<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Okiem Jadwigi &#187; Bez kategorii</title>
	<atom:link href="http://www.okiemjadwigi.pl/category/bez-kategorii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.okiemjadwigi.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 17:28:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.3</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
		<item>
		<title>Burzliwe życie tancerki</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/burzliwe-zycie-tancerki/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/burzliwe-zycie-tancerki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jan 2012 18:05:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[Baltona]]></category>
		<category><![CDATA[Burzliwe życie tancerki]]></category>
		<category><![CDATA[Gerard Wilk]]></category>
		<category><![CDATA[Jadwiga Prolińska]]></category>
		<category><![CDATA[Jerzy Połomski]]></category>
		<category><![CDATA[Krystyna Mazurówna]]></category>
		<category><![CDATA[Krzysztof Teodor Toeplitz]]></category>
		<category><![CDATA[Operetki Warszawskiej]]></category>
		<category><![CDATA[PEWEX]]></category>
		<category><![CDATA[solistka Teatru Wielkiego]]></category>
		<category><![CDATA[Stanisława Kowalczyk-Muszyńska]]></category>
		<category><![CDATA[stypendium Ministerstwa Kultury i Sztuki]]></category>
		<category><![CDATA[Tadeusz Pluciński]]></category>
		<category><![CDATA[Witold Gruca]]></category>
		<category><![CDATA[You Can Dance choreografia]]></category>
		<category><![CDATA[Zdzisław Słowiński]]></category>
		<category><![CDATA[Zespół Fantom]]></category>
		<category><![CDATA[Łucja Prus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3631</guid>
		<description><![CDATA[Moją odskocznią od problemów dnia codziennego zawsze były książki, i im większe problemy miałam do rozwiązania, tym więcej książek pochłaniałam. I tak jest do dzisiaj. Tak się składa, że problemy, które muszę rozwiązywać w ciągu dnia, odżywają na nowo w nocy i żyją sobie swoim własnym życiem i na nic moje tłumaczenia, że już wszystko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Jadw11-001.jpg"></a><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Krystyna-Mazurowna-taniec-1.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3637" title="Krystyna Mazurowna taniec fot. Jan Rozmarynowski" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Krystyna-Mazurowna-taniec-1-300x282.jpg" alt="" width="300" height="282" /></a>Moją odskocznią od problemów dnia codziennego zawsze były książki, i im większe problemy miałam do rozwiązania, tym więcej książek pochłaniałam. I tak jest do dzisiaj. Tak się składa, że problemy, które muszę rozwiązywać w ciągu dnia, odżywają na nowo w nocy i żyją sobie swoim własnym życiem i na nic moje tłumaczenia, że już wszystko załatwione, nie ma się, co stresować, one po prostu krążą w mojej głowie jakby chciały pokazać, kto tu jest silniejszy, a często stawiają znaki zapytania, uważasz, że wszystko załatwiłaś, że to rozwiązanie sprawy było najlepsze z możliwych? Wtedy lekarstwem na skołataną głowę staje się książka, która zajmuje mnie przez kilka godzin, dopóki, dopóty nie osiągnę wewnętrznego spokoju. Moja przyjaciółka Jola pożyczyła mi  książkę napisaną przez Krystynę Mazurówną, wybitną tancerkę, legendę polskiego tańca, gwiazdę lat sześćdziesiątych. Pani Krystyna była solistką Teatru Wielkiego, Operetki Warszawskiej, była partnerką wybitnego tancerza i choreografa Witolda Grucy.  Była i do dzisiaj jest osobą szokującą i ekscentryczną. Co to znaczy zrozumieją tylko ci z nas, którzy dorastali w upiornych latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku. Przypomnę tylko, że sklepy świeciły głównie pustkami, ciuchy zdobywało się na bazarze w Rembertowie lub z paczek przesyłanych zza granicy, kolorowe bluzki, spódniczki czy piękne i wielce drogocenne rzeczy wisiały w sklepach Komisu, ( kto <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Krystyna-Mazurowna-taniec-2.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3638" title="Krystyna Mazurowna  w domu fot, Jan Rozmarynowski" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Krystyna-Mazurowna-taniec-2-213x300.jpg" alt="" width="213" height="300" /></a>pamięta takie sklepy na ul. Brackiej, al. Jerozolimskich, na ul. Grójeckiej, ul. Rutkowskiego ,ul. Chmielnej czy Nowym Świecie. Przedsmak wielkiego świata, kolorowych szmatek możliwych do zdobycia za wielkie pieniądze. I tylko nielicznym udawało się je nabyć, tylko nieliczni mogli je zdobyć, gdyż wtedy wszystko się zdobywało, a w sklepach PEWEX-u i Baltony kupowaliśmy tylko za bony lub prawdziwe dolary. Tam zaś było prawie wszystko, nie tylko ubrania,  kosmetyki i artykuły spożywcze, ale także pralki, samochody, sprzęt elektroniczny video, telewizory, radia. Wspominam o tych sklepach gdyż minęło od tamtych czasów 50 lat i nie wszyscy pamiętają o tych luksusowych sklepach dla <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Gruca-Mazur3.jpg"></a>wybranych. Dlaczego dla wybranych?  Dlatego, że w nich właśnie kupować można było za twardą walutę, a tę mogliśmy mieć tylko, jako wynagrodzenie wypłacane w dewizach za np. występy za granicą, lub zaoszczędzone na wyjazdach służbowych.</p>
<p>Przekraczając granicę wypełnialiśmy deklaracje celne, wpisywaliśmy sumę waluty, i otrzymywaliśmy potwierdzenie, że waluta została oficjalne wwieziona do Kraju. Za tą właśnie walutę mogliśmy w sposób oficjalny dokonywać zakupów. Oczywiście pod bankami czy też wymienionymi sklepami stali handlarze walutą tak zwani cinkciarze ( od słowa change money), u których można było dokonać stosownej transakcji, jeżeli ktoś był desperatem i musiał takiego zakupu dokonać, bo za walutę kupowaliśmy w tych sklepach również lekarstwa.</p>
<p>Krystyna Mazurówna w owych czasach jawiła nam się, jako kolorowy ptak sceny polskiej, widać ją było wszędzie, w telewizji również.</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Krystyna-Mazurowna-szpagat.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3640" title="Krystyna Mazurowna taniec fot. Jan Rozmarynowski" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Krystyna-Mazurowna-szpagat-300x234.jpg" alt="" width="300" height="234" /></a>O tańcu marzyła od zawsze, w wieku trzech lat miała jasno sprecyzowany cel w życiu: taniec oraz troje dzieci Kacper, Melchior i Baltazar, tak się mieli  nazywać, zgodnie z trzema królami, o których opowiadano jej w domu. W rzeczywistości, znacznie później urodziła Kacpra ze związku nieformalnego z Krzysztofem Teodorem Toeplitzem, oraz Baltazara i Ernestynkę, z drugiego oficjalnego małżeństwa z francuskim mężem- gitarzystą Piou ( pierwszym oficjalnym mężem Pani Krystyny był Tadeusz Pluciński, o którym niewiele dobrego napisała). Ernestynka obdarowała panią Krystynę wnuczkiem i dopiero ten otrzymał na drugie imię Melchior, a więc realizacja planu udała się w kolejnym pokoleniu. Ale wróćmy do tańca.</p>
<p>Pani Krystyna, wielki talent, w szkole baletowej pracowała bardzo ciężko, ale też chciała jak najszybciej ją skończyć, w związku z tym w Liceum zrobiła dwie klasy w jeden rok, zdając maturę w wieku 17 lat.  Swój pośpiech tłumaczyła tym, że kariera tancerki trwa do trzydziestki a czasami do czterdziestu lat. Ech gdyby wtedy wiedziała, ile lat będzie tańczyła… Nie wiem, czy oglądaliście program „Dzień Dobry TVN”, w <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Krystyna-Mazurowna-taniec-5.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3641" title="Krystyna Mazurowna taniec fot. Jan Rozmarynowski" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Krystyna-Mazurowna-taniec-5-217x300.jpg" alt="" width="217" height="300" /></a>którym nasza Krysia wystąpiła w charakterze gościa zaproszonego przez Marcina Prokopa i Dorotę Wellman. <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Gruca-Mazur4.jpg"></a>Oto w studio usiadła pani, z fryzurą jak rajski ptak, ubrana przy tym awangardowo, a na zakończenie choreografka audycji telewizyjnej  „You Can Dance” zaprezentowała swój popisowy numer, z tańca Kankan, czyli wysoki wyskok i lądowanie w szpagacie z pięknym okrzykiem na ustach jak to jest praktykowane w Kankanie. Trzeba jednak podkreślić, że audycja ta miała miejsce miesiąc temu a pani Krysia właśnie skończyła lat 73!!!</p>
<p>Krystyna Mazurówna porzuciła Teatr Wielki  i zaangażowała się do Polskiego Zespołu Tańca, pod dyrekcją Palińskiego, w którym to zespole tańczył Witold Gruca, świetny pomysłowy tancerz i choreograf, wystawiano małe formy baletowe, nie tylko klasyczne a repertuar często się zmieniał. I tak Krystyna została na wiele lat partnerką Grucy. Gruca zresztą przygotował kilka innych duetów- groteskowych, współczesnych i klasycznych.</p>
<p>Wyjazdy zagraniczne, najpierw w 1959 roku do  Paryża, Helsinek ,i znowu Paryż, Monte Carlo, berlińska telewizja, następnie ZSRR, ( ale przedtem z niewiadomych przyczyn rozwiązano Polski Zespół Tańca a tancerzy wcielono z powrotem do opery).Do ZSRR wyjechała grupa między innymi z Jurkiem Połomskim, Jadwigą Prolińską, Zdzisławem Słowińskim, Stanisławą Kowalczyk Muszyńską, Łucją Prus. I tak się to kręciło. Kolejnymi wyzwaniami w Polsce były układy choreograficzne, które opracowywała dla wielu teatrów.</p>
<p>Następnym wspaniałym partnerem Krystyny Mazurówny był Gerard Wilk, tancerz, który dopiero, co ukończył szkołę baletową., dobrze zbudowany, dość masywny. Jednak właśnie on zachwycił naszą tancerkę i stał się jej partnerem.  Początkowo tańczyli układy <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Krystyna-Mazurowna-taniec-4.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3642" title="Krystyna Mazurowna  fot. Jan Rozmarynowski" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/Krystyna-Mazurowna-taniec-4-199x300.jpg" alt="" width="199" height="300" /></a>Grucy później tylko Mazurówny. W międzyczasie powstała grupa baletowa Fantom(w roku 1965), która była angażowana przez Estradę. Tańczyli wszędzie, czy to w Młocinach, lub na bielańskiej estradzie, tańczyli na Międzynarodowym Festiwalu Jazzowym w Pradze. I tu właśnie  poszło im fantastycznie, inni zaś powiedzieliby, że za dobrze i wtedy zaczęły się schody. Sypnęły się propozycje kontraktów z całego świata, a oni skromnie wrócili do Polski. Kto wyjeżdżał służbowo za granicę ten wie, że w Peerelu można było dostać paszport na konkretny wyjazd i biada temu, kto go nie zdał do biura paszportowego w określonym terminie, mógł się na całe lata pożegnać z wyjazdami. A właśnie te wyjazdy stanowiły o zarobkach, o możliwości kupna samochodu czy mieszkania.  </p>
<p>Czytając książkę Krystyny Mazurówny –„Burzliwe życie tancerki” przesuwały mi się przed oczyma znajome obrazy, biura paszportowe, zdobywanie wiz, wystawanie pod ambasadami, kolejki, zapisy, Pewex, Baltona, a nawet Pałac Mostowskich. Tak ten szczegół też nie ominął gwiazdy, bo pani Krystyna już wtedy w latach 1965-1968 była gwiazdą.   Była wyjątkowym talentem, dlatego też dostała dwukrotnie stypendium Ministerstwa Kultury i Sztuki i studiowała taniec nowoczesny i balet jazzowy w Paryżu u prof. Gene Robinsona. Ale były to lata okrutne dla ludzi wybitnie zdolnych, którzy mieli odwagę pokazać coś nowego, nowoczesny taniec do muzyki jazzowej. Jej tancerze zwolnili się z opery warszawskiej aby móc występować w jej zespole. Ponieważ Fantom odniósł sukces, młodzi mężczyźni  dostali powołania do wojska, a tancerze, którzy nie mają  możliwości ćwiczenia baletu po dwóch latach pobytu w wojsku nie mieli po co wracać na scenę. Niestety, otrzymywali oni  tylko jednorazowe zgody na występy lub ćwiczenia, zawsze dostawali do towarzystwa dwie osoby i jeździli do mieszkania Krystyny aby ćwiczyć układy, lub tworzyć nowe. Wszyscy mówili jej nie raz i nie dwa pani Krysiu – głową pani muru nie przebije, ale jeżeli zdecyduje się pani wreszcie na opuszczenie Polski, następnego dnia zwalniamy chłopaków z wojska, wracają potulnie do opery i po krzyku!</p>
<p>I wyjechała do Paryża u szczytu popularności, jesienią roku 1968, zniknęła z ekranu, sceny z Polski. W Paryżu założyła własny Ballet Mazurówna, tańczyła z Josephine Baker, była solistką Casino de Paris, ale też i szatniarką, bileterką, kierownikiem budowy a przez długie lata w jej ukochanym Casino de Paris prowadziła bufet..</p>
<p>Mężczyźni kochali się w niej na zabój, a i ona kochała ich  naprawdę. Jej życie było i jest jedną wielką przygodą. Wychowała troje dzieci, wciąż pracuje – tworzy w Polsce choreografię do programu You Can Dance- „Po prostu tańcz”, planuje, podróżuje. Nadal tańczy, walczy, nie odpuszcza…i od czterdziestu lat mieszka w Paryżu.</p>
<p>Dlatego postanowiłam napisać o tej Kobiecie dzisiaj 73 letniej ( nie ukrywa swojego wieku), pełnej pasji, radości, jasno określonych celów, marzeń i ich realizacji. Jest pięknym przykładem aktywnej, wciąż bardzo interesującej zadbanej, umalowanej z ekstrawagancką fryzurą kobiety, która w każdej sytuacji umie sobie poradzić. Pani Krystyno chapeu bas!</p>
<p>Książkę przeczytałam w ciągu jednej nocy i pomyślałam sobie, skoro Ona dała radę w trudniejszych czasach to ja dzisiaj też mogę pokonać samą siebie, moje słabości, oraz podejmę te najtrudniejsze decyzje właśnie teraz. Bo nic nam nie jest dane na zawsze, musimy mierzyć się z życiem i od nas tylko zależy czy damy radę. Ja dam!</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
<p>ps. nie miałam żadnych zdjęć pani Krystyny, zeskanowałam więc kilka z książki, i oto dzisiaj po opublikowaniu wpisu otrzymałam email od Janka Rozmarynowskiego, najlepszego fotografa jakiego znam, który napisał, że w roku 1966 fotografował panią Krystynę Mazurównę w Jej domu na Starym Mieście i jeżeli chcę, to On pozawala mi wykorzystać te zdjęcia do wpisu. Janku bardzo dziękuję ubogaciłeś ten wpis, a Twoja wielkoduszność mnie powaliła.Przyjmij moje najserdeczniejsze podziękowanie, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, i to jest najprawdziwsza prawda.</p>
<p>j</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/burzliwe-zycie-tancerki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>46</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pióro</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/pioro/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/pioro/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 07:37:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Informacje]]></category>
		<category><![CDATA[Agencja 21]]></category>
		<category><![CDATA[Emporia Linz]]></category>
		<category><![CDATA[Emporia Telekom]]></category>
		<category><![CDATA[Swarowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3623</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu w przerwie pomiędzy jedna a drugą wizytą w szpitalu zadzwonił telefon, Pani Jadwiga?  Tak, o jak fajnie a może Pani do nas wpaść, mam niespodziankę, oczywiście wpadnę, ale nie wiem, kiedy….  No, bo wiesz, wiem, wiem, wszystko wiem. To dobrze.        W końcu dotarłam do dziewczyn, ale Moniki nie zastałam a Ania miała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/IMG_5648.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3625" title="Swarowski" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/IMG_5648-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Kilka dni temu w przerwie pomiędzy jedna a drugą wizytą w szpitalu zadzwonił telefon, Pani Jadwiga?  Tak, o jak fajnie a może Pani do nas wpaść, mam niespodziankę, oczywiście wpadnę, ale nie wiem, kiedy….  No, bo wiesz, wiem, wiem, wszystko wiem. To dobrze.       </p>
<p>W końcu dotarłam do dziewczyn, ale Moniki nie zastałam a Ania miała urlop. Eee tam, nie szkodzi, dziewczyny też muszą odpocząć w końcu czas świąteczny, bo przecież rzecz cała działa się jeszcze przed Trzema Królami, wtedy gdy ja z obłędem w oczach odmierzałam czas pomiędzy szpitalem, domem, szpitalem domem lub na odwrót, można powiedzieć swoje życie przeniosłam do szpitala.  </p>
<p>Odebrałam swoją przesyłkę, kilka dni temu, i otworzyłam ją dopiero w domu.  A tam w pięknie opakowanej paczuszce z napisem Swarowski leżało sobie pióro z tysiącem a może mniej lub nawet więcej kryształków.  Pomyłka jakaś czy co? Pomyślałam i zadzwoniłam, ale co nagle to po diable. Dopiero za kilka dni dowiedziałam się, że pióro otrzymałam w prezencie od mojej Firmy Emporia Telekom prosto z Austrii, jako wyraz podziękowania za moje pisanie. Hmmmm….</p>
<p>Nie powiem, miło mi się zrobiło na duszy, bo nic tak nie cieszy jak odrobina życzliwości płynąca od ludzi, których w dodatku „prawie” wcale nie znam.</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/IMG_5651.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3626" title="Swarowski pióro" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2012/01/IMG_5651-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Po powrocie Moniki z urlopu zadzwoniłam ponownie i dowiedziałam się, że choć ludzie z  Emporii nie znają języka polskiego, to uznali, że wpisy, które umieszczam na blogu uzyskują takie ilości komentarzy, że Oni tam w dalekiej Austrii a właściwie w Linzu bardzo się cieszą, ponieważ jestem jedyną blogerką ambasadorką marki,  która pisze bloga cieszącego się takim zainteresowaniem. A przecież  Firma istnieje w takich państwach jak Niemcy, Austria, Szwajcaria i  innych. No nie powiem poczułam się tak jak kot , który właśnie dostał kawałek pysznej spyrki.</p>
<p>A Monika dalej opowiadała o ostatniej wizycie w Austrii, o konferencji dotyczącej mediów i o tym, że swoją prezentację oparła o pokazanie  kilku slajdów z mojego bloga, stwierdzając na zakończenie, że nie ma  ludzi starych, i pomimo  ilości lat jakie  przeżyliśmy  ciągle mamy coś do zaproponowania ludziom młodszym  a nawet można zaimponować swoją aktywnością  Firmie produkującej telefony właśnie dla nas dla ludzi 50+ tak jak to robi  Emporia Telekom.  I właśnie to stwierdzenie ucieszyło mnie najbardziej!</p>
<p> Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/pioro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>47</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mój Tata</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/moj-tata/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/moj-tata/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Jan 2012 06:50:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3599</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj rano pogotowie zabrało do szpitala Mojego Tatę. Jest na intensywnej terapii na kardiologii. Mam głęboką nadzieje, że lekarze przy pomocy nowoczesnej medycyny uratują Mojego Ojca! Wasza Jadwiga]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj rano pogotowie zabrało do szpitala Mojego Tatę. Jest na intensywnej terapii na kardiologii.</p>
<p>Mam głęboką nadzieje, że lekarze przy pomocy nowoczesnej medycyny uratują Mojego Ojca!</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/moj-tata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>54</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co Państwo jedzą na Wigilię?</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/co-panstwo-jedza-na-wigilie/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/co-panstwo-jedza-na-wigilie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Dec 2011 08:40:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[Adam Mickiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Bolesław Prus]]></category>
		<category><![CDATA[Ćwierciakiewiczowa 365 obiadów]]></category>
		<category><![CDATA[Eliza Orzeszkowa. Henryk Sienkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Flora Point Warszawa Gmina Wawer]]></category>
		<category><![CDATA[Galicja]]></category>
		<category><![CDATA[Henryk Rzewuski]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Bartkowski]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Kochanowski]]></category>
		<category><![CDATA[Juliusz Słowacki]]></category>
		<category><![CDATA[Kitowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Kochowski]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia narodowa]]></category>
		<category><![CDATA[kuchnia regionalna]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Rej]]></category>
		<category><![CDATA[Morszczyn]]></category>
		<category><![CDATA[Potocki]]></category>
		<category><![CDATA[Powstanie Listopadowe]]></category>
		<category><![CDATA[Powstanie styczniowe]]></category>
		<category><![CDATA[Rozbiory Polski]]></category>
		<category><![CDATA[Władysłąw Reymont]]></category>
		<category><![CDATA[zabór niemiecki]]></category>
		<category><![CDATA[zabór rosyjski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3485</guid>
		<description><![CDATA[Czy wiecie , że w ten sposób zadane pytanie potrafi być przyczyną rodzinnych sporów? Ale po kolei, zaraz wszystko wyjaśnię. Poszukując odpowiedzi na to pytanie musimy niestety nieco cofnąć się w czasie do Powstania Listopadowego. I tu rodzi się kolejne pytanie: a co ma powstanie listopadowe do Wigilii? Upadek powstania listopadowego pozbawił Polaków wszelkich złudzeń. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5558.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3499" title="samowar pra pra Babci Marii" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5558-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Czy wiecie , że w ten sposób zadane pytanie potrafi być przyczyną rodzinnych sporów? Ale po kolei, zaraz wszystko wyjaśnię. Poszukując odpowiedzi na to pytanie musimy niestety nieco cofnąć się w czasie do Powstania Listopadowego. I tu rodzi się kolejne pytanie: a co ma powstanie listopadowe do Wigilii? Upadek powstania listopadowego pozbawił Polaków wszelkich złudzeń. Wobec zlikwidowania państwa polskiego z jego podstawowymi instytucjami i rosnącego nacisku ze strony zaborców, w celu unicestwienia myśli o odzyskaniu niepodległości, rodził się nowy kształt kultury narodowej, w którego obszar wchodziły także wzory kulinarne. Dokonało się to spontanicznie, a stymulowane było przez literaturę, ukazujące się pamiętniki i listy rodaków rzuconych poza granice ojczyzny. Podtrzymywanie tradycji uzyskało nową rangę. Powstał kanon kuchni narodowej, trwający aż do dziś. W tym wzorcu poczesne miejsce zajęły potrawy związane ze Świętami Bożego Narodzenia i Wielkiejnocy. Podobny status uzyskały dania popularne w całej Polsce od wieków jak: bigos, barszcz, pierogi czy zrazy. Tysiącom emigrantów czy zesłańców ojczyzna kojarzyła się nie tylko z przydrożnymi wierzbami, bocianami, <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5547.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3488" title="świateczne stroje" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5547-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>strzechami i puszczaniem wianków w noc świętojańską, ale również z poszczególnymi potrawami. Dlatego spotykamy opisy potraw w literaturze na przykład u Henryka Rzewuskiego w imionniku Marii Szymanowskiej z opisem barszczu, pierogów, kartofli z cebulą, kurczaków nadziewanych z koprem i pietruszką, jak również opis bigosu, wspomnienia kawy, polewki piwnej, litewskiego chłodnika czy zrazów w &#8222;Panu Tadeuszu&#8221; Adama Mickiewicza, gdzie poeta utrwalił w ten sposób apoteozę polskiej kuchni.  A u Jana Bartkowskiego znajdujemy wspomnienia z uczty emigracyjnej złożonej z wybornego barszczu, smażonych zrazów z kaszą obwarzaną i pirogów leniwych. W listach i wspomnieniach wygnańców pojawiają się stale wzmianki o potrawach pamiętanych z młodości, którymi niespodziewanie ich ugoszczono na obczyźnie, słowami najczulszymi opisywanymi, a dotyczącymi smaków i zapachu polskich dań. W ten sposób jedzenie stało się nieoczekiwanie nośnikiem wartości narodowych, podtrzymujących na duchu w smutnej rzeczywistości emigracji, zsyłki czy dnia codziennego w podbitym kraju. W życie szlachty wkroczył głód i niedojadanie &#8211; zjawisko dotychczas nie znane. Bo jak pamiętamy głód dotyczył raczej chłopów i biedoty miejskiej. Inne warstwy spotykały się z nim wyjątkowo. Stąd zesłańcy, Polacy emigranci, zubożali obywatele, którzy szukali zarobku na obczyźnie poznają wartość kawałka chleba. Pojawiają się też opisy o tanich obiadach w Warszawie „ u Szmelcowej”, gdzie można było dostać zupę, chleb, mięso i jarzyny za 1 zł i 6 gr. Wtedy tez w okresie głodu i chłodu zapewne narodził się szacunek dla chleba. Chleb traktowano odtąd z czcią , nie wolno było wyrzucać resztek, a chleb który upadł <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5552.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3489" title="świateczne dekoracje" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5552-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>podnoszono i całowano na znak przeprosin. Tak, ten chleb stał się dla wygnańców symbolem kojarzonym z ojczyzną. W XIX wieku kuchnia polska zbliża się do kuchni europejskiej, z zachowaniem narodowego charakteru. Polska przedrozbiorowa była ogromnym państwem wielonarodowym, spojonym dzięki historii i sarmackiej kulturze szlachty, która w owym czasie stanowiła naród, naród polski. Poczucie tożsamości narodowej chłopów praktycznie nie istniało, , a mieszczaństwo składało się z ludzi osiadłych w Polsce od paru pokoleń zaledwie. Wydawało się, że taka sytuacja spowoduje wynarodowienie Polaków w krótkim czasie, tymczasem szok utraty niepodległości, pierwsze próby walki o wolność , antynarodowe działania zaborców, zwłaszcza Rosji, spowodowały obudzenie poczucia więzi narodowej w coraz szerszych warstwach społecznych. Efekt rozdarcia państwa zaznaczył się w obyczajowości i w kuchni. Jak wiemy w każdym państwie istnieją kuchnie regionalne. We Francji, Hiszpanii, Niemczech czy Włoszech specjalności poszczególnych regionów (katalońskich, neapolitańskich, bawarskich, prowansalskich) powstawały lokalnie. W przypadku Polski różnice kuchni regionalnych stanowią spuściznę po <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5565.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3500" title="obowiązkowe wyposażenie kuchni tutaj patelnie pra pra Babć" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5565-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>zaborcach, bo choć pogranicze zawsze przejmuje pewne potrawy od sąsiadów, to teraz upodobanie kulinarne objęły teren całego zaboru. Nawet sławetny samowar, który przyjął się w Królestwie i przetrwał do I wojny światowej. Choć prawdę  powiedziawszy nasz samowar z Tuły przyjechał do Polski do Warszawy z Babcią Marią w roku 1921. Inne nawyki kulinarne były znacznie trwalsze i ogromne przemieszanie ludności w wyniku II wojny światowej ich nie zatarło. I tu dochodzimy do pytania zadanego w tytule: co Państwo jedzą na Wigilię? Aby ujawniły się różnice, pomimo upływu lat, bo barszcz czy zupa grzybowa, śledzie, kapusta z grochem czy kapusta z grzybami, pierogi czy kutia, makowiec czy kluski z makiem stanowią zasadniczy problem w poszczególnych rodzinach, w których małżonkowie pochodzą z różnych regionów Polski.</p>
<p>Poznańskie przejęło pewne cechy kuchni niemieckiej: golonkę, kluski drożdżowe, kluski na parze, ciasta drożdżowe podawane do kawy, przygotowywanie przetworów warzywnych i owocowych, marynat i marmolad oraz kompotów. Zabór rosyjski przejął samowar i długo wszystko co rosyjskie było pomijane, nawet bliny i pierogi, pewnie z nienawiści do okupanta, że o kutii nie wspomnę. To czym się zajadano to flaki, rosoły, krupniki, pieczenie, kotlety. Najwięcej potraw przejęto od zaborcy i sąsiadów w Galicji. Galicja stanowiąc część Cesarstwa Austro-Węgierskiego posiadała kontakty  z Czechami, Węgrami, <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_3484.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3491" title="ryba faszerowana na Wigilię" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_3484-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Rumunami i Ukraińcami, we Lwowie było wielu Ormian, a także Żydów. Można powiedzieć rzesze Żydów. Kuchnia była terenem na którym kultury narodów stykały się i przenikały. Jedzono więc paprykę we wschodniej Galicji, bakłażany, mamałygę, gulasz węgierski, bliny, pierogi ruskie, kutię, a także przejęte z kuchni wiedeńskiej wspaniałe słodycze, a nade wszystko torty. Dawni Polacy cenili dobre jedzenie, mówili i pisali o nim chętnie. Stąd piękne teksty M.Reja, J.Kochanowskiego, Potockiego, Morszczyna, Kochowskiego, Kitowicza. Poezja sprawia, że wierzymy w sielski obraz naszej najsmutniejszej historii. I tu literatura znowu staje się nośnikiem wartości patriotycznych. Nagle Wigilia staje się Polską Gwiazdką. Emigranci, zesłańcy w tym dniu utożsamiają opłatek, barszcz czy mak z oddalonym krajem, a kolacja wigilijna staje się symbolem ojczyzny, po prostu obrasta w emocje nie znane innym narodom. I znów przełomem było powstanie styczniowe, restrykcje po kolejnym upadku zrywu patriotycznego, zsyłki, konfiskaty mienia, emigracja, uwłaszczenie chłopów w Kongresówce są motorem głębokich zmian. Żałoba narodowa nie sprzyjała zbytkom i pisaniu o sprawach stołu, było wręcz niestosowne. Nastąpiła zmiana hierarchii wartości. Pisanie na temat jedzenia było nietaktem. I ani <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5569.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3496" title="kolekcja moździerzy najstarszy uratowany z powstania" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/12/IMG_5569-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Reymont, Orzeszkowa, Prus czy Sienkiewicz nie rozpisywali się na temat jedzenia, dalecy byli od sybarytyzmu. Kuchnia w tym czasie kończy okres przeobrażeń. Przemieszczanie się ludności ze wsi do miast zwiększyło zapotrzebowanie na książki kucharskie, w których znajdujemy przepisy na potrawy smaczne i tanie. Bestsellerem stulecia stała się książka Ćwierciakiewiczowej „365 obiadów za pięć złotych”. Książki kucharskie starały się ułatwiać życie podając dokładne przepisy. Kuchnia końca  XIX wieku niewiele różni się od dzisiejszej, ponieważ ostatecznie zwyciężyła kuchnia prosta, chudopacholska, rodem z czasów Rzepichy, nie ze stołów barokowych. Przetrwał kapuśniak, barszcz i rosół, bigos, mięsiwa pieczone i duszone, pierogi, kluski i  naleśniki i z tych udoskonalonych  potraw przygotowujemy dzisiaj nasze  dania wigilijne. No to w końcu zadam pytanie: co Państwo jedzą na Wigilię?</p>
<p>A pytania zadawała szperając w swojej bibliotece  i opisując dawne czasy przy pomocy Krystyny Bockenheim i jej książki „Przy Polskim Stole”</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
<p><strong>KONKURS  przypominam o ogłoszonym konkursie:</strong></p>
<p>Dlatego dzisiaj po dwóch latach blogowania zapraszam wszystkich do zabawy mikołajkowej: z okazji drugiej rocznicy mojego blogowania ja , Firma Emporia Telecom, i  Flora Point,  przygotowaliśmy upominki dla 3 osób, które komentując moje wpisy zajmą zaszczytne miejsca 5999, 6000, 6001, oraz 8 upominków mikołajkowych dla tych, którzy wpiszą najciekawsze komentarze. Jury konkursowe to Grzegorz i Monika, moi wierni od lat Przyjaciele. Niestety nie mogę napisać, jakie to będą upominki, gdyż Mikołaj przyniesie je, jako prezenty niespodzianki w ramach obchodów dnia Św. Mikołaja.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Oczywiście <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_5555.jpg"><img title="Mikołajowe prezenty" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_5555-300x225.jpg" alt="" width="285" height="214" /></a>wyniki konkursu zostaną ogłoszone a zwycięzcy otrzymają swoje wygrane upominki pocztą. Zapraszam do zabawy! Serdecznie pozdrawiam i życzę wspaniałego tygodnia!</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/co-panstwo-jedza-na-wigilie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>57</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szybkie danie na śniadanie , obiad lub kolację</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/szybkie-danie-na-sniadanie-obiad-lub-kolacje/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/szybkie-danie-na-sniadanie-obiad-lub-kolacje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Nov 2011 07:40:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy kulinarne]]></category>
		<category><![CDATA[grzyby w śmietanie]]></category>
		<category><![CDATA[kluseczki w sosie papryczkowym z serem]]></category>
		<category><![CDATA[szybkie i łatwe dwa przepisy na kolację]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=3420</guid>
		<description><![CDATA[Coraz częściej słyszę od moich dzieci: &#8222;Mamo poradź co mam zrobić na obiad, lub na kolację. Tak późno wracam do domu, a dzieciaki chcą zjeść coś na ciepło i to szybko!&#8221;. Pojechałam więc do  moich okolicznych sklepów Lidla i Biedronki, aby zobaczyć, co można polecić kobiecie pracującej, by szybko i smacznie przygotowała w domu (nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_4877.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3423" title="kurki" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_4877-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Coraz częściej słyszę od moich dzieci: &#8222;Mamo poradź co mam zrobić na obiad, lub na kolację. Tak późno wracam do domu, a dzieciaki chcą zjeść coś na ciepło i to szybko!&#8221;. Pojechałam więc do  moich okolicznych sklepów Lidla i Biedronki, aby zobaczyć, co można polecić kobiecie pracującej, by szybko i smacznie przygotowała w domu (nie wydając zbyt dużo pieniędzy). I oto jakie danie skomponowałam z gotowych dań, które po piętnastu minutach stały się bardzo dobrą propozycje na jesienne dni:</p>
<p>Składniki: boczek krojony w paseczki lekko wędzony, kopytka lub oryginalne niemiecki schnupfnudeln, papryczki nadziewane serkiem, ser parmezan (grana padano).</p>
<p>Wykonanie: w dużym garnku zagotowałam  osoloną wodę, wrzuciłam kluski i gotowałam trzy minuty. W tym samym czasie na patelni smażyłam boczek pokrojony na oliwie z papryczek z serkiem, kluski odcedziłam, wyłożyłam na talerze, oliwą z boczkiem polałam  kopytka, starłam parmezan (używam do tego skrobaczki do ziemniaków i marchwi, wychodzą wtedy piękne paseczki) podałam kopytka wraz z papryczkami nadziewanymi serkiem śmietankowym. Wykonanie tego dania trwało z zegarkiem w ręku całe <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_3006.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-3425" title="maślaki obierane" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_3006-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>12 minut. Smacznego! Oczywiście kopytka ( jak moje dzieci mówiły kopytki) można przygotować dzień wcześniej samej, ale wymagają one pracy – ugotowane ziemniaki przepuścić przez praskę do ziemniaków, wyłożyć na stolnicę wbić jajko, dodać trochę mąki uwaga! Jeżeli ziemniaki są ciepłe wtedy wymagają więcej mąki, a kopytka w rezultacie wychodzą twarde i nie są smaczne. Zagniatamy ciasto, odrywamy po kawałku, formujemy wałeczek, kroimy ukośnie i wrzucamy na gotująca osoloną wodę, gotując kilka minut do wypłynięcia, czekamy, aby zabulgotały dwa trzy razy i kopytki gotowe. Wyjmujemy łyżką cedzakową na talerze. Kopytka możemy przygotować wcześniej, ugotować, pokropić oliwą na talerzu, poczekać aż wystygnąć, popakować w torebki foliowe i zamrozić w domowej zamrażarce. Wtedy mamy szybkie danie, które możemy serwować z gulaszem wołowym lub wieprzowym, wg przepisu podanego poniżej z grzybami w śmietanie.</p>
<p><strong>Grzyby w śmietanie</strong></p>
<p>1,5-2 kg grzybów, mogą być podgrzybki lub maślaki, 3 cebule cukrowe, śmietana 18% do zupy, olej z pestek winogron, 5 ziarenek ziela angielskiego i 3 listki laurowe</p>
<p>Wykonanie: grzyby myjemy, płuczemy i wykładamy na cedzak, cebulę obieramy, kroimy w piórka, wykładamy do garnka na gorący olej z pestek winogron, szklimy, wrzucamy grzyby i razem dusimy na malutkim ogniu do miękkości od czasu do czasu mieszając, wrzucamy również 5 ziarenek ziela angielskiego oraz 3 listki laurowe, dusimy pod lekko uchylona pokrywką. Gdy grzyby są miękkie dodajemy śmietany (ja wlewam trochę śmietany do dużego kubka dodaję grzyby, mieszam i wlewam do garnka, w ten sposób jestem pewna, że śmietana nie” zważy” się w moim daniu z grzybów. Oczywiście dodaję trochę soli i pieprzu białego do  smaku. Proste danie z grzybów w śmietanie gotowe. Można podawać z gotowanymi ziemniakami, lub kopytkami, lub kupionymi w Lidlu schnupfnudeln. Polecam wszystkie przepisy gdyż są proste i łatwe w wykonaniu. Smacznego!</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/szybkie-danie-na-sniadanie-obiad-lub-kolacje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>46</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przepis na miód z mniszka lekarskiego</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/przepis-na-miod-z-mniszka-lekarskiego/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/przepis-na-miod-z-mniszka-lekarskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Apr 2011 07:09:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy kulinarne]]></category>
		<category><![CDATA[miód z mniszka lekarskiego]]></category>
		<category><![CDATA[mniszek lekarski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=2726</guid>
		<description><![CDATA[Przed nami majowy weekend, polecam więc coś, co nie powinno sprawić nam żadnego kłopotu, gdyż mniszek lekarski jest wszędobylski. Znajdziemy go w naszym ogrodzie, na polach czy łąkach, skorzystajmy, więc z okazji, zbierzmy kwiatki i zróbmy coś co w zimie będzie pomagało w utrzymaniu naszego zdrowia. Oto przepis na miód z mniszka lekarskiego, czyli popularnego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/04/IMG_3873.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-2731" title="mniszek lekarski, popularny mlecz" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/04/IMG_3873-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Przed nami majowy weekend, polecam więc coś, co nie powinno sprawić nam żadnego kłopotu, gdyż mniszek lekarski jest wszędobylski. Znajdziemy go w naszym ogrodzie, na polach czy łąkach, skorzystajmy, więc z okazji, zbierzmy kwiatki i zróbmy coś co w zimie będzie pomagało w utrzymaniu naszego zdrowia. Oto przepis na miód z mniszka lekarskiego, czyli popularnego mlecza:</p>
<p>Zbieramy  300 kwiatów mlecza, (mniszka lekarskiego), najlepiej z okolic położonych daleko od drogi, trasy szybkiego ruchu, płuczemy, przekładamy do garnka zalewamy 1,5 l wody, gotujemy około 10 min, odcedzamy kwiaty, a pozostały płyn w dalszym ciągu gotujemy dodając 1 kg cukru, mieszamy tak, aby się rozpuścił dodany cukier, dodajemy sok z cytryny i dalej gotujemy 20 do 30 minut. Teraz pojawia się piana, ale tak właśnie powinno być, pozostały płyn trochę redukujemy (czyli pozwalamy mu odparować). Ciepły miód nie jest gęsty, dopiero podczas stygnięcia stopniowo gęstnieje. Miód nalewamy do wyparzonych słoiczków i odstawiamy, aby całkowicie wystygły. W ten sposób mamy przygotowany miód, który <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/04/IMG_4015.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-2756" title="gotowanie kwiatków mniszka " src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/04/IMG_4015-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>wgląda i smakuje jak prawdziwy miód, a także ma szereg cennych właściwości. Przede wszystkim jest bardzo wskazany na wszelkiego rodzaju  przeziębienia i choroby gardła. Obniża poziom cholesterolu, pomaga w leczeniu miażdżycy, początków cukrzycy, otyłości, reumatyzmu, gośćca oraz reumatoidalnego zapalenia stawów.</p>
<p>Zalecany jest również przy chorobach skóry.Czy podnosi sprawność <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/04/IMG_3871.jpg"></a>seksualną kobiet i mężczyzn? Tego nie wiem, ale pomaga w schorzeniach dróg żółciowych i kamicy żółciowej oraz przy wszystkich problemach wątrobowych. Dzięki interferonowi podnosi odporność organizmu, stąd zaleca się go ludziom z rozpoznaną anemią. A więc idziemy na spacer uzbrojeni w nożyczki i koszyk, pozdrawiam wszystkich niezwykle serdecznie, udanej majówki!</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/04/IMG_4018.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-2757" title="gotowy miód z mniszka lekarskiego" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/04/IMG_4018-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/przepis-na-miod-z-mniszka-lekarskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>45</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmarł Pan Profesor</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/zmarl-pan-profesor/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/zmarl-pan-profesor/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Mar 2011 06:04:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Andrzej Horodecki]]></category>
		<category><![CDATA[prof.dr hab.inż Andrzej Horodecki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=2615</guid>
		<description><![CDATA[W dniu 24 marca 2011 roku zmarł Pan Prof.dr hab.inż Andrzej Horodecki, Wielki Przyjaciel naszej Rodziny Moich Rodziców i Nasz. Uroczystości pogrzebowe odbędą się: Msza Pożegnalna odbędzie się w dniu 30 marca 2011  w Kościele Księży Pallotynów ul.Skaryszewska 12 o godz.12.30 . przejazd autokarem na Stary Cmentarz Powązkowski oraz nabożeństwo żałobne w Kościele Karola Boromeusza tego samego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W dniu 24 marca 2011 roku zmarł Pan Prof.dr hab.inż Andrzej Horodecki, Wielki Przyjaciel naszej Rodziny Moich Rodziców i Nasz.</p>
<p>Uroczystości pogrzebowe odbędą się:</p>
<p>Msza Pożegnalna odbędzie się w dniu 30 marca 2011  w Kościele Księży Pallotynów ul.Skaryszewska 12 o godz.12.30 .</p>
<p>przejazd autokarem na Stary Cmentarz Powązkowski oraz</p>
<p>nabożeństwo żałobne w Kościele Karola Boromeusza tego samego dnia 30 marca 2011 o godz.14.40 po czym nastąpi wyprowadzenie do grobu rodzinnego.</p>
<p>Cześć Jego pamięci!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/zmarl-pan-profesor/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Konkurs na blog roku 2010</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/konkurs-na-blog-roku-2010-2/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/konkurs-na-blog-roku-2010-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2011 12:56:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Ewa Łazowska]]></category>
		<category><![CDATA[Konkurs na bloga blogerów]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs na najlepszego blogera]]></category>
		<category><![CDATA[udział Konkurs na Blog Roku 2010]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=2407</guid>
		<description><![CDATA[Zakończył się II etap Konkursu na Blog roku 2010. Wszystkim, którzy oddali głos na mój blog bardzo serdecznie dziękuję. W wyniku Waszego głosowania i mojej pisaniny blog zajął zaszczytne 15 miejsce na 1014 zgłoszonych blogów w tej konkurencji. Przez kilka dni byłam na miejscu szóstym, później siódmym, dziewiątym, wczoraj na trzynastym, aby ostatecznie wylądować na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/01/2_obrazek506.gif"><img class="alignright size-full wp-image-2409" title="Konkurs na blog roku 2010" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/01/2_obrazek506.gif" alt="" width="150" height="100" /></a>Zakończył się II etap Konkursu na Blog roku 2010. Wszystkim, którzy oddali głos na mój blog bardzo serdecznie dziękuję. W wyniku Waszego głosowania i mojej pisaniny blog zajął zaszczytne 15 miejsce na 1014 zgłoszonych blogów w tej konkurencji.</p>
<p>Przez kilka dni byłam na miejscu szóstym, później siódmym, dziewiątym, wczoraj na trzynastym, aby ostatecznie wylądować na miejscu piętnastym. Cieszę się, że jestem tak wysoko, a że nie w dziesiątce? Trudno, w życiu nie można mieć wszystkiego. Kategoria Ja i moje życie jest bardzo trudną. Współzawodniczymy z blogami osób bądź chorych bądź mających dzieci chore, o których to rodzice opowiadają, opowiadają o chorobie, leczeniu ich stanach emocjonalnych i wszyscy przy zdrowych zmysłach wysyłają lub powinni wysyłać smsy na te blogi. Ja dziękuję Bogu za to, że nie należę do grona osób walczących z trudami życia w tym zakresie.</p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/01/Konkurs-na-blogera-II2.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-2410" title="Konkurs na blogera 2010 II etap" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2011/01/Konkurs-na-blogera-II2-300x231.jpg" alt="" width="300" height="231" /></a>Wszystkim, którzy oddali na mnie głosy serdecznie dziękuję, wiem jedno, umiem pisać , mogę pisać i mam grono osób życzliwych, które chcą czytać moje opowiadania o życiu.</p>
<p>Bardzo, ale to bardzo Wam za to dziękuję, dziękuję za to że jesteście!</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/konkurs-na-blog-roku-2010-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>38</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świąteczne przysmaki</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/swiateczne-przysmaki/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/swiateczne-przysmaki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Dec 2010 09:20:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy kulinarne]]></category>
		<category><![CDATA[Święta]]></category>
		<category><![CDATA[boże narodzenie]]></category>
		<category><![CDATA[ciasto orzechowe z kajmakiem]]></category>
		<category><![CDATA[ginger cake]]></category>
		<category><![CDATA[makowiec]]></category>
		<category><![CDATA[piernik]]></category>
		<category><![CDATA[poppy seed cake]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=2226</guid>
		<description><![CDATA[Święta Bożego Narodzenia bez piernika obejść się nie mogą. Podaję przepis na pachnący korzeniami, świąteczny staropolski, ale bardzo prosty przepis na: piernik: 1 szklanka kwaśnej śmietany, 1 szklanka cukru kryształu, 25 dkg miodu płynnego, pół kostki masła lub margaryny „Kasi”, 40 dkg mąki, 5 jaj, 2 płaskie łyżeczki cynamony, 1,5 łyżeczki sody oczyszczanej, 1,5 łyżeczki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2010/12/IMG_3396.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-2228" title="Boże Narodzenie 2010" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2010/12/IMG_3396-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Święta Bożego Narodzenia bez piernika obejść się nie mogą. Podaję przepis na pachnący korzeniami, świąteczny staropolski, ale bardzo prosty przepis na:</p>
<p><strong>piernik</strong>:</p>
<p>1 szklanka kwaśnej śmietany, 1 szklanka cukru kryształu, 25 dkg miodu płynnego, pół kostki masła lub margaryny „Kasi”, 40 dkg mąki, 5 jaj, 2 płaskie łyżeczki cynamony, 1,5 łyżeczki sody oczyszczanej, 1,5 łyżeczki amoniaku, rodzynki i orzechy wg uznania.</p>
<p>Składniki: 1 szklanki kwaśnej śmietany, 1 szklanka cukru kryształu, 25 dkg miodu płynnego, pół kostki masła lub margaryny np. „Kasi” wkładamy do rondla i mieszając zagotowujemy. Do gorącej masy dodajemy 40 dkg mąki i mieszamy trzepaczką. Masę studzimy. Zimną masę ucieramy dodając po 1 żółtku. Dodajemy 2 płaskie łyżeczki cynamonu, 1,5 łyżeczki sody oczyszczanej, 1,5 łyżeczki amoniaku, rodzynki i orzechy wg uznania. Na samym końcu dodajemy ubitą pianę z białek i powoli mieszamy. Blachę wykładamy papierem do pieczenia wykładamy ciasto i pieczemy w temp. 180 stopni około 45-50 minut, po 10 minutach pieczenia nacinamy piernik pośrodku, kontrolując stan pieczenia. W razie potrzeby piernik w czasie pieczenia można przykryć papierem do pieczenia. Po wystudzeniu piernik można przekroić na pół i posmarować dżemem z czarnej porzeczki lub pomarańczowo- imbirowym, a warstwę wierzchnią oblać polewą czekoladową, lukrem, lub masa kajmakową.</p>
<p><strong>Ginger cake</strong></p>
<p>1 glass of sour cream, 1 glass of granulated sugar, 250g honey, 125g of butter, 400g of flour, 5 eggs, 2 small tea spoons of cinnamon, 1.5 tea spoon of baking powder.</p>
<p>Heat in the pan cream, sugar and honey. Add flour mixing continuously. Set aside to cool and add egg yolks one by one beating the paste continuously, then cinnamon baking powder and fold in stiffly beaten egg whites.  Bake in 180 degrees for 45-50 minutes </p>
<p><a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2010/12/IMG_3421.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-2229" title="Piernik przygotowany do pieczenia" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2010/12/IMG_3421-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Podaję kolejny sprawdzony przepis świąteczny, tym razem<strong> makowiec</strong>, ale inaczej</p>
<p><strong>makowiec</strong></p>
<p>Składniki na ciasto: 30 dkg mąki, 30 dkg cukru pudru, 15 dkg masła, 6 jajek, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1 cytryna nieduża . Wykonanie: Żółtka ucieramy z cukrem, ucierając dodajemy sok z cytryny i startą skórkę z cytryny, oraz mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodajemy ubita pianę i powoli mieszamy.</p>
<p><strong>Mak</strong></p>
<p>30 dkg maku, 3 jajka, 1 szklanka cukru pudru, 1 cukier waniliowy, olejek migdałowy</p>
<p>Wykonanie: mak sparzyć, zmielić 2 razy w maszynce. Żółtka utrzeć z cukrem dodać cukier waniliowy. Do maku dodać utarte żółtka, olejek migdałowy oraz ubita pianę i powoli wymieszać. Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć połowę ciasta, wyłożyć mak i resztę ciasta. Upiec w piekarniku <a href="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2010/12/IMG_3422.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-2230" title="upieczony piernik stygnie" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2010/12/IMG_3422-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>na 170-180 stopni przez około 60 min, sprawdzić patyczkiem po 45 minutach.</p>
<p><strong>Poppy seed cake </strong> </p>
<p>For paste: 300g flour, 300g icing sugar, 150g butter, 6 eggs, 2 tea spoons of baking powder, 1 lemon. </p>
<p>Beat yolks with sugar, add lemon juice and some lemon peel, flour, baking powder and fold in stiffly beaten egg whites. Filling: 300g poppy seeds, 3eggs, 1 glass of sugar, 1 small bag of vanilla sugar, almond essence. Treat poppy seeds with hot water, mince it twice. Beat egg yolks with sugar, add vanilla sugar, essence and fold in stiffly beaten egg whites. Bake in 180 degrees for 60 minutes. </p>
<p><strong>Ciasto orzechowe z kajmakiem </strong></p>
<p>Pieczemy dwa ciasta: Ciasto I</p>
<p>Składniki: 5 jaj, 0,5 szklanki cukru, cukier waniliowy, 2 łyżki miodu, 1 łyżka proszku do pieczenia, 1 łyżka kakao, 1,5 szklanki maki</p>
<p>Białka ubić dodać cukier i cukier waniliowy, ubijać dalej, dodać żółtka, miód, mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao. Wymieszać wszystko i upiec w temperaturze 180 stopni przez 15 minut.</p>
<p>Ciasto II</p>
<p>Składniki: 5 jajek, 0,5 szklanki cukru, cukier waniliowy, 2 łyżki miodu, 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1 łyżka kawy rozpuszczalnej, 0,75 kg orzechów krojonych, 1,5 szklanki mąki.</p>
<p>Wykonanie takie samo jak ciasto I</p>
<p>2 puszki mleka skondensowanego słodzonego gotujemy 3 godziny w wodzie uzupełniając wyparowaną wodę. Od kilku dni w sklepach można kupić masę krówkową w puszce. Kajmak studzimy, ale nie całkowicie, otwieramy ciepły bardzo uważając przy otwieraniu puszki, ponieważ ciepły kajmak potrafi strzelać.</p>
<p>Ciasto z orzechami przekroić na pół, posmarować ugotowanym karmelem, przełożyć ciastem z kakao, znowu posmarować kajmakiem, na koniec przykrywamy drugą połówka ciasta z orzechami, wierzch smarujemy kajmakiem, posypujemy krojonymi orzechami. Gotowe! Ciasto jest pyszne.</p>
<p>Smacznego!</p>
<p>Przepisy z własnej kolekcji przygotowała</p>
<p>Wasza Jadwiga</p>
<p>Jak zwykle serdecznie dziekuje Beacie za piękne tłumaczenia ciast z języka polskiego na  język angielski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/swiateczne-przysmaki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>50</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nalewka z pigwy &#8211; pigwówka</title>
		<link>http://www.okiemjadwigi.pl/nalewka-z-pigwy-pigwowka/</link>
		<comments>http://www.okiemjadwigi.pl/nalewka-z-pigwy-pigwowka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Oct 2010 19:27:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jadwiga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[nalewka z pigwy]]></category>
		<category><![CDATA[pigwa]]></category>
		<category><![CDATA[pigwówka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.okiemjadwigi.pl/?p=1925</guid>
		<description><![CDATA[Jedni mówią i piszą pigwówka, inni nalewka z pigwy, a ja mówię: najlepsza jest nalewka z pigwy  z dodatkiem pigwowca. Pigwa pospolita- Cydonia oblonga – gatunek rośliny wieloletniej z rodziny różowatych (Rosaceae). Jest jedynym przedstawicielem rodzaju pigwa. Pochodzi z obszarów Azji: Zakaukazia, Iranu, Turkiestanu, południowo-wschodniej Arabii ,  Azji Mniejszej. Rozprzestrzeniła się również w innych regionach. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright size-medium wp-image-1926" title="Pigwa drzewo z mojego ogrodu" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2010/10/IMG_3207-300x225.jpg" alt="Pigwa drzewo z mojego ogrodu" width="300" height="225" />Jedni mówią i piszą pigwówka, inni nalewka z pigwy, a ja mówię: najlepsza jest nalewka z pigwy  z dodatkiem pigwowca. Pigwa pospolita<strong>-</strong> <em>Cydonia oblonga</em> – gatunek rośliny wieloletniej z rodziny różowatych <em>(Rosaceae)</em>. Jest jedynym przedstawicielem rodzaju pigwa. Pochodzi z obszarów Azji: Zakaukazia, Iranu, Turkiestanu, południowo-wschodniej Arabii ,  Azji Mniejszej. Rozprzestrzeniła się również w innych regionach. Do Europy Południowej prawdopodobnie została zawleczona. W Polsce jest uprawiana. Czasami mylona bywa z pigwowcem. Pigwowiec- <em>chaenomeles speciosa </em>to krzew rosnący naturalnie w Azji Wschodniej w Chinach i Japonii. Jest dekoracyjny  i pożyteczny, gdyż wydaje jadalne owoce, a kwiaty są bardzo ładne, najczęściej czerwone. Krzew rozłożysty - do 2 m, liście są błyszczące, skórzaste, kwiaty szkarłatno-czerwone. Kwitnie kwiecień-maj. Owoce są małe, jabłkowate, żółte lub zielone, twarde, przyjemnie pachnące. Wymaga stanowiska ciepłego i zacisznego, gdyż w zimie łatwo przemarza, ale gałązki po ścięciu łatwo odrastają. Jest rośliną mało <img class="alignright size-medium wp-image-1927" title="owoc pigwy" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2010/10/IMG_3209-300x225.jpg" alt="owoc pigwy" width="300" height="225" />wymagającą. Znane są trzy odmiany pigwowca: chiński, japoński i pośredni. Pigwowiec japoński dorasta do jednego metra i stosowany jest przede wszystkim do ogrodów skalnych. Odmiana chińska jest o wiele bardziej okazała i dorasta do 2 metrów, natomiast pośredni jest mieszanką chińskiego i japońskiego. Warto mieć chociaż jednego pigwowca na swojej działce.</p>
<p>Nalewkę z pigwy robię następująco:</p>
<p>Kilkanaście lat temu posadziłam w ogrodzie drzewo pigwy i krzewy pigwowca. Jabłuszka zrywam dopiero w październiku. Myję je solidnie w ciepłej wodzie. W ten sposób przygotowane ścieram je w malakserze, na tarce o dużych jarzynowych oczkach. Utarte jabłka wkładam do słoja i zasypuję cukrem w proporcjach 1,5 kg jabłek, 0,6 kg cukru. Moja nalewka nie jest tak bardzo słodka, ale oczywiście wszystko zależy od tego co kto lubi. Jeżeli lubimy słodszą dodajemy więcej cukru, jeżeli nie to mniej. Nasza inwencja twórcza jest bardzo wskazana przy nastawianiu nalewu z pigwy. <img class="alignright size-medium wp-image-1929" title="owoce pigwy i po prawej stronie dwa jabłuszka pigwowca (te żółte)" src="http://www.okiemjadwigi.pl/wp-content/uploads/2010/10/IMG_3242-300x225.jpg" alt="owoce pigwy i po prawej stronie dwa jabłuszka pigwowca (te żółte)" width="300" height="225" />Zasypane cukrem jabłka odstawiam na 2 tygodnie w ciepłe miejsce. Po dwóch tygodniach zlewam sok. Owoce zalewam wódką – jest to spirytus rozcieńczony wodą &#8211; tak, aby całe były pokryte alkoholem. Do uzyskanego soku z pigwy dolewam spirytusu z wodą (wódki ale mocniejszej) i odstawiam. Po 6 tygodniach odcedzam nalane alkoholem owoce i mieszam z nalewem soku z pigwy z alkoholem. Nalewkę odstawiam celem sklarowania.</p>
<p>W roku 2009 do części nalewki w ten sposób przygotowywanej dolałam miodu wielokwiatowego jasnego zmniejszając jednocześnie ilość cukru. Pigwówka miała niebanalny smak i lekko brązowy kolor. Moje dzieci stwierdziły, że była pyszna. Napisałam o niej w czasie przeszłym gdyż cały zapas został wyczerpany podczas moich imienin w tym roku. Tak samo postępujemy używając miodu gryczanego. Wtedy smak nalewki jest intensywniejszy i trochę ostrzejszy. Opisując sposób przygotowania pigwówki napisałam o inwencji własnej, która właśnie w tym przypadku jest bardzo potrzebna. Każdy z nas ma inne wymagania smakowe i lubi bardziej lub mniej intensywne nalewki, dlatego proszę nie trzymać się kurczowo podanego przepisu, gdyż jest on bazą do stworzenia własnej, niepowtarzalnej, najsmaczniejszej nalewki z pigwy. Życzę wszystkim wielu udanych eksperymentów przy tworzeniu tej pysznej okowity.</p>
<p>Wasza</p>
<p>Jadwiga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.okiemjadwigi.pl/nalewka-z-pigwy-pigwowka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

