliny stało się moją pasją.

Jadwiga Ślawska Szalewicz

Czy ukończenie warszawskiej AWF zajmuje ważną pozycję w ogólnej puli doświadczeń i czy liczyło się w rozwoju Twojej niecodziennej kariery zawodowej? Co najbardziej cenisz i jakie  momenty zwrotne były najważniejsze?

Akademia Wychowania Fizycznego w Warszawie stała się moją alma mater. Pięć lat studiów wspominam jako czas szybkiego osobistego rozwoju. Miałam znakomitych wykładowców takich jak Stefan Wołoszyn, Zofia Żukowska ( późniejszy mój mentor i serdeczna przyjaciółka), Roman Trześniowski, Zygmunt Kraus, Z. Borowiec, czy Tadeusz Ulatowski  i wielu innych których wspominam z rozrzewnieniem. To byli prawdziwi pasjonaci sportu, którzy potrafili przekazać nam pewne nieocenione wartości rzetelną wiedzę i umiejętność zastosowania jej w codziennej pracy. Poza tym na AWF poznałam wspaniałych sportowców, którzy studiowali na moim roku: Elwira Seroczyńska , która zdobyła srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Squaw Valley 1960  w łyżwiarstwie szybkim, Jerzy Kulej mistrz olimpijski Tokio 1964 i Meksyk 1968,  i największy z wielkich niezwykła osobowość Hubert Jerzy Wagner, siatkarz, przez lata  najlepszy rozgrywający polskiej drużyny rozegrał 194 mecze zdobywając tytuł Mistrza Europy oraz 5 miejsce na IO Meksyk 1968.Bezpośrednio  po ukończeniu studiów na AWF od 1972 r. po Igrzyskach Olimpijskich w Monachium  został trenerem kadry narodowej w siatkówce mężczyzn.  To on poprowadził naszą reprezentację Polski na szczyty. W 1974 zdobył mistrzostwo świata, zaś na Igrzyskach Olimpijskich 1976 zdobył ze swoimi zawodnikami złoty medal olimpijski.  Wspaniały zawodnik jednak z powołania trener, wzór konsekwencji i pracowitości. Pseudonim KAT. Katorżniczą pracą treningową, którą na szczęście rozumieli i akceptowali  jego zawodnicy zmianą ich mentalności, zmodernizowaną taktyką jakiej dotąd nie stosowali,

Spotkanie w Polskim Komitecie Olimpijskim za autorką zdjęcia polskich olimpijczyków

nowoczesnym sposobem gry, osiągnęli wspólnie sukcesy o jakich dotąd jedynie mogli marzyć. W naszych licznych dyskusjach i rozmowach Hubert zawsze mówił, pamiętajcie dobrze przygotowana drużyna, świadoma swojej siły i gigantycznej pracy wykonanej  przed imprezą główną rzadko bywa słaba psychicznie!  Tak, Hubert Jerzy Wagner  kolega ze studiów, z ławki szkolnej był moim trenerskim guru. Elwira i Hubert moi przyjaciele. Nasze grono składało się z Jurka Kuleja wspaniałego zawodnika w boksie oraz Norberta Ozimka wice mistrza Igrzysk Olimpijskich Monachium 1972 w podnoszeniu ciężarów.

Tak moje studia na AWF, gdzie spotkałam największe gwiazdy światowego sportu były dla mnie kuźnią umiejętności, które starałam się przekazać badmintonowi polskiemu, europejskiemu i światowemu.

Przywołałaś w książce wielu napotkanych w pracy, fantastycznych ludzi polskiego sportu. Czy jak większość absolwentów AWF, przechowujesz we wspomnieniach jakieś  wydarzenia i postaci z okresu studiów?

Otwarcie Level Polish Open Płock Stan Mitchell Prezydent EBU, Beata Moore- Truskawkowa Blond Lady -Rudzielec, Andrzej Szalewicz prezes PZBad

O moich kolegach studentach napisałam powyżej. To była jedna strona tego wspaniałego medalu. Druga strona to ludzie pracujący w tamtych latach w polskim sporcie: Bolesław Machcewicz, Konrad Kaleta, dyrektorzy Państwowego Przedsiębiorstwa Imprez Sportowych i Turystycznych, późniejszego PIS, a w końcu Centralnego Ośrodka Sportu i Turystyki (Konrad Kaleta)  obecnego COS. Mój dyrektor Departamentu Sportu dr Bogusław Ryba, dr Włodzimierz Reczek przez wiele lat przewodniczący Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki, Zbigniew Pacelt trener pięcioboju nowoczesnego, który zdobył dwa złote medale na Igrzyskach Olimpijskich Barcelona 1992 drużynowo i indywidualnie A. Skrzypaszek, oraz największy mój guru w teorii  sportu Stanisław Stefan Paszczyk. To oni byli wzorami do naśladowania, ich umiejętności, sposób zarządzania,  planowanie treningu uważnie obserwowałam przez lata i powolutku wprowadzałam w życie. Pewnie do dzisiaj nie wiedzą, że byli dla mnie nieocenionymi nauczycielami. Jak widzisz pamiętam i tych sprzed lat i tych z najnowszej sportowej historii. Ale to Oni mieli wpływ na moją edukację sportową. Bez ich wiedzy, bez moich obserwacji, notatek chęci ciągłego szkolenia i doszkalania nie moglibyśmy

Jadwiga i Andrzej Szalewiczowie

wyprowadzić badmintona z TKKF. Jest jeszcze jedna osoba, która  wywarła ogromny wpływ, to Andrzej Szalewicz, prezes związku badmintona w latach 1977- 1991. Jego umiejętności organizacyjne, konsekwencja i upór dały mi asumpt do samodzielnej pracy po jego wyborze na Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Czy potwierdzasz, że przed kobietami, które jak Ty związały swoje życie ze sportem, tradycyjnie męski świat sportu  stawia  szczególne wymagania? Jakie cechy decydowały o tym, że jako kobieta stałaś się „instytucją” w polskim sporcie?

Tak to prawda. Sport nie jest dla mięczaków, tak kiedyś powiedział mój pierwszy trener koszykówki Józef Pachla a powtarzał to wielokrotnie Jan Ślawski znakomity trener judo (8 Dan) mój pierwszy mąż bez którego nie byłoby mnie w sporcie. Wtedy odnotowałam tylko podświadomie ten fakt, później przywoływałam coraz częściej. Koledzy wiele rzeczy mogą wybaczyć, jednak braku profesjonalizmu, logicznego myślenia, umiejętności przekonywania, używania mądrych argumentów nie wybaczą ci nigdy! To nie jest salon piękności. Skoro chcesz być dla nich partnerem musisz używać rozumu, najlepiej jak możesz. Ile razy spotykaliśmy się na obronie kalendarza imprez sportowych związanego z obroną projektu budżetu na kolejny rok.? Ile razy przedstawialiśmy plany szkoleniowe dla grup seniorów, juniorów, juniorów młodszych i młodzików? Ile razy walczyliśmy w Departamencie Sportu o ich zatwierdzenie. To nie były czcze pogaduszki. To była walka na argumenty,

Redaktor PR Redakcja Sportowa Henryk Urbaś z autorką

wygrywał ten który miał twardsze, udokumentowane, wykazujące warunek konieczny!  To była wspaniała praca intelektualna, wspaniałe wyzwania, które umiejętnie wprowadzałam w życie w badmintonie. Pracowałam z mężczyznami, nigdy nie narzucałam im swojego zdania, tak prowadziłam dyskusję aby w końcu osiągnięty  konsensus satysfakcjonował obydwie strony.

To samo dotyczyło mojej pracy w Europejskiej Unii Badmintona. Nauczyłam się języka angielskiego z pomocą mojej wspaniałej nauczycielki Joanny. Wiedziałam po co, miałam plan i realizowałam go z żelazną konsekwencją. W EBU pracowałam w latach 1986-2007. Przeszłam długą drogę zanim zostałam wice prezydentem tej bardzo angielskiej dyscypliny. Moje umiejętności obserwowania, wyciągania wniosków, nienachalny styl bycia pozwoliły po wielu latach ciężkiej pracy osiągnąć sukces.

Większość historycznych osiągnięć pokolenia o którym piszesz, nie mogłoby się urodzić bez pasji, wiary i liczących się znajomości. Dzisiaj, o realizacji projektów decydują środki finansowe i standardy profesjonalnego działania. Co  Twoim zdaniem zadecyduje o przyszłości  badmintona i innych  dyscyplin, z którymi pracowałaś?

Czesław Lang- Lang Team Polska i Jadwiga Ślawska Szalewicz

Myślę, że te same cechy jakie nas charakteryzowały. Przede wszystkim ciężka praca ze zrozumieniem dla kogo i po co pracujemy my menadżerowie sportu trenerzy, fizykoterapeuci, psychologowie, lekarze. I obojętnie czy jesteśmy sekretarzem generalnym, dyrektorem sportowym, kierownikiem wyszkolenia trenerem  czy prezesem. Musimy zbudować zespół ludzi współpracujących ze sobą, rozumiejących się, lubiących, aby wiedzieli i znali swoje obowiązki. To musi być maszyneria zazębiająca się, to muszą być trybiki współpracujące. Niedopuszczalnym jest aby jeden z nich nie był usługodawcą dla drugiego. Mowy nie ma o obrażaniu się!  Gdy to zbudujemy, możemy sobie powiedzieć mamy zespół, który jest zgrany i zrobi wszystko aby zawodnicy osiągnęli sukces. Związek, który chce mieć wielu indywidualistów nie osiągnie sukcesu organizacyjnego a w efekcie sportowego. Powiedzenie jeden za wszystkich, wszyscy za jednego ma tu głębokie znaczenie i odgrywa szczególną rolę. Oczywiście pieniądze są ważne, najważniejsze. Dobry plan wymaga rzetelnie wydanych kwot, ale bez profesjonalnego podejścia do zarządzania bez rzetelności i uczciwości, bez zrozumienia wagi sprawy, największe pieniądze będą wyrzucone w błoto. Badminton potrzebuje pieniędzy jak każda olimpijska dyscyplina sportu. Potrzebuje pasjonatów, dla których praca z zawodnikami będzie treścią ich życia na kolejne lata. Upór, konsekwencja i mordercza praca zawodników i trenerów zmiana mentalności,  wprowadzenie nowej jakości treningowej, którą zaakceptują zawodnicy, zaufanie do trenerów  będzie najskuteczniejszą drogą do sukcesów.

Należę do licznego grona fanów Twojego bloga „Okiem Jadwigi”. Potwierdzasz w przekazach internetowych talenty obserwatora i kronikarza codzienności, podobnie jak  na kartkach książki. Prywatnie, najbardziej wzruszyła mnie prawda i podobieństwo z moimi własnymi  przeżyciami powojennego dzieciństwa. Jak zdołałaś to wszystko zapamiętać?

Mam pamięć fotograficzną, czytając na przykład całe strony mogę odtworzyć tekst, widząc obrazy zapamiętane w dzieciństwie dokładnie wiem kiedy to było. Oczywiście historie rodzinne znam z moich wspomnień oraz licznych rodzinnych opowiadań przy stole podczas uroczystości świąteczno-rodzinnych. Nie wiedziałam, że będę pisała, ale zawsze robiłam notatki, szczególnie w pracy. Zarządy, prezydia, na każdym była jakaś sprawa, którą później trzeba było realizować , musiałam zapisać i tak tworzyły się zeszyty, kalendarze z notatkami. Mam swoje prywatne archiwum, wiele kartonów, którymi byłam otoczona podczas pisania. Pomimo dobrej pamięci, niektóre wydarzenia trzeba było sprawdzić aby nie popełnić błędu. W otoczeniu kartonów i pudeł przeżyłam dwa lata, do momentu kiedy książkę skierowano do druku. Poza tym to było moje życie, moja pasja, mój świat, jedyny świat i najpiękniejszy- świat sportu!

Content Protected Using Blog Protector By: PcDrome.