Subskrybuj kanał RSS bloga Okiem Jadwigi Subskrybuj kanał RSS z komentarzami do wszystkich wpisów bloga Okiem Jadwigi

Archiwum kategorii ‘Bez kategorii’

Pigwa drzewo z mojego ogroduJedni mówią i piszą pigwówka, inni nalewka z pigwy, a ja mówię: najlepsza jest nalewka z pigwy  z dodatkiem pigwowca. Pigwa pospolita- Cydonia oblonga – gatunek rośliny wieloletniej z rodziny różowatych (Rosaceae). Jest jedynym przedstawicielem rodzaju pigwa. Pochodzi z obszarów Azji: Zakaukazia, Iranu, Turkiestanu, południowo-wschodniej Arabii ,  Azji Mniejszej. Rozprzestrzeniła się również w innych regionach. Do Europy Południowej prawdopodobnie została zawleczona. W Polsce jest uprawiana. Czasami mylona bywa z pigwowcem. Pigwowiec- chaenomeles speciosa to krzew rosnący naturalnie w Azji Wschodniej w Chinach i Japonii. Jest dekoracyjny  i pożyteczny, gdyż wydaje jadalne owoce, a kwiaty są bardzo ładne, najczęściej czerwone. Krzew rozłożysty - do 2 m, liście są błyszczące, skórzaste, kwiaty szkarłatno-czerwone. Kwitnie kwiecień-maj. Owoce są małe, jabłkowate, żółte lub zielone, twarde, przyjemnie pachnące. Wymaga stanowiska ciepłego i zacisznego, gdyż w zimie łatwo przemarza, ale gałązki po ścięciu łatwo odrastają. Jest rośliną mało owoc pigwywymagającą. Znane są trzy odmiany pigwowca: chiński, japoński i pośredni. Pigwowiec japoński dorasta do jednego metra i stosowany jest przede wszystkim do ogrodów skalnych. Odmiana chińska jest o wiele bardziej okazała i dorasta do 2 metrów, natomiast pośredni jest mieszanką chińskiego i japońskiego. Warto mieć chociaż jednego pigwowca na swojej działce.

Nalewkę z pigwy robię następująco:

Kilkanaście lat temu posadziłam w ogrodzie drzewo pigwy i krzewy pigwowca. Jabłuszka zrywam dopiero w październiku. Myję je solidnie w ciepłej wodzie. W ten sposób przygotowane ścieram je w malakserze, na tarce o dużych jarzynowych oczkach. Utarte jabłka wkładam do słoja i zasypuję cukrem w proporcjach 1,5 kg jabłek, 0,6 kg cukru. Moja nalewka nie jest tak bardzo słodka, ale oczywiście wszystko zależy od tego co kto lubi. Jeżeli lubimy słodszą dodajemy więcej cukru, jeżeli nie to mniej. Nasza inwencja twórcza jest bardzo wskazana przy nastawianiu nalewu z pigwy. owoce pigwy i po prawej stronie dwa jabłuszka pigwowca (te żółte)Zasypane cukrem jabłka odstawiam na 2 tygodnie w ciepłe miejsce. Po dwóch tygodniach zlewam sok. Owoce zalewam wódką – jest to spirytus rozcieńczony wodą – tak, aby całe były pokryte alkoholem. Do uzyskanego soku z pigwy dolewam spirytusu z wodą (wódki ale mocniejszej) i odstawiam. Po 6 tygodniach odcedzam nalane alkoholem owoce i mieszam z nalewem soku z pigwy z alkoholem. Nalewkę odstawiam celem sklarowania.

W roku 2009 do części nalewki w ten sposób przygotowywanej dolałam miodu wielokwiatowego jasnego zmniejszając jednocześnie ilość cukru. Pigwówka miała niebanalny smak i lekko brązowy kolor. Moje dzieci stwierdziły, że była pyszna. Napisałam o niej w czasie przeszłym gdyż cały zapas został wyczerpany podczas moich imienin w tym roku. Tak samo postępujemy używając miodu gryczanego. Wtedy smak nalewki jest intensywniejszy i trochę ostrzejszy. Opisując sposób przygotowania pigwówki napisałam o inwencji własnej, która właśnie w tym przypadku jest bardzo potrzebna. Każdy z nas ma inne wymagania smakowe i lubi bardziej lub mniej intensywne nalewki, dlatego proszę nie trzymać się kurczowo podanego przepisu, gdyż jest on bazą do stworzenia własnej, niepowtarzalnej, najsmaczniejszej nalewki z pigwy. Życzę wszystkim wielu udanych eksperymentów przy tworzeniu tej pysznej okowity.

Wasza

Jadwiga

SENIORALIA

Stoisko emporia Senioralia 24 październik 2010W Niedzielę wiele osób wybrało się na spacer na Pola Mokotowskie, aby po drodze również odwiedzić Bibliotekę Narodową, w której odbywały się Senioralia. Dlaczego Senioralia? Ano dlatego, że studenci mają swoje Juvenalia, więc my seniorzy mamy swoją imprezę organizowaną od trzech lat w tym samym miejscu. Było nas dużo, można powiedzieć sala widowiskowa Biblioteki Narodowej z ledwością pomieściła gości, ale w szczytowych okresach wiele osób siedziało na schodach. Występy trwały od godziny 11.30 Do 16.00 O której dokonano uroczystego zakończenia imprezy. Od godz. 11.30 rozpoczął się  przegląd grup artystycznych seniorów:

Zespół Pieśni i Tańca Politechniki Warszawskiej, sekcja OLD BOYe, Zespół OLEANDER, Występ grupy tanecznej Uniwersytetu Otwartego Trzeciego Wieku przy TDW, Chór „La Musica” z Domu Kultury Śródmieście, Chór „Zacisze” oraz zespół wokalno-estradowy „Zaciszańska nuta”, Zespół wokalny „Karabello” z Klubu Seniora SM „Górczewska”, Zespół chóralny Cantylena z Towarzystwa Uniwersytetu Trzeciego Wieku Partnerzy Senioraliówim. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, Kabaretowy Zespół AD REM z Domu Kultury SMB „Imielin”, Szkoła Tańca „Sulewscy”, Chór „Bell Canto” z Uniwersytetu Trzeciego Wieku im. H. Szwarc, Projekt seniorów z Klubu Złotego Wieku przy pl. Hallera oraz kapeli „Czarne Motyle”, Janka Patocka, Grupa taneczna Uniwersytetu Trzeciego Wieku Fundacji Shalom. Na zakończenie rozstrzygnięto konkurs na najlepsze UTW, po czym odbył się KONCERT FINAŁOWY – Zespół Estradowy „Bielany”.

http://www.youtube.com/watch?v=qdNBgaS_KF4

Przed sala widowiskową rozlokowały się stoiska informacyjne Uniwersytetów Trzeciego Wieku: Łowicki Uniwersytet Trzeciego Wieku, Uniwersytet Otwarty Trzeciego Wieku, Uniwersytet Taneczny Trzeciego Wieku, Uniwersytet Trzeciego Wieku przy Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, Uniwersytet Trzeciego Wieku Collegium Civitas, Uniwersytet Trzeciego Wieku Domu Kultury „Zacisze”, Uniwersytet Trzeciego Wieku im. Haliny Szwarc, Uniwersytet Trzeciego Wieku Fundacji Shalom, Uniwersytet Trzeciego Wieku Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytet Trzeciego Licznie zgromadzona widowniaWieku Woli i Bemowa, Stowarzyszenie Ochocki Uniwersytet Trzeciego Wieku „Omega”, Stowarzyszenie Towarzystwo Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Wesołej, Towarzystwo Uniwersytetu Trzeciego Wieku im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, Towarzystwo Warszawskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku im. F. Chopina, Wawerskie Towarzystwo Uniwersytetu Trzeciego Wieku oraz stosika informacyjne organizacji i instytucji działających na rzecz seniorów: Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Wola m.st. Warszawy, Poradnia Dietetyczna Katedry Dietetyki, Wydziału Żywienia Człowieka i Konsumpcji SGGW w Warszawie, Fundacja AVE, Fundacja na rzecz poprawy jakości życia OD-NOWA, Fundacja „Polsko-Niemieckie Pojednanie”, Stowarzyszenie „mali braci Ubogich”, Stowarzyszenie Społeczeństwa Wiedzy, Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę” jak również stoiska firm oferujących produkty i usługi dla seniorów: Biuro Podróży Artur, BZ WBK, Emporia, Fundusz Hipoteczny Dom, Invitatio, Kawon, M&I Sulewscy Akademia Tańca, Nordic Walking, Oficyna Wydawnicza „Interspar” Sp. Z o.o., Prezent dla Seniora, „SENIOR” Biuro Turystyczne, Speak&Spell, Super Senior (Baby Boomers), SenioraliaTreningi Pamięci, Zdrowie Seniora (Wydawnictwo Apteka), Żyj łatwiej.http://www.youtube.com/watch?v=rY9RxJjt5g0&feature=related

 

 W sumie impreza udana, potrzebna dla Seniorów można powiedzieć nadzwyczaj potrzebna, dająca pełen przegląd ofert Uniwersytetów III Wieku jak i Firm i ich ofert rynkowych. W miłej i wesołej atmosferze upłynął nam ten dzień i pewnie wszyscy wyszli zadowoleni, jedni z mile spędzonego czasu inni zaś z nowo nabytą wiedzą a niektórzy z cd różnych piosenkarzy jak Sława Przybylska, Mieczysław Fogg, Halina Kunicka i innych.

http://www.youtube.com/watch?v=g9JaHoZyTAQ&feature=more_related

 

Sprawozdawcą była

Wasza Jadwiga

Senioralia i emporiaW najbliższą niedzielę 24 października w godzinach 11.00 – 18.00  W budynku Biblioteki Narodowej w Warszawie odbędzie się spotkanie Uniwersytetów III Wieku.         
W trakcie spotkania, dla odwiedzających będą dostępne stanowiska promujące Uniwersytety Trzeciego Wieku oraz inne organizacje działające na rzecz seniorów. Emporia Telecom zaprezentuje swoje telefony komórkowe dedykowane dla osób starszych. Osoby uczestniczące w tym spotkaniu będą mogły osobiście przetestować i poznać zalety telefonów Emporia. Inne atrakcje przewidziane na ten dzień to przegląd grup artystycznych seniorów: kabaretów, form teatralnych, estradowych, zespołów muzycznych i wokalnych oraz grup tanecznych. Goście Senioraliów będą mogli zapoznać się z ofertą m. in. wydawnictw prawniczych, biur turystycznych, banków.

Senioralia 2010 to okazja do poznawania się, zaprezentowania dorobku naukowego
i artystycznego seniorów, promocji zdrowego i twórczego stylu życia, a także integracji międzypokoleniowej. Organizatorzy chcą Bibliotek Narodowaprzełamać panujący stereotyp na temat jesieni życia, która u nas ma wydźwięk pejoratywny, natomiast może być czasem aktywności radości, optymizmu i ciekowości świata.

Senioralia odbędą się w budynku Biblioteki Narodowej w  Al. Niepodległości 213, W godz. 11.00 – 18: 00. Serdecznie zapraszam seniorów młodszych i starszych na tę miłą imprezę, spotkajmy się tym razem w Bibliotece Narodowej!

Zapraszała

Wasza Jadwiga

Łuk Triumfalny, Andrzej i jaNiedziela po południu. Jedziemy na halę i stąd na Pola Elizejskie. Wiadomo, że nie widząc tłumów na Avenue des Champs Elysees, nie widziałeś Paryża, nie byłeś w Paryżu. Umawiamy się z nasza wnuczką i razem wyruszamy na spacer. Avenue des Champs-Élysées, czyli po polsku: Aleja Pól Elizejskich, potocznie nazywana les Champs Élysées -Pola Elizejskie – reprezentacyjna aleja Paryża, łącząca plac Zgody -Place de la Concorde z placem Charles’a De Gaulle’a -dawniej plac Gwiazdy, Place de l’Etoile z monumentalnym Łukiem Triumfalnym, a dalej z nowoczesną dzielnicą biznesową, La Défense i jej symbolem Grande Arche, Wielkim Łukiem, który stanowi zamknięcie tej Wielkiej Osi. Pola Elizejskie rozciągają się na odcinku trzech kilometrów w VIII dzielnicy, w północno-zachodniej części centralnego Paryża. Pola Elizejskie z licznymi teatrami, restauracjami, kinami i ekskluzywnymi sklepami są miejscem często odwiedzanym przez turystów. W pobliżu znajduje się Pałac Elizejski z ogrodem. Palais de l’Élysée znajduje się w Paryżu przy rue du Faubourg Saint Honoré numer 55, nieopodal Pól Elizejskich i jest obecnie oficjalną rezydencją prezydenta Francji oraz miejscem posiedzeń Rady Ministrów.

Historia pałacu sięga XVIII w. Pałac został zaprojektowany i wybudowany przez architekta Armanda Klaudiusza Mollet i sprzedany hrabiemu Evreux. W chwili śmierci hrabiego w 1753 roku, pałac był jednym z najbardziej Pałac Elizejski, siedziba Prezydenta i posiedzeń Rady Ministrówpodziwianych w całym Paryżu i dlatego kupił go sam król Ludwik XV Burbon - jako rezydencję dla swojej metresy Madame Pompadour. Jeszcze 400 lat temu ciągnęły się tu pola uprawne. Dzisiaj czynsz za wynajem 100 metrów kwadratowych wynosi 1 milion 250 tysięcy Euro- informacja dla tych, którzy marzą o mieszkaniu na tej najpiękniejszej alei świata (powiedzenie Francuzów).

Nasz spacer zaczęliśmy w pobliżu Łuku Triumfalnego, idąc Aleją w stronę placu de la Concorde- plac Zgody. Cała trasa liczyła około 3 kilometrów, a po lewej i prawej stronie Pól Elizejskich mogliśmy oglądać sklepy, butiki największych domów mody, jak również znanych firm, takich jak na przykład Swatch- (wyraz skompilowany, składający się z dwóch wyrazów: Swiss and watch). Firma istnieje od roku 1982, swoje produkty przedstawiła na rynku szwajcarskim w roku 1983. Ale kto nie zna zegarków marki Swatch? Koncepcja inżynierów była bardzo prosta - mechanizm zegarka ubrany w plastik. Szwajcarzy chcieli w ten sposób odpowiedzieć na japońską produkcję zegarków zalewających świat, marki Citizen i Seiko. Nowoczesna digital Na Polach Elizejskich można znaleźć i takie nowościtechnologia i niska cena przywróciły Szwajcarię ponownie do grona największych producentów zegarków. Zresztą marketing właśnie tej firmy postawił na młodzież i w ten sposób Swatch został na długie lata jednym ze sponsorów Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego i wybitnych zawodników reprezentujących takie dyscypliny jak: piłka plażowa, snowboard, BMX, styl dowolny w motocross, surfing i wiele innych.  Zajrzeliśmy więc do tego znanego sklepu, zakupując zegarek z najnowszej kolekcji tej marki. Następnie odwiedziliśmy perfumerię Guerlaine w poszukiwaniu moich ulubionych perfum. Jak się okazało woda kolońska „Parure” produkowana od roku 1961, mimo popularności zakończyła swój marsz przez świat i firma przestała ją produkować. Dotarliśmy do placu de la Concorde i zgodnie udaliśmy się na Avenue de Montigny. To ulica największych butików bardzo znanych marek „Houte Couture”. To właśnie tutaj mają swoje sklepy Gucci, Valentino, Chanel, Prada czy YSL.  Paryż – największa aglomeracja miejska Francji, 11 milionowa metropolia, stolica mody, projektantów i kreatorów, a w Paryżu Avenue Montigny, najsłynniejsza ulica butików i eksplozja talentu projektantów i Avenue de Montignywirtuozów pracujących w modzie. Najbardziej znani projektanci mody, najlepsze perfumerie, najlepsze marki. Ponad stuletnie tradycje. To wszystko znaleźliśmy na Avenue Montigny w Paryżu: Coco Chanel, Cartier, Salvadore Ferragamo, Valentino, Prada, Gucci - najbardziej znane marki na świecie.
W końcu po wielu godzinach długiego spaceru, zaglądania do mniejszych i większych butików, chłonąc propozycje małych i wielkich krawców mody, postanowiliśmy skapitulować.

 

 

Na placu de L’Alma znaleźliśmy piękna restaurację i tam postanowiliśmy zjeść obiad. Zamówiliśmy carpaccio z łososia z rukolą i carpacio z łososia z cytyną i rukolą

 

cytryną, jagnięcinę pieczoną w sosie z puree ziemniaczanym oraz rybę o

 

 

 

 

ryba lotte po przyrządzeniufascynującej nazwie: „lotte” z warzywami.

 

Do tego wino i woda.

 

 

 

Ryba Lotte przed podaniem wyglądała tak: ta ryba nazywa sie żabnica, gdybym wiedziała co ja zamówiłam, może zastanowiłabym się i zrezygnowała z tego dania, ale ponieważ nie miałam bladego pojęcia, zjadłam i nawet mi smakowało, a po przyjeździe do domu lotte-zajrzałam do internetu i oto co tam znalazłam: żabnica w całej swej krasie, brrrrrrrrrrr!

 

Wiemy, że kuchnia francuska jest najlepszą na świecie, wywarła ona wielki wpływ na inne kuchnie, zaś najważniejszą zasadą obowiązującą we Francji jest wysoka, jakość produktów i ich świeżość, co stwarza niesamowite wrażenia smakowe.

Tutaj śniadanie – petit déjeuner składa się z croissanta –rogalika, bagietki, dżemów, serów, kawy lub czekolady podawanych w dużych szerokich filiżankach, aby można było moczyć pieczywo. Obiad déjeuner – jest kilku daniowy i je się go między godziną 12 a 14.00. Najpierw podawane są przystawki, potem danie główne, sery, deser i kawa. Kolacja –diner podawana jest późno, pomiędzy 20 a 22.00, Podawane są ciepłe dania. Do tego zawsze woda, przeważnie nalewana z kranu oraz do obiadu wino, a czasami piwo.

We Francji mamy Auberre-gospody, bistrot-nieduże restauracje z ograniczonym wyborem dań, brasserie – kawiarnie serwujące także tradycyjne dania, cafe – kawiarnie serwujące kawę, herbatę i lekkie posiłki, creperie- naleśnikarnie serwujące różne naleśniki, i restauracje o różnym poziomie, oznaczone zarówno ilością gwiazdek Michelin, jak i nożami, czy ilością widelcy. Jedno jest pewne - gdziekolwik zdecydujemy się jeść, dostaniemy dobry, świeży i smaczny posiłek. Wracajmy do naszego. Podano nam zamówioną przystawkę a było to carpaccio z jagnięcina w sosie i puree ziemniaczanełososia – łosoś pokrojony w bardzo cieniutkie plastry z rukolą a także z pyszną pachnącą cytryną. Niby cóż to jest cytryna, u nas w każdym sklepie można dostać, ale ta, którą podano miała zapach drzewa cytrusowego, a w smaku była lekko słodka. Razem niebo w gębie. Kolejne danie to jagnięcina upieczona tak, aby mięsko przy kostce nie było spalone, lecz lekko czerwone. Sama jagnięcina była bardzo miękka. Do tego sos z czerwonym winem i gładkie, delikatne, po prostu jedwabiste puree z ziemniaków. Moja ryba „lotte” to zwykła żabnica. Podano mi tylną jej część - od grzbietu do ogona. Podana w całości, gotowana, a do tego pomidor krojony w plastry, przekładany cukinią i zapieczony krótko w piekarniku, oczywiście cytryna i sos krabowy.

Jeszcze dzisiaj smak tego dania mam na języku.

 

Avenue de MontignyPo tak smacznym obiedzie postanowiliśmy nie jeść deseru tutaj, lecz w innej cafe, w której oprócz kawy jedliśmy mus czekoladowy i krem caramel. Wróciliśmy do stacji metra na Champs des Elysees i do hotelu. 

Byliśmy bardzo zmęczeni, jednak zadowoleni z trasy jaką przebyliśmy oglądając Paryż.

cdn.

 

 

 

 

 

Kasia przesłała nam IV i ostatnią część dotyczącą jej pobytu na  Sycylii, którą  zamieszczam poniżej:

Syrakuzy - Tiempo di ApolloKolejnym wartym odwiedzenia punktem na mapie Sycylii są Syrakuzy, południowo-wschodnia stolica wyspy. Niegdyś najważniejsza metropolia w Europie, dziś wabi turystów niezwykłymi starożytnymi zabytkami. Architektura okresu hellenistycznego, wczesnego chrześcijaństwa, renesansu i baroku pojawia się tutaj na jednej ulicy.

Zwiedzanie zaczynamy od Ortygii, starówki położonej na wyspie. To tutaj znajdują się najważniejsze zabytki oraz średniowieczne i barokowe rezydencje i pałace. Tiempo di Apollo zbudowana w VII lub na początku VI w. p.n.e. to jedna z pierwszych na Sycylii wielkich świątyń doryckich, Fonte Aretusa w Syrakuzachmijamy ją ruszając w głąb Ortygii. Ruszamy w kierunku Fonte Aretusa, źródła słodkiej wody, w której pluskają się kaczki i ryby. Według legendy jest to źródło, w które bogini Artemida zamieniła nimfę Aretuzę uciekającą przed zalotami rzecznego boga Alfejosa. Niestety chytry plan nimfy spalił na panewce, gdyż bóg zmienił się w rzekę i na zawsze połączył swoje wody ze źródłem. Inne podania mówią, że co roku wody źródła barwiły się na czerwono, gdy składano ofiary w sanktuarium Olimpii. Jak w każdym sycylijskim mieście, także w Syrakuzach, głównym punktem zwiedzania jest Piazza del Duomo. Tutaj historia wielkiej katedry Duomo sięga czasów starożytnych – w 530 r. p.n.e. Grecy zbudowali w tym miejscu świątynię na cześć Ateny. Obecny, barokowy kształt świątyni to owoc przebudowy po trzęsieniu ziemi w 1693 r. Wnętrze Duomo jest dużo bardziej ascetyczne i w dużej mierze są to pozostałości starożytnej świątyni.

Jedziemy do Parco Archeologico della Neapolis w Syrakuzach, gdzie oglądamy Teatro Greco z V w. p.n.e. i kamieniołom z grotą Ucho Dionizjusza. Legenda głosi, że Dionizjusz umieszczał w grocie więźniów i wrogów, gdyż dzięki niezwykłej akustyce mógł podsłuchiwać ich knowania wygłaszane nawet najcichszym szeptem. W Amfiteatro Romano, kolejnym punkcie wycieczki, mieszkańcy Syrakuz oddawali się krwawym uciechom. Ich pozostałością jest między innymi prostokątny otwór na krew i wnętrzności. Również Ara di Ierone II, pozostałości po 200-metrowym ołtarzu, gdzie składano ponoć ofiary z 450 byków, przyprawia o dreszcz na plecach. Zamiłowanie do krwawych uciech u starożytnych zawsze mnie zastanawiało. Grobowce PantalicaNarzekamy na naszą kulturę rozrywkową pełną ogłupiających reality shows, ale to chyba dobrze, że ucywilizowaliśmy się na tyle, że bawią nas takie uciechy i nie potrzebujemy już oddawać się krwawej uczcie dla oczu w amfiteatrach.

Ruszamy mrocznym tropem do Pantalicy, największej nekropolii Sycylii. 5 tysięcy grobowców wykutych w skałach robi piorunujące wrażenie. Miejsce zaliczone do Listy Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO zachwyca nie tylko atmosferą powagi i skupienia, ale i dzikością otaczającej je przyrody. W grobowcach znajdywano szczątki pierwszych mieszkańców tego terenu, Sykulów z XIII-X w. p.n.e., greckich kolonistów od VIII w. p.n.e., ale i Syrakuzan, którzy chronili się tu uciekając przed barbarzyńcami. Spacerujemy wąwozem w otoczeniu grobowców dość krótko, gdyż zaczyna się zmierzchać, a przebywanie tu po ciemku, to już nie na moje nerwy.  

Ceramika z CaltagironeNasza ostatnia, krótka, bo trwająca pół dnia wycieczka, tonie w strugach deszczu. Jedziemy długą, krętą, wąską drogą nad wąwozami do Caltagirone, stolicy sycylijskiej, ręcznie malowanej i zdobionej porcelany. Kiedy dojeżdżamy zaczyna lać, więc w ekspresowym tempie udaje się nam zobaczyć słynne schody La Scala prowadzące do kościoła Santa Maria del Monte. Każdy ze 142 schodów ozdobiony jest ręcznie malowanymi, ceramicznymi płytkami, spośród których każda przedstawia co innego. Są zwierzęta: papugi, słonie, ryby, zające i przeróżne stwory rodem z baśni, są też statki, damy, Arabowie czy rycerskie sceny walki. Warto wybrać się tu 24 i 25 lipca, kiedy schody oświetlają tysiące papierowych lampionów na cześć dnia św. Jakuba. My znikamy w jednym z otaczających schody warsztatów ceramicznych, gdzie spędzamy godzinę (tu nie leje!) wybierając najpiękniejsze cacuszka dla siebie i dla mam. Biegnąc do samochodu wpadamy do małej knajpki na pyszne słone wypieki a la pizza. Jedziemy dalej w poszukiwaniu słońca, tym razem chcemy na dłużej wpaść do Modicy, która słynie z najpyszniejszej na całej wyspie czekolady, wytwarzanej jeszcze według metod odkrytych przez Azteków. Jakie jest nasze zdziwienie, gdy po całej dwugodzinnej drodze, gdzie nie spada na nasz samochód ani kropla deszczu, docieramy do ociekającej wodą Modicy. Oglądamy część zabytków z samochodu, bo nie pomyśleliśmy o parasolu.

Modica jest więc obok Ragusy, świątyń w Agrigento, romantycznego Erice czy Montreale kolejnym punktem na mapie Sycylii, którego nie udało się nam zobaczyć i do którego warto będzie tu wrócić w przyszłości. Następnym razem koniecznie musimy wybrać się też na Wyspy Liparyjskie i zażyć kąpieli błotnej na wyspie Wulcano czy też opalić się na plaży u podnóża Stromboli. Sycylia kryje jeszcze cuda na co najmniej dwa kolejne dwutygodniowe wypady! Może za rok…

Content Protected Using Blog Protector By: PcDrome.